Centra danych są kluczowe w przypadku konfliktu, ale ze względu na swoją wagę dla funkcjonowania państwa, będą pierwszymi celami potencjalnych ataków, dlatego kluczowe będą landing zone - poinformował podczas kongresu FG Time szef Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji, Dowództwa Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni w MON płk Piotr Turek.


W ocenie Turka istotnym elementem obrony i funkcjonowania kraju w przypadku ewentualnego ataku są centra danych, ale - jak ocenił - w ten sam sposób myśli wiele krajów, co czyni wspomniane centra danych eksponowanymi na ataki przeciwników.
"Dobrze wiemy, że jeśli zbudujemy w siłach zbrojnych nasze niezależne data center, no i tutaj nie trzeba być wielkim strategiem, żeby wiedzieć co będzie, jeśli przeciwnik na przykład w pierwszych godzinach konfliktu te wszystkie nasze data center zniszczy. Przeciwnik w pierwszej kolejności będzie celował swoje najbardziej wydajne, efektywne rakiety w centra danych. (Dlatego - PAP) musimy myśleć o czymś takim, jak landing zone" - powiedział.
Landing Zone to wstępnie skonfigurowane, bezpieczne i zgodne z najlepszymi praktykami środowisko chmurowe, które stanowi fundament pod migrację aplikacji lub uruchamianie nowych usług. Działa jako uporządkowany fundament, zanim zostaną zbudowane właściwe aplikacje, zapewniając, że chmura jest bezpieczna od samego początku.
"Jeśli (...) sięgniemy dalej i spojrzymy na strategię rozwoju sztucznej inteligencji Ministerstwa Obrony Narodowej do roku 2032, zobaczymy tam połączenie nie tylko z polskim przemysłem i nauką, ale również współpracę międzynarodową" - wskazał.
"Musimy rozgraniczyć dwa istotne aspekty. Suwerenność technologiczną i izolację. (...) To, co się dzieje na świecie, możemy rozpatrywać w kontekście trzech głównych filarów. Żeby mówić tak naprawdę o sztucznej inteligencji, musimy wziąć pod uwagę computing - czyli moce obliczeniowe, algorytmy i dane. Tak naprawdę, nasze polskie suwerenne mogą być dane" - powiedział.
Dodał, że w przypadku algorytmów w Polsce jest całkiem dobrze, ale większość polskich inżynierów pracuje na zachodzie.
"Dobrze wiemy, że nie zrobimy tego w pojedynkę. Dobrze wiemy, że nie zrobimy tego tylko w siłach zbrojnych. Dobrze wiemy, że nie zrobimy tego tylko przy pomocy polskiego przemysłu i nauki, więc musimy działać i połączyć siły (z zagranicznymi partnerami - PAP)" - powiedział płk Turek.
"Natomiast ta niezależność i suwerenność technologiczna (w Siłach Zbrojnych RP - PAP) wiąże się tak naprawdę z tym, żebyśmy byli w stanie efektywnie wykorzystać (m.in. - sztuczną inteligencję - PAP) do obrony naszej Rzeczpospolitej" - dodał. (PAP Biznes)
mcb/ osz/
























































