Boom na budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych

Obserwujemy w Polsce boom na budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych - powiedziała w czwartek minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. W 2019 r. możemy uplasować się na czwartym miejscu w UE pod względem rocznych przyrostów nowych mocy fotowoltaicznych - prognozuje MPiT.

(fot. Michaela Rehle / Reuters)

"Jednym z obszarów najbardziej wpływających na konkurencyjność polskich przedsiębiorstw, są koszty energii elektrycznej. Z uwagi na to, że w Polsce ok. 80 proc. energii elektrycznej jest wytwarzane z węgla, wszelkie zmiany kosztów związanych z tym źródłem energii, są niezwykle istotne dla odbiorców końcowych energii, w tym przedsiębiorców" – podkreśliła, cytowana w czwartkowym komunikacie, minister Emilewicz.

Jak podkreśla resort, mikroinstalacje fotowoltaiczne (PV) są w naszym kraju coraz popularniejsze. Ich liczba, jak podał, zwiększyła się z ok. 16 tys. w 2016 do ok. 85,6 tys. w I kwartale 2019 r. "Biorąc pod uwagę tempo przyłączania i uruchamiania kolejnych instalacji, w 2019 r. Polska może znaleźć się na czwartym miejscu w UE pod względem rocznych przyrostów nowych mocy fotowoltaicznych" - czytamy.

"W Polsce obserwujemy prawdziwy boom na budowę mikroinstalacji fotowoltaicznych, mających zapewnić energię elektryczną na użytek własny. Niewątpliwie, udział w tym ma uruchomienie ulgi termomodernizacyjnej w podatku dochodowym od osób fizycznych, a także zainicjowana przez MPiT zmiana podejścia banków do udzielania finansowania na tego typu inwestycje" – podkreśliła szefowa MPiT.

Jak zaznaczył resort, program Energia Plus, który zakłada upowszechnienie instalacji fotowoltaicznych czy mikropożyczki i gwarancje kredytowe na instalacje fotowoltaiczne dla gospodarstw domowych i firm to niektóre z rozwiązań przygotowanych przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, które wspierają inwestycje w „zieloną energię”.

Co zmieni "Mój prąd"? Policzyliśmy

W rzeczywistości niemal wszyscy beneficjenci programu skorzystają z maksymalnej wysokości dotacji, bo „Mój prąd” obejmie instalacje o mocach od 2 do 10 kW, a ich dzisiejsze ceny to 10-50 tys. zł. 

Kolejne ułatwienia na początku roku

Kolejne ułatwienia dla prosumentów energii mogą wejść w życie na początku roku – powiedziała w czwartek w Poznaniu minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Minister Emilewicz prezentowała w Poznaniu dotychczasowe efekty wprowadzania programu Energia Plus skierowanego do osób produkujących prąd na własne potrzeby, tak zwanych prosumentów energii. Jak zaznaczyła minister dzięki ułatwieniom gwałtownie wzrosła liczba instalacji fotowoltaicznych w naszym kraju. „To jest ponad 37 tys. nowych instalacji, w przeliczeniu na dzień to jest 200 nowych instalacji dziennie instalowanych od początku tego roku” -powiedziała Emilewicz.

Uczestniczący w konferencji minister prezes NFOŚiGW Piotr Woźny zaznaczył, że w środę Sejm przegłosował ujednolicenie stawek VAT dla domowych instalacji fotowoltaicznych. „Czyli nie ważne czy zainstaluję ją na dachu, w ogrodzie, na dachu stodoły, garażu, obory czy na polu przy domu, to jeżeli jest to funkcjonalnie związane z moim domem to będę płacił 8 proc. stawkę VAT-u a nie 23 proc. jak to jest w tej chwili (do tej pory instalacje dachowe objęte były 8 proc. stawką, pozostałe 23 proc. – PAP)”.

Woźny dodał również, że dotacje do instalacji fotowoltaicznych pochodzące z programu „Mój Prąd” zostaną zwolnione z podatku dochodowego od osób fizycznych. „Czyli dotacja to będzie efektywne 5 tys. zł, a nie 4,1 tys. zł” – powiedział Woźny.

"Mój Prąd", czyli 5 tys. zł na domowe instalacje fotowoltaiczne

"Mój Prąd" to nowy program skierowany do gospodarstw domowych korzystających z własnych odnawialnych źródeł energii. Zakłada dofinansowanie do 50% kosztów instalacji fotowoltaicznych, z górnym limitem 5 tys. złotych. Budżet wynosi 1 mld złotych.

W planach ministerstwa są kolejne zmiany w prawie, m.in. w ustawie o OZE, które mają ułatwić rozwój energetyki prosumenckiej. „Zakładając, że wygramy wybory, deklarujemy, że do końca pierwszego kwartału przyszłego roku te zapowiadane nowelizacje wejdą w życie” – powiedziała Emilewicz.

Wśród proponowanych rozwiązań jest m.in. wprowadzenie w życie koncepcji tzw. „wirtualnego prosumenta” czyli umożliwienie np. spółdzielniom i wspólnotom mieszkaniowym produkcję energii w modelu prosumenckim.

Kolejne zmiany mają dotyczyć mechanizmu rozliczania opłaty dystrybucyjnej czy uproszczenie systemu tzw. opustów prosumenckich. Według założeń producent wysyłający do sieci nadwyżki energii miałby możliwość pobrania z niej takiej samej ilości prądu. Obecnie prosumenci zgodnie z przepisami otrzymują z powrotem od 20 do 30 proc. mniej energii.

Jak argumentowała minister, rozwój energetyki prosumenckiej jest jedynym sposobem na osiągnięcie w 2020 r. zadeklarowanego przez Polskę poziomu 15 proc. udziału OZE w ogólnej produkcji energii elektrycznej.

Obecnie, jak przyznaje Emilewicz, udział OZE w produkcji energii w Polsce jest szacowany na około 13 proc. „15 proc. będzie bardzo trudno osiągnąć, choć dobiegamy do poziomu 1 GW to oznacza, że w tym roku Polska może stanąć na czwartym miejscu jeśli chodzi o dynamikę wzrostu instalacji fotowoltaicznych w Europie. Ale zbliżenie się wyraźne do tego celu OZE (15 proc. udziału źródeł odnawialnych w całej produkcji energii – PAP), nawet jeżeli nie osiągniemy pełnych 15 proc., ułatwi nam dialog z Komisją Europejską w zakresie opłaty jaką będziemy musieli wnosić z tytułu niedopełnienia tego celu.” – powiedziała minister.

Udział energii z OZE musi wynosić 15 proc. w 2020 r.

Według MPiT średnia emisyjność CO2 przy produkcji 1 MWh energii elektrycznej jest w Polsce dużo wyższa niż np. w Niemczech i Czechach. "W 2018 r. wzrosła też cena uprawnień do emisji CO2 – z 5 euro do ponad 20 euro, a cena węgla dla sektora energetycznego wzrosła o ponad 16 proc. Dlatego koszt 1 MWh energii elektrycznej w 2018 r. był wyższy niż u naszych sąsiadów – np. Niemców i Czechów (lipiec 2019: Polska – 69 euro; 58 euro w Czechach, 38 euro w Niemczech)" - przypomniano.

Dodano, że do końca 2020 r. Polska jest zobowiązana do realizacji unijnego celu OZE. "Udział energii z OZE w końcowym zużyciu energii brutto musi wynosić 15 proc.. Tymczasem zgodnie z danymi GUS, udział ten na koniec 2017 r. spadł o 0,32 pkt proc., do 11 proc." - zaznaczono.

Pełnomocnik premiera ds. Programu Czyste Powietrze i prezes NFOŚiGW Piotr Woźny, cytowany w komunikacie, spodziewa się "kolejnego znacznego zwiększenia ilości instalacji fotowoltaicznych w wyniku przyjętych zmian w tzw. pakiecie prosumenckim oraz w efekcie uruchomienia przez NFOŚiGW programu +Mój Prąd+, czyli dotacji do inwestycji w fotowoltaikę dla osób fizycznych".

Według raportu firmy Ernst & Young „Koncepcja zmian regulacji wspierających rozwój energetyki prosumenckiej” aktywność prosumentów przyczyni się do "znaczącego ograniczenia emisji CO2 w Polsce, dalszej transformacji krajowej energetyki oraz istotnych oszczędności w łącznych kosztach zużycia energii". Np. do 2030 r. polscy prosumenci dostarczający energię do sieci zaoszczędzą 12 mld zł, a do 2040 kwota ta wzrośnie do 53 mld zł; a Polska "nie wyemituje do atmosfery" odpowiednio 39 i 172 mln ton CO2.

Jak przypomina MPiT, od 1 stycznia 2019 r. można korzystać z ulgi termomodernizacyjnej w podatku dochodowym od osób fizycznych. To możliwość odliczenia inwestycji np. w instalację paneli fotowoltaicznych, do 53 tys. zł, od podstawy opodatkowania PIT. Z kolei od 29 sierpnia przedsiębiorcy mogą produkować energię na własne potrzeby, a nadwyżki – rozliczać w korzystnym systemie opustów. Taki jest efekt tzw. pakietu prosumenckiego, zawartego w projekcie noweli ustawy o OZE. Wprowadzono też m.in. możliwość przechodzenia „zgromadzonych” nadwyżek energii elektrycznej na kolejne okresy rozliczeniowe, co umożliwia ich wykorzystanie na własne potrzeby w okresie mniejszej produkcji energii w ciągu roku (np. zimą). (PAP)

autorzy: Magdalena Jarco, Szymon Kiepel

szk/ drag/ maja/ je/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 6 marekzu

dotacje do fotowoltaiki mają wynieść 1 mld zł na całą Polskę . Dotacje do państwowego górnictwa węgla 16 mld na rok. Trzeba coś dodać?

! Odpowiedz
9 10 wizytator

W naszym klimacie to można natrzepać tego prądu, że ho ho! Ja wiedziałem, że w Polacy mają łeb nie od parady.

! Odpowiedz
13 6 and00

Podobno "1 kWh energii to 0,6 zł instalacja fotowoltaiczna o mocy 4 kW daje prąd o wartości 2200 zł rocznie. instalacja 4 kW kosztuje inwestora ponad 20 tys zł przy takiej cenie na zwrot inwestycji trzeba czekać prawie 10 lat"
Panele można zastosować jako pokrycie zamiast dachówki, ale to grasze
Panele działają około 30 lat

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 zyleta

Koszt kW energi to 0,2 zł. Reszta to opłaty, koszty, podatki.

! Odpowiedz
0 1 ryszard-taryfiarz

panele na podłodze, ogniwa fotowoltaiczne na dachu
"panele" zamiast dachówki ... buhahaha ale się w piątek uśmiałem, ale w sumie jakby je plandeką przykryć ;)
"panele" mogą pracować i 50 lat ale spada ich sprawność z każdym rokiem

! Odpowiedz
9 19 degrengolada

nadal możliwości efektywnego wykorzystania energii słonecznej z paneli instalowanych na dachach domów są bardzo niskie. Bardziej zabawa w "zielony" dom niż realna oszczędność.

! Odpowiedz
2 3 lightning_network

samowystarczalność tu: energetyczna (niezależnie od skali) - to zabawa, powiadasz...

! Odpowiedz
9 17 wektorwg

Oj Zenon Zenon tylko wungiel!!

! Odpowiedz
8 8 zenonn

https://businessinsider.com.pl/jak-nie-dac-sie-zrobic-w-konia-inwestujac-w-fotowoltaike/5t95wm0?gclid=EAIaIQobChMIiOStq6LL5AIVQuR3Ch1T8gVzEAAYASAAEgIeLfD_BwE

https://www.brewa.pl/strefa-wiedzy/5-powodow-w-ktorych-nie-warto-instalowac-systemu-fotowoltaicznego.html

! Odpowiedz
0 6 1984

Tytuły sugerują, że PV się nie opłaca ale treść mówi co innego. Zwracają uwagę na różne pułapki w które można wpaść. Jeżeli zostały podlinkowane by przekonać czytelników, że PV nie ma sensu to źle je dobrano.

Należy pamietać, że opusty działają 15 lat od podłączenia do siecie. Jeżeli w tym czasie oszczędnosci na prądzie bedą niższe od kosztu inwestycji prawdopodobnie stracimy. Ale trzeba być wyjątkowym pechowcem by tak sie stało. Przy koszcie 4 tys za kWp + ulgi typu "Mój prąd" prosty czas zwrotu z inwestycji nie przekracza 10 lat. Czyli ponad 5 lat prąd jest naprawdę "za darmo". Co będzie po 15 latach obowiązywania opustów na razie nie widomo. Może je przedłużą?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.