Niezależny dziennikarz z Homla na wschodzie Białorusi został ukarany przez sąd w tym mieście wysoką grzywną za przygotowanie materiału dla nadającej z Polski telewizji Biełsat - podało we wtorek niezależne Stowarzyszenie Dziennikarzy Białoruskich (BAŻ).
Kanstancin Żukouski został uznany za winnego przeprowadzania bez akredytacji wywiadów z mieszkańcami, w wyniku czego stworzył materiał medialny, pokazany następnie w telewizji Biełsat. Sąd wymierzył mu grzywnę wysokości 7,35 mln rubli białoruskich (1470 zł).
Rozprawa odbyła się 14 stycznia, ale dziennikarz był na niej nieobecny, a informację o decyzji sądu dostał pocztą w poniedziałek.
To już drugi w tym roku przypadek ukarania grzywną niezależnego dziennikarza z Homla. W zeszłym tygodniu sąd skazał Łarysę Szczyrakową na grzywnę wysokości 6,6 mln rubli białoruskich (prawie 1000 zł) również za przygotowanie materiału wyemitowanego w Biełsacie.
W ubiegły poniedziałek BAŻ zwrócił się do administracji prezydenta Alaksandra Łukaszenki w związku z nową falą prześladowań niezależnych dziennikarzy, którzy współpracują z zagranicznymi mediami. Wyrażając zaniepokojenie z powodu nowych prześladowań dziennikarzy za wykonywanie obowiązków służbowych, BAŻ zaapelowało do władz o "podjęcie kroków na rzecz wstrzymania nieuzasadnionego ingerowania pracowników organów spraw wewnętrznych w prawo dziennikarzy do swobodnego uzyskiwania, przechowywania i rozpowszechniania informacji, a także w wolność wyrażania poglądów i przekonań", która jest zagwarantowana w konstytucji.
Założony w 2007 roku Biełsat jest niezależną stacją białoruskojęzyczną, która nadaje z Polski programy dla widzów na Białorusi. Jej działalność jest finansowana głównie przez Telewizję Polską i polskie MSZ. Władze Białorusi od początku istnienia Biełsatu odmawiają mu akredytacji i nie godzą się na rejestrację jego biura w Mińsku.
Z Mińska Małgorzata Wyrzykowska (PAP)
mw/ akl/ ro/


























































