W zeszłym tygodniu zakład z Krakowa poinformował, że odkupi za 16 mln EUR wierzytelności Condomi i jego spółek zależnych. Na reakcje rynku na te informacje nie trzeba było długo czekać. Walory Condomi zaczęły się cieszyć popularnością, a ich cena skoczyła z 1 do 2 EUR.
Na przejęciu niemieckiej firmy niewątpliwie zyska Unimil. Condomi to w końcu największy producent prezerwatyw w Europie. Dzięki modernizacji zakładów produkcyjnych w Erfurcie firma jest w stanie rocznie wyprodukować 700 mln prezerwatyw. Natomiast Unimil może pochwalić się wynikiem 120 mln sprzedanych prezerwatyw na rynku polskim. Połączenie firm spowoduje więc znaczny wzrost mocy produkcyjnych.
Kolejnym atutem Condomi jest rozbudowa sieć sprzedaży. Przez kilkanaście lat obecności na rynku Condomi wypracowało sobie zasady współpracy z sprzedawcami detalicznymi, jak również z sieciami hipermarketów. Silna stroną niemieckiej firmy jest też sprzedaż eksportowa. Condomi sprzedawała swoje produkty nie tylko na rynek europejski, ale również do krajów afrykańskich, współpracując w tym zakresie z organizacjami walczącymi z AIDS.
Od początku 2001 r. sytuacja finansowa Condomi znacznie się pogorszyła. Poszukiwania inwestorów zakończyły się fiaskiem, a wówczas do gry wszedł Unimil. Pierwsze efekty pomocy ratunkowej już są widoczne i Condomi zaczyna się znowu liczyć na giełdzie.
J.B.
























































