Armia Stanów Zjednoczonych po niemal sześćdziesięciu latach zrezygnowała ze starego granatu odłamkowego Mk3A2 i zatwierdziła do służby nowy ofensywny granat ręczny M111, o czym poinformowała na swojej oficjalnej stronie Army.mil.


Decyzja ta pozwala rozpocząć wymianę starej serii granatów, która przez lata i tak pozostawała w ograniczonym użyciu ze względu na obawy dotyczące bezpieczeństwa związane z jego azbestowym korpusem. Nowy granat ma korpus z tworzywa sztucznego, który całkowicie „utylizuje” się podczas eksplozji.
Pierwsza wersja granatu MK3 powstała w marcu 1918 r., później broń ta przeszła dwie modyfikacje, ostatnią w 1968 r. i od tego czasu niczego w nim nie zmieniano.
Przedstawiciele armii poinformowali, że przy jego projektowaniu wykorzystano doświadczenia zdobyte podczas działań bojowych w terenie zurbanizowanym w Iraku, gdzie granaty odłamkowe czasami stanowiły zagrożenie dla żołnierzy, którzy je miotali, i ich zbyt blisko stojących kompanów.
Nowy granat M111 wykorzystuje nadciśnienie wybuchu zamiast odłamków, co zwiększa jego skuteczność i zmniejsza ryzyko obrażeń sił własnych podczas walki w terenie zurbanizowanym, jak wyjaśnił w środę branżowy portal Defence-blog.
Nadciśnienie wybuchu, powszechnie nazywane BOP (blast overpressure), generuje potężną falę uderzeniową w momencie detonacji granatu. W przestrzeniach zamkniętych ta fala jest równie śmiercionośna, jak metalowe odłamki konwencjonalnych granatów. (PAP)
tebe/ kar/























































