REKLAMA
TYLKO U NAS

Zmiany w PIT dla rodzin i firm. Oto szczegóły projektu prezydenta Nawrockiego

2025-08-11 20:03
publikacja
2025-08-11 20:03

Podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. zł do wysokości 140 tys. zł oraz wprowadzenie zerowego PIT-u dla dochodu do 140 tys. zł w przypadku rodziców co najmniej dwójki dzieci zakłada opublikowany w poniedziałek prezydencki projekt noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych.

Zmiany w PIT dla rodzin i firm. Oto szczegóły projektu prezydenta Nawrockiego
Zmiany w PIT dla rodzin i firm. Oto szczegóły projektu prezydenta Nawrockiego
fot. @NawrockiKn / / Twitter

W poniedziałek na stronie Kancelarii Prezydenta RP pojawił się prezydencki projekt nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz niektórych innych ustaw. Prezydent Karol Nawrocki podpisał go w piątek w Kolbuszowej na Podkarpaciu.

Zgodnie z treścią projektu podatek dochodowy (PIT) ma wynosić 12 proc. minus kwota zmniejszająca w wysokości 3600 zł przy podstawie obliczenia podatku do 140 tys. zł rocznie. W przypadku, gdy podstawa jest wyższa niż 140 tys. zł, podatek miałby wynosić 13 tys. 200 zł plus 32 proc. od nadwyżki.

Projekt zakłada też, że w przypadku rodzica co najmniej dwójki dzieci kwota zmniejszająca podatek dla osób o dochodach poniżej 140 tys. zł wyniesie 16 tys. 800 zł. W przypadku osób o dochodach powyżej 140 tys. zł podatek - jak wcześniej - miałby wynosić 32 proc. od nadwyżki. Propozycja miałaby dotyczyć też m.in. rodziców zastępczych i opiekunów prawnych, u których dzieci mieszkają, a w przypadku pełnoletnich dzieci uczących się - m.in. rodziców wykonujących obowiązek alimentacyjny.

Jak wskazano na stronie kancelarii prezydenta, po zmianach rodzina z co najmniej dwójką dzieci nie zapłaciłaby podatku dochodowego do poziomu 280 tys. zł dochodu (po 140 tys. zł od każdego z rodziców).

Zmiany także w podatkach firmowych

Ponadto w projekcie noweli prezydent zaproponował zmianę szeregu innych ustaw podatkowych, w tym m.in. Ordynacji podatkowej. W dokumencie znalazło się podwyższenie wysokości dodatkowego zobowiązania podatkowego, które jest nakładane przez organy podatkowe w przypadku zastosowania przepisów dotyczących przeciwdziałania unikaniu opodatkowania. Projekt zakłada też zmianę ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej. Zaproponowano, by podatnicy podatku dochodowego od osób prawnych (CIT), których średnioroczne przychody za ostatnie trzy lata przekraczają 5 mld zł, podlegali kontroli celno-skarbowej w zakresie cen transferowych przynajmniej raz na trzy lata.

Zgodnie z projektem minister właściwy do spraw finansów publicznych w porozumieniu z szefem KAS co roku (do 30 czerwca) musiałby udostępniać w Biuletynie Informacji Publicznej raport o dochodach sektora finansów publicznych z tytułu podatku od towarów i usług (VAT) za poprzedni rok. Propozycja prezydenta przewiduje zmiany w załączniku do ustawy o VAT zawierającym listę towarów i usług objętych tzw. mechanizmem podzielonej płatności. W wykazie tym miałyby się znaleźć m.in. olej słonecznikowy surowy czy transport drogowy towarów samochodami-chłodniami.

Do projektu nie dołączono uzasadnienia ani oceny skutków regulacji. Nie wskazano tym samym, jaki byłby szacunkowy koszt zaproponowanych zmian.

Skorzystają najbogatsze rodziny

Jak wynika z szacunków firmy Grant Thornton, na wprowadzeniu zaproponowanego przez prezydenta Karola Nawrockiego zerowego PIT dla rodzin z co najmniej dwójką dzieci najbardziej zyskaliby najbardziej zamożni. Osoby z minimalnym wynagrodzeniem osiągnęłyby korzyść na poziomie ok. 75 zł na osobę, czyli byłoby to 150 zł na rodzinę miesięcznie. Z kolei osoby otrzymujące przeciętne wynagrodzenie zaoszczędziłyby na podatku ok. 500 zł miesięcznie na osobę, czyli ok. 1000 zł w przypadku rodziny, pod warunkiem, że oboje rodzice osiągają taki dochód. Z kolei osoby z wynagrodzeniem 15 tys. zyskałyby 1400 zł miesięcznie (17 tys. rocznie).

Jak wyliczał w ubiegłym tygodniu Michał Myck z CenEA w rozmowie z PAP, propozycja zerowego PIT dla rodziców dwójki dzieci do progu 140 tys. zł to dla budżetu koszt rzędu prawie 16 mld zł rocznie. Ponadto podniesienie progu do 140 tys. zł dla wszystkich rozliczających się według skali podniosłoby koszty propozycji o kolejne 3 mld zł rocznie.

Zgodnie z projektem zasadniczo nowela miałaby wejść w życie od 1 stycznia 2026 r. (PAP)

bpk/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (30)

dodaj komentarz
sterl
Chyba wciągnę snusa żeby to rozgryźć...
alex12
Prezydent rozgrywa rządzących jak dzieci, składa ustawy pod obietnice wyborcze platformy a ta skowycze,że to abstrakcja i nie ma kasy :) nie wiedzieli tego gdy to obiecywali?
Platformersy przerżną następne wybory z kretesem, tylko beton z koryta na nich zagłosuje. Tak działają że dadzą pisowi większość konstytucyjną i wtedy to
Prezydent rozgrywa rządzących jak dzieci, składa ustawy pod obietnice wyborcze platformy a ta skowycze,że to abstrakcja i nie ma kasy :) nie wiedzieli tego gdy to obiecywali?
Platformersy przerżną następne wybory z kretesem, tylko beton z koryta na nich zagłosuje. Tak działają że dadzą pisowi większość konstytucyjną i wtedy to dopiero się zacznie….
Ale czego się spodziewać skoro 3x15 znowu rządzi..
sterl
Kościółkowe lewaki udają prawaków..
kiler31
Kluczowe zdania: "Do projektu nie dołączono uzasadnienia ani oceny skutków regulacji. Nie wskazano tym samym, jaki byłby szacunkowy koszt zaproponowanych zmian."
Nie wskazał komu podnieść podatki żeby znaleźć min.19 mld
Czyli proponujemy ustawę żeby wszyscy byli młodzi, piękni i nie płacili podatków ;)
kiler31
Zróbmy plebiscyt "Kto jest za tym żebyśmy wszyscy byli młodzi, piękni i nie płacili podatków? Jak trollnia PiS proponuje:)
moriar
Czego wymagasz od człowieka, który cały czas twierdzi, że jest prezydentem "Rzeczpospolitej", a nie "Rzeczypospolitej". Skoro nie potrafi odróżnić nazwy gazety od nazwy naszej ojczyzny, nie umie odmieniać przez przypadki (nie zna języka polskiego), to znaczy, że nadaje się co najwyżej na prezydenta papieru toaletowego.Czego wymagasz od człowieka, który cały czas twierdzi, że jest prezydentem "Rzeczpospolitej", a nie "Rzeczypospolitej". Skoro nie potrafi odróżnić nazwy gazety od nazwy naszej ojczyzny, nie umie odmieniać przez przypadki (nie zna języka polskiego), to znaczy, że nadaje się co najwyżej na prezydenta papieru toaletowego. Kto na takiego człowieka głosował? Andrzej Duda może i z angielskim na bakier, ale po polsku mówi poprawnie i niezmiernie miło było słyszeć jak wymawia "Rzeczypospolitej".
dasbot
W bardzo prosty sposób można ludziom poprawić poziom dochodów rozporządzalnych. Wystarczy uchwalić nowelę prawa bankowego i zakazać lichwy. Ergo, zabronić bankom komercyjnym pobierania odsetek od kredytów wyczarowywanych z powietrza. Zrobiłbym plebiscyt przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi. Kto za ma głos suwerena, kto przeciw W bardzo prosty sposób można ludziom poprawić poziom dochodów rozporządzalnych. Wystarczy uchwalić nowelę prawa bankowego i zakazać lichwy. Ergo, zabronić bankom komercyjnym pobierania odsetek od kredytów wyczarowywanych z powietrza. Zrobiłbym plebiscyt przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi. Kto za ma głos suwerena, kto przeciw "do piachu". Anybody? "Gdyby ludzie rozumieli jak działa system bankowy, rewolucja byłaby wczoraj".............Clown world.
tomkooo
no, a wtedy oczywiscie te co sa notowane na gieldzie wcale nie zbankrutuja ;)
alex12
Dlaczego tylko bankom? Zabronić stosowania marż jako takich w ogóle, niech wszyscy robią po kosztach :)
Wtedy doczekamy się pięknego, socjalistycznego kraju mlekiem i miodem płynącego.
dasbot odpowiada alex12
Dlaczego tylko bankom? Bez lewara nie ma dziś nic. Rynek mieszkań, rynek samochodów, ba nawet już za "wykształcenie" trzeba płacić odsetki. Czy wiesz, że kiedy bank pożycza pieniądze, to nie pożycza cudzych pieniędzy (zdeponowanych na jego kontach), tylko tworzy nowy pieniądz z niczego? Tak po prostu, bo mu wolno. W zamian Dlaczego tylko bankom? Bez lewara nie ma dziś nic. Rynek mieszkań, rynek samochodów, ba nawet już za "wykształcenie" trzeba płacić odsetki. Czy wiesz, że kiedy bank pożycza pieniądze, to nie pożycza cudzych pieniędzy (zdeponowanych na jego kontach), tylko tworzy nowy pieniądz z niczego? Tak po prostu, bo mu wolno. W zamian bank dostaje nasz dług, czyli podpisany przez nas dokument, że oddamy go z odsetkami = zalegalizowana lichwa, czyli w praktyce nasz kredyt = nowy pieniądz w obiegu. Spłata tego kredytu z kolei to likwidacja tego pieniądza. W ten sposób 90-95% pieniądza w obiegu (M1/M3) to pieniądz dłużny, czyli nie gotówka emitowana przez NBP, ale cyfrowe zapisy stworzone przez banki komercyjne przez udzielanie kredytów. Kto zatem kontroluje emisję pieniądza? Nie państwo, nie bank centralny (poza drobnym udziałem w gotówce), tylko banki komercyjne, czyli prywatne banki, które decydują komu dadzą kredyt, na co i i ile tego kredytu wpuszczą do gospodarki. To oznacza, że polityka kredytowa banków wpływa na ceny mieszkań, spekulacje na giełdzie, dostępność pieniądza w obiegu, poziom inflacji (a nie tylko stopy NBP). Co to oznacza w praktyce? Większość pieniądza w obiegu to nic więcej niż cudzy dług zapisany w komputerze. I ten pieniądz "produkuje" nam tzw. PKB i odpowiada za ilzuję naszego dobrobytu. A potem większość się dziwi, że "radny kradnie, a całe miasto na dnie". No ale mamy giełdę, wysoko skapitalizowane spółki, w tym głównie banki. Się kręci pięknie wszystko, prawda?.............Clown world.

Powiązane: Zmiany w PIT

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki