CD Projekt poinformował, że nakłady na „Cyberpunka 2077” zwróciły się z samej przedsprzedaży. Akcje spółki nadal mocno tanieją, a inwestorzy obawiają się, że błędy w grze zaważą na jej sukcesie sprzedażowym.


O 10:15 akcje CD Projektu traciły 13 proc. Wycena na poziomie 313 zł jest najniższa od kwietnia tego roku. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia CD Projekt potaniał o blisko 30 proc.
Dziś rano spółka poinformowała, że według jej szacunków „wartość należności licencyjnych z tytułu zrealizowanej sprzedaży przedpremierowej gry Cyberpunk 2077 we wszystkich kanałach cyfrowych przewyższyła łączną sumę całkowitych nakładów na wyprodukowanie gry oraz kosztów jej marketingu i promocji”. CD Projekt podał w czwartek, że w przedsprzedaży na grę "Cyberpunk 2077" złożono ponad 8 mln zamówień.
Przeczytaj także
Godziny mijające od premiery „Cyberpunka 2077” przynoszą kolejne recenzje graczy oraz mediów. Odbiór jest podobny jak wczoraj – gra ma spory potencjał, jednak wielu graczom mocno we znaki dają się błędy poważnie utrudniające rozgrywkę. Wiele uwag dotyczyło też samej płynności rozgrywki, głównie na słabszych (choć teoretycznie spełniających wymagania) komputerach oraz konsolach starszej generacji. Z tego powodu część graczy może wstrzymywać się od zakupu gry, w oczekiwaniu na wydanie łatek poprawiających rozgrywkę.
Dla inwestorów obecnie najważniejszy jest jednak nie sam zwrot kosztów produkcji, lecz uzasadnienie wysokiej wyceny. Jak wynika z ankiety, którą przeprowadziliśmy wczoraj - wśród czytelników Bankier.pl przeważa opinia, że akcje CD Projektu są zbyt drogie. Więcej na ten temat w artykule „CD Projekt to "bańka"? Czytelnicy raczej pesymistyczni”.
Agencja Bloomberg podała, że Nick Dempsey, analityk Barclays, obniżył rekomendację CD Projektu do "niedoważaj" z "równoważ", wyznaczając cenę docelową na poziomie 305 zł. W czwartek na zamknięciu sesji za akcję spółki płacono na GPW 362 zł.
Planujemy kontynuację tematu
MZ/PAP
























































