Premier Danii Mette Frederiksen powiedziała we wtorek, że jej rząd „nie zamierza porzucić Grenlandii”. Na forum duńskiego parlamentu podkreśliła, że Kopenhaga zaproponuje trwałą obecność wojskową w Arktyce na wzór misji „Baltic Sentry” (Bałtycka Straż).


Frederiksen odniosła się w ten sposób do obaw prezydenta Donalda Trumpa o bezpieczeństwo USA. Ich źródłem mają być działania Chin i Rosji prowadzone zarówno w bezpośrednim sąsiedztwie samej Grenlandii, jak i w całej Arktyce.
Szefowa duńskiego rządu zapewniła, że jej gabinet prowadzi konsultacje na ten temat z europejskimi partnerami „24 godziny na dobę, przez siedem dni w tygodniu”. Podkreśliła też, że Kopenhaga na bieżąco informuje władze USA o rosnącej obecności wojskowej w rejonie koła podbiegunowego północnego.
Natowska misja „Baltic Sentry”,
Misję powołano do życia w styczniu ub. roku. Ma na celu dodatkową ochronę wód Morza Bałtyckiego, szczególnie powstrzymanie rosyjskich działań hybrydowych. W misję zaangażowane są różne kraje oraz rodzaje wojsk, głównie flota i siły powietrzne, jak samoloty i drony
Wojna handlowa między sojusznikami? Frederiksen ostrzega USA przed eskalacją
W odniesieniu do amerykańskiej groźby nałożenia dodatkowych ceł karnych na 10 krajów Europy Północnej Frederiksen określiła je mianem „bazooki handlowej” i podkreśliła, że to „bardzo zły pomysł”, którego realizacja będzie oznaczać wszczęcie „wojny handlowej między sojusznikami”.
Wyraziła nadzieję, że ostatecznie nikt nie ucieknie się do sięgania po takie środki. Zagroziła zarazem, że jeśli USA nałożą dodatkowe taryfy, dotknięte nimi kraje będą „musiały znaleźć odpowiedź”.
Premierka: Nasz kraj przeżywa mroczne czasy
Duńska premierka Mette Frederiksen przyznała we wtorek, że jej kraj przeżywa mroczne czasy. Nawiązała w ten sposób do rosnącej presji ze strony USA, które zaostrzyły retorykę dotyczącą możliwego przejęcia przez Waszyngton kontroli nad Grenlandią.
„Najgorsze może być jeszcze przed nami” - powiedziała Frederiksen podczas przemówienia w duńskim parlamencie. „Przechodzimy przez mroczny rozdział” - dodała, cytowana przez agencję Reutera.
Według Frederiksen Kopenhaga nie może negocjować swojej suwerenności, tożsamości, granic ani ustroju demokratycznego.
Wystąpienie szefowej duńskiego nastąpiło w czasie, gdy światowi przywódcy spotykają się w szwajcarskim Davos na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF). Wśród uczestników znalazł się m.in. prezydent USA Donald Trump. Zabrakło natomiast przedstawicieli duńskiego rządu, którzy w poniedziałek zrezygnowali z udziału w tegorocznym forum w związku z narastającym sporem dyplomatycznym o przyszłość Grenlandii.
piu/ kar/ yb/ rtt/























































