Jedenaście lat temu katowicka prokuratura, bo nie było jeszcze Instytutu Pamięci Narodowej, oskarżyła Morela o doprowadzenie do śmierci co najmniej 1 538 więźniów obozu UB w Świętochłowicach.
Attaché prasowy ambasady w Tel Awiwie powiedział "Dziennikowi", że do placówki docierają sprzeczne informacje na temat domniemanej śmierci Salomona Morela. Jedynym sposobem ustalenia prawdy jest oficjalne wystąpienie do tutejszych władz z zapytaniem, czy Salomon Morel rzeczywiście zmarł w połowie lutego. Wystąpimy z takim zapytaniem drogą oficjalną, jednak na odpowiedź trzeba będzie poczekać" - mówi Drobniak. To w tym mieście, według informacji gazety, od kilkunastu lat mieszkał Morel.
"Dziennik" donosi, że syn Morela nie chce odpowiadać na pytanie czy jego ojciec żyje.
"Jeżeli śmierć oskarżonego zostanie potwierdzona, to śledztwo zostanie umorzone" - potwierdza gazecie prokurator Andrzej Majcher z oddziału IPN w Katowicach.
Dziennik/rch/jędras
Źródło:IAR





























































