Śledczy badają, czy aresztowany były szef Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) August Hanning przekazywał informacje chińskiemu agentowi. Hanning utrzymywał bliski kontakt z emerytowanym chińskim wojskowym i dyplomatą — poinformował w czwartek tygodnik „Der Spiegel”.


80-letni Hanning kierował BND od 1998 do 2005 r., a po zakończeniu kariery urzędniczej w 2009 r. pracował jako prywatny doradca. W środę trafił do aresztu śledczego, wraz ze swoim współpracownikiem 64-letnim Manfredem D., który był szefem jego biura.
Prokuratura zarzuca Hanningowi działalność agenturalną na rzecz obcego wywiadu, szpiegostwo o charakterze zdrady kraju, pozyskiwanie tajemnic państwowych oraz usiłowanie zdrady kraju. Manfredowi D. postawiono zarzut pomocnictwa.
Według ustaleń śledczych obaj mieli uzgodnić prawdopodobnie w 2010 roku, że D. będzie za zapłatą na bieżąco dostarczał Hanningowi poufne informacje. Łącznie D. miał przekazać Hanningowi ok. 2 tys. dokumentów.
Prokuratura zarzuca Hanningowi, że „utrzymywał intensywną wymianę informacji z członkiem innej państwowej służby wywiadowczej” i przez kilka lat dostarczał mu „informacje polityczne”, częściowo „na podstawie materiałów, które otrzymał od Manfreda D.”. Prokuratura nie ujawniła, na rzecz jakiego państwa działał domniemany kontakt Hanninga w służbach wywiadowczych.

„Der Spiegel” podał, że chodzi o Chiny. Informację potwierdziło tygodnikowi kilka źródeł zbliżonych do śledztwa.
Jak poinformowała gazeta, po przejściu na emeryturę Hanning kilkakrotnie podróżował do Chin. Zna tam wysokiego rangą wojskowego i dyplomatę Wang Jianzhenga, który pracował w chińskiej placówce dyplomatycznej w Berlinie Wschodnim, a do 2013 r. był attaché wojskowym w Niemczech. Wang przetłumaczył na język chiński książki niemieckich polityków, w tym ostatniego komunistycznego premiera NRD Hansa Modrowa i zbiór rozmów z byłym kanclerzem RFN Gerhardem Schroederem. W przedmowie jednej z nich Wang podziękował Hanningowi za wskazówki i wyjaśnienia.
Według „Der Spiegel” w 2017 roku Wang i Hanning spotkali się na oficjalnym przyjęciu w mieście Huaibei we wschodnich Chinach. Jeszcze w 2023 r. ich nazwiska figurowały na liście uczestników konferencji Europa-Chiny. Obaj należeli też do gremium doradczego niemiecko-chińskiego ekoparku w Qingdao.
Zapytany przez tygodnik Wang odpowiedział, że nie może odnieść się do zarzutów i że od dawna nie kontaktował się z Hanningiem. Na pytanie, od kiedy, odmówił odpowiedzi.
„Der Spiegel” ustalił również, że BND wystawił Manfredowi D. oficjalne zezwolenie na pracę dodatkową dla Hanninga. Od marca 2012 do marca 2026 r. D. ponownie pracował jako szef biura kolejnych szefów BND i miał dostęp do tajnych informacji.
BND odmówił komentarza w tej sprawie. „Federalna Służba Wywiadowcza z zasady nie komentuje publicznie kwestii dotyczących potencjalnych ustaleń lub działań wywiadowczych” - oświadczył cytowany przez „Der Spiegel” rzecznik BND. Jak dodał, „dotyczy to również informacji dotyczących spraw kadrowych”.
Obrońca Hanninga odrzucił stawiane jego klientowi zarzuty. „Mój mandant jest niesłusznie ścigany" – oświadczył. Przyznał, że Hanning miał poufne dokumenty, ale zaprzeczył, by przekazywał zawarte w nich informacje na szkodę Niemiec lub za zapłatą.
Dotychczas w historii RFN nie było podejrzenia zdrady stanu przez byłego urzędnika państwowego tak wysokiej rangi. Hanning przez kilkadziesiąt lat zajmował kluczowe stanowiska w niemieckim systemie bezpieczeństwa.
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ kj/






























































