Złoty umocnił się wobec głównych walut i odrobił straty po nerwowym początku tygodnia, jaki przyniosły informacje o amerykańskich cłach. Powrót do poziomów sprzed weekendu następuje w dniu decyzji RPP o stopach procentowych, która zdaniem ekspertów nie powinna wpłynąć na kurs polskiej waluty.


Kurs EUR/PLN o godzinie 10,05 w środę wynosił 4,2097 zł, a więcej był na poziomie z piątkowego poranku, czyli sprzed inflacji Białego Domu o wprowadzeniu ceł na towary z Kanady, Meksycku i Chin, które wstrząsnęły rynkami w piątek wieczorem i poniedziałek. Cła w stosunku do dwóch pierwszych krajów zostały następnie zawieszone, a sytuacja na rynkach finansowych zaczęła się stabilizować.
"Uważamy, iż przed nami dość spokojna sesja. Kurs EUR/PLN, wykorzystując nieco lepsze nastroje globalne (po decyzji D.Trumpa o odłożeniu o 30 dni ceł na towary z Meksyku i Kanady), ponownie przesuwać się będzie w okolice 4,20. Pytaniem otwartym pozostanie, czy znajdzie 'siłę' do przebicia tegoż poziomu" - napisał ekonomista Banku Millennium, Mateusz Sutowicz.
ReklamaZobacz także
"Dziś krajowa waluta ma szanse ponownie przetestować minima z ubiegłego tygodnia" - oceniają z kolei ekonomiści Banku Pekao. Odnieśli się także do perspektyw publikacji w środę decyzji RPP w sprawie stóp procentowych, wskazując, że środowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej nie powinno stanowić argumentu za zmiennością polskiej waluty.
"Nastawienie RPP pozostanie jastrzębie jeszcze przez kilka miesięcy, a sytuacja fiskalna Polski jest zasadniczo znana i nie powinna być źródłem większych niespodzianek przynajmniej do kwietnia, gdy poznamy nowy program konwergencji. Z tych powodów, dzisiejsze posiedzenie RPP, podobnie jak jutrzejsza konferencja prasowa A. Glapińskiego nie spotkają się z żadną wyraźną reakcją rynku finansowego" - napisano w raporcie Pekao.
"Inwestorzy mają świadomość, iż na restart obniżek stóp procentowych w Polsce należy poczekać do drugiej połowy tego roku" - napisał z kolei Mateusz Sutowicz z Millennium.
Kurs USD/PLN spadł w środę rano do poziomu 4,0402 zł, a więc był nawet nieco niżej niż w piątek rano. Od poniedziałkowego maksimum spadł o ponad 9 groszy. Dolar po zawieszeniu ceł na Kanadę i Meksyk szybko oddał gwałtowne umocnienie. W dodatku we wtorek raport JOLTS z amerykańskiego ryku pracy potwierdził, że rynek pracy nie jest czynnikiem napędzającym inflację. Indeks dolara, mierzący jego siłę do głównych walut świata traci już ok. 0,7 proc. od poniedziałkowego umocnienia i jest już na poziomach z ubiegłego czwartku.
Frank oddał ponad 2 grosze ze swojego poniedziałkowego wzrostu i kurs CHF/PLN był notowany w środę rano na poziomie 4,4812 zł. Funt brytyjski na kursie GBP/PLN był wyceniany po godzinie 10.00 na poziomie 5,0604 zł. Przypomnijmy, że w czwartek decyzja Banku Anglii, gdzie spodziewane jest kolejne cięcie stóp procentowych.
MKu






















































