Jeśli do jakiegokolwiek porozumienia pokojowego wprowadzimy kradzież terytorium, będzie to zdradą prawa międzynarodowego - przestrzegł w poniedziałek minister spraw zagranicznych Litwy Kestutis Budrys, odnosząc się do trwających rozmów w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie.


Budrys powiedział, że Unia Europejska musi być obecna w rozmowach na temat Ukrainy i powinna przestrzegać podstaw, a tymi podstawami są „suwerenność, integralność terytorialna i niepodległość Ukrainy”.
Jeśli wprowadzimy do jakiegokolwiek porozumienia kradzież terytorium, będzie to zdradą prawa międzynarodowego. Nikt nie będzie mógł mieć pewności, że agresja nie powtórzy się w przyszłości w tym samym miejscu lub gdziekolwiek indziej, w mniejszych krajach sąsiadujących z Rosją - zaznaczył szef litewskiego MSZ, który w poniedziałek w Brukseli wziął udział w posiedzeniu ministrów odpowiedzialnych za handel międzynarodowy.
Tego samego dnia na marginesie szczytu UE i Unii Afrykańskiej w stolicy Angoli, Luandzie, dojdzie do spotkania unijnych przywódców na temat Ukrainy. Szefowie państw i rządów mają rozmawiać o wznowionych przez Stany Zjednoczone rozmowach z Rosją w sprawie pokoju w Ukrainie.
Według Budrysa drugą ważną kwestią, której Europa nie może porzucić w negocjacjach pokojowych, jest odpowiedzialność za popełnione zbrodnie. - W wielu głowach zapala się czerwona lampka, kiedy widzą słowo „amnestia” dla zbrodni wojennych, w mojej również. - Odpowiedzialność jest ważna w przypadku zbrodni agresji, zbrodni wojennych popełnionych na terytorium Ukrainy, porwań dzieci, zniszczeń mienia i porwań cywilów - podkreślił Budrys.
- Wszystko musi więc wrócić na swoje miejsce. Terytorium musi zostać zwrócone Ukrainie, a dzieci muszą wrócić do swoich domów - przekonywał. - Ci, którzy ponoszą odpowiedzialność, muszą zostać do niej pociągnięci. W przeciwnym razie mamy do czynienia z bezkarnością - zaznaczył.
Budrys podkreślił, że docenia fakt, że w rozmowach o pokoju - jak donoszą strony - jest postęp. - Z niecierpliwością oczekujemy też wkładu Europy - dodał.
W jego ocenie Europa nie może sobie pozwolić na to, by o jej bezpieczeństwie rozmawiano bez niej. - Rosja chce rozwiązać NATO, chce wypchnąć Amerykanów z Europy i dokonać rewizji architektury bezpieczeństwa - powiedział.
Szef litewskiej dyplomacji uznał, że Rosja w pierwszej kolejności musi zgodzić się na warunkowe zawieszenie broni z Ukrainą, która przystała na to już ponad 200 dni temu.
Z Brukseli Magdalena Cedro (PAP)
mce/ akl/























































