We Włoszech trwa polemika wokół udziału funkcjonariuszy amerykańskiego Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE) w zapewnieniu bezpieczeństwa podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich Mediolan-Cortina. Protestuje centrolewicowa opozycja, mówiąc, że ich obecność po wydarzeniach w Minneapolis byłaby nie na miejscu.


Cytowane przez włoskie media źródła w ambasadzie Stanów Zjednoczonych w Rzymie przekazały, że podczas igrzysk, rozpoczynających się 6 lutego, Służba Bezpieczeństwa Dyplomatycznego Departamentu Stanu odegra wiodącą rolę w kwestiach bezpieczeństwa. Dodały zarazem, że tak, jak w przypadku poprzednich igrzysk, różne agencje federalne wspierają tę służbę, w tym jednostka dochodzeniowa ICE.
Jak wynika z zapowiedzi, jej zadaniem ma być ochrona oficjalnej amerykańskiej delegacji. Na ceremonię inauguracji igrzysk mają przybyć wiceprezydent USA J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio. Urząd ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł wyjaśnił, że wszystkie operacje w ramach zapewnienia bezpieczeństwa będą odbywać się pod jurysdykcją Włoch.
Gdy w poniedziałek przedstawiciele włoskich instytucji, w tym władz regionu Lombardia, zapowiedzieli obecność agentów ICE, podniosły się we Włoszech liczne głosy protestu.
Politycy ugrupowań centrolewicowej opozycji podkreślają, że byłoby to nie do przyjęcia po niedawnych wydarzeniach w Minneapolis w USA, gdzie ostatnio w dwóch incydentach z udziałem służb federalnych, w tym ICE zastrzelone zostały dwie osoby.
Do polemiki odniósł się wicepremier, szef MSZ Antonio Tajani, który powiedział dziennikarzom: - Albo ktoś wie, o co chodzi albo górę biorą emocje. Nie przyjadą ci, którzy są na ulicach w Minneapolis.
Nie przyjedzie SS - oświadczył Tajani podczas rozmowy po zakończeniu ceremonii w Pałacu Prezydenckim w Międzynarodowym Dniu Pamięci o Ofiarach Holokaustu. - Nie przyjadą ci, którzy mają karabiny i zasłonięte twarze. Przybędą urzędnicy z wydziału antyterrorystycznego - dodał.
Obecności przedstawicieli ICE sprzeciwił się burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala. W wywiadzie radiowym zapytał: - Czy raz możemy odmówić Trumpowi? - Ci funkcjonariusze nie powinni przyjeżdżać do Włoch, bo nie gwarantują tego, że działają w zgodzie z naszym sposobem zarządzania bezpieczeństwem - ocenił burmistrz miasta, współgospodarza igrzysk.
Igrzyska 2026 - sześć tysięcy funkcjonariuszy włoskich służb będzie czuwać nad bezpieczeństwem
Około sześciu tysięcy funkcjonariuszy włoskich służb porządkowych będzie czuwać nad bezpiecznym przebiegiem zimowych igrzysk olimpijskich - zapowiedziano we wtorek po posiedzeniu komitetu do spraw porządku i bezpieczeństwa publicznego przy ministerstwie spraw wewnętrznych.
Jak wyjaśniono na 10 dni przed inauguracją igrzysk Mediolan - Cortina d'Ampezzo 2026, operacja zapewnienia bezpieczeństwa przewiduje wykorzystanie najbardziej zaawansowanych środków technologii, w tym dronów i innych narzędzi nadzoru powietrznego, a także działania prewencyjne i kontrole.
W czasie posiedzenia z udziałem włoskiego ministra spraw wewnętrznych Matteo Piantedosiego, szefów sił porządkowych i agencji wywiadu postanowiono, że podejmowane będą liczne działania na rzecz zapewnienia porządku publicznego, bezpieczeństwa infrastruktury i zarządzania napływem kibiców na wydarzenia olimpijskie.
Włoskie MSW potwierdziło także, że do Mediolanu przyjadą funkcjonariusze amerykańskiego Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE), którzy będą zaangażowani w operację zapewnienia bezpieczeństwa w ramach wsparcia dla Służby Bezpieczeństwa Dyplomatycznego Departamentu Stanu USA.
Agencja Ansa podała, że Stany Zjednoczone utworzą w swoim konsulacie w Mediolanie własną salę operacyjną, w której pracować będą przedstawiciele amerykańskich agencji. Obecni tam będą między innymi eksperci z Homeland Security Investigation (wydziału śledczego ICE), jednak wyłącznie w roli wsparcia przy zarządzaniu dużymi wydarzeniami za granicą oraz w kontaktach z oficerami łącznikowymi. Takie ustalenia przedstawione zostały po spotkaniu ministra spraw wewnętrznych Włoch z ambasadorem USA w Rzymie Tilmanem J. Fertittą.
MSW zaznaczyło, że wśród śledczych nie będzie przedstawicieli personelu operacyjnego, jaki zajmuje się kontrolą migracji na terytorium USA, lecz będą specjaliści wyłącznie od działań dochodzeniowych, pozbawieni jakichkolwiek uprawnień na terytorium Włoch i przeznaczeni głównie do konsultowania własnych baz danych i wspierania pozostałych zaangażowanych podmiotów.
Wyjaśnienie to ukazało się w związku z polemiką we Włoszech na tle obecności przedstawicieli służby ICE po tragicznych wydarzeniach, jakie miały ostatnio miejsce w Minneapolis.
Z Rzymu Sylwia Wysocka
sw/ mal/
























































