Celowe działanie czy nadmierny optymizm?

Branża budowlana nadal pozostaje na polskim rynku tą najbardziej zagrożoną spektakularnymi bankructwami. W minionych dniach złożono wniosek o ogłoszenie upadłości kolejnej spółki tego sektora - Bau Und Technik Polska.

Podmiot realizował dla Grupy Radius Projekt warszawskie Osiedle Centroom, a wnioskodawcą upadłości był właśnie ten inwestor, który po wypowiedzeniu łączącej strony umowy domaga się od nierzetelnego wykonawcy 8 mln zł.

Konflikt o Górczewską

Wcześniej Bau Und Technik Polska stało się powodem sporów pomiędzy Spółdzielnią Mieszkaniową Górczewska a jej członkami. Spółdzielnia i spółka przerzucały się nawzajem odpowiedzialnością za opóźnienia w budowie budynków mieszkalnych, a nabywcom, którzy często wpłacili już 100 proc. ceny mieszkania i faktycznie sfinansowali własnymi kredytami inwestycję, oferowano aneksy obligujące ich do dopłaty i przesuwające o rok termin odbioru lokali. Odmowa akceptacji nowych warunków sprzedaży skutkować miała wypowiadaniem umów w oparciu o błahe preteksty. Wątpliwości wzbudzać miała także bardzo niska jakość techniczna budynku.

Podejrzane praktyki?

Nie jest tajemnicą, że członkowie zarządu Bau Und Technik Polska prowadzą także inne podmioty gospodarcze, które również nie cieszą się dobrą renomą. Przykładem podejrzanych praktyk jest utworzenie w połowie bieżącego roku kilku spółek BCW z minimalnym kapitałem zakładowym. Różnią się one jedynie dodaną do firmy dookreślającą cyfrą, np. 15 lub 13. Jeden z tak utworzonych podmiotów przejął budowę bloku mieszkalnego, od której odsunięta została niedługo wcześniej Bau Und Technik Polska, a w wielu podmiotach BCW skład zarządu jest identyczny jak w BuT. W czerwcu bieżącego roku samo Bau Und Technik przeniosło swoją siedzibę Nawet pobieżne rozpoznanie sytuacji spółki oraz reprezentujących ją osób wzbudzać mogło niepokój i sugerować ograniczoną wiarygodność rynkową. Pomimo tego podmiot ten uzyskiwał zaufanie kolejnych inwestorów, banków oraz podwykonawców, którzy muszą się teraz liczyć ze stratą 28 milionów zł.

Szkodzi archaiczne prawo

Problem polskiego rynku budowlanego wynika w dużej mierze z archaicznego prawa, niedostosowanego ani do tzw. oszustw w białych rękawiczkach, a więc pozornie omijających znamiona tego przestępstwa, ani do rzeczywistej nieporadności członków zarządów spółek kapitałowych. Brakuje narzędzi gwarantujących szybkie rozstrzyganie sporów i bieżący nadzór nad tym, jak faktycznie przebiegają inwestycje i dlaczego tak źle. W efekcie tego nie można liczyć na żadne realne konsekwencje w przypadku utraty powierzonych kontrahentowi środków. Śledztwa zwykle są umarzane z powodu zakwalifikowania zdarzenia do kategorii sporów cywilnoprawnych, nie istnieje więc "straszak" w postaci kary pozbawienia wolności. Natomiast ewentualne powództwa na drodze cywilnej przeciwko członkom zarządów są kosztowne i niepewne, co do wyniku, a nawet jeśli po kilku latach dojdzie do obciążenia winnych zaniedbań milionowymi długami, to ich egzekucja może zostać z łatwością zablokowana antywindykacyjnymi sztuczkami albo faktycznym brakiem jakiegokolwiek nadającego się do spieniężenia majątku.

Dlaczego deweloperzy nie mogą bez przerwy obniżać cen mieszkań?
Tu powinien być odtwarzacz. Jeżeli go nie masz, wyłączyłeś Javascript albo masz inne ograniczenia włączone w komputerze...

Dlatego odkąd kilkanaście lat temu na branży budowlanej skupiona została uwaga "inwestorów" z wiodących wówczas podwarszawskich gangów, synonimem udanego interesu nie jest już solidny i estetyczny budynek, a stos nieuregulowanych faktur i niespłacone kredyty. Ten sam wyznacznik został zaakceptowany przez wielu dawniej uczciwych przedsiębiorców, którzy teraz, aby odrobić poniesione straty, często wikłają swoich branżowych kolegów w niemożliwe do ukończenia projekty.

Nadużyto zaufania?

Trudno powiedzieć, czy w sprawie Bau Und Technik Polska mamy do czynienia z celowym działaniem na szkodę kontrahentów, czy jedynie z nadmiernym optymizmem, a później rozpaczliwą próbą ratowania finansów spółki oraz wspólników oszczędnościami i "przerzucaniem" kontraktu na powiązane z członkami zarządu BuT podmioty. Nie ulega jednak wątpliwości, że nadużyto w dostatecznym stopniu udzielonego spółce zaufania i najpewniej żadnej inwestycji już ona nie sfinalizuje.

Autor jest ekspertem ds. windykacji i bezpieczeństwa gospodarczego, ekonomistą, politologiem i dziennikarzem śledczym

Kazimierz Turaliński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,1% X 2017
PKB rdr 4,7% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 12,3% X 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl