Zamieszanie wokół umowy Sanwilu

redaktor Bankier.pl

Akcje Sanwilu od dwóch tygodni gwałtownie drożeją na GPW w związku ze sporym zainteresowaniem, jakie budzi jej materiał medyczny przydatny m.in. w szyciu kombinezonów. Wokół umowy spółki z Agencją Rezerw Materiałowych zrobiło się jednak niemałe zamieszanie.

- W związku z pojawiającymi się informacjami medialnymi i licznymi pytaniami, kierowanymi do Sanwil Holding S.A. (dalej: „Emitent” albo „Spółka”) przez Akcjonariuszy Spółki, Zarząd Emitenta informuje, że na moment przekazania niniejszego raportu nie została podpisana żadna umowa pomiędzy spółką zależną Emitenta: Sanwil Polska Sp. z o.o. a Agencją Rezerw Materiałowych — taki niestandardowy raport bieżący opublikował w piątek po południu Sanwil. Niestandardowy bowiem, w raportach bieżących spółki zazwyczaj informują o podpisanych umowach, ewentualnie o negocjacjach. Dementi w sprawie umowy to osobliwość.

Sanwil w ostatnim czasie przeżywa jednak swoje pięć minut na giełdzie. 12 maja za jedną akcję spółki płacono na rynku 83 grosze, w piątek drożały one jednak momentami nawet do 2,46 zł. W ledwie 10 dni wartość spółki wzrosła zatem trzykrotnie! To tym bardziej zaskakujące, że wzrostów nie poprzedził bezpośrednio żaden raport bieżący, który sugerowałby cudowną poprawę perspektyw dla spółki.

Sanmed napędza Sanwil

Skąd zatem wzrosty? 12 maja na łamach "Pulsu Biznesu" pojawił się tekst, w którym Witold Śliwa, członek zarządu Sanwilu, chwalił się zmianą struktury produkcji w spółce. Podczas gdy w związku z koronawirusem spadł popyt na produkowane przez Sanwil materiały dla przemysłu motoryzacyjnego, meblowego, czy odzieżowego, boom zaczął przeżywać sanmed. - To wodoodporny, oddychający materiał, który nadaje się do prania i dezynfekcji oraz, co być może najważniejsze, stanowi skuteczną barierę dla wirusów. Dotychczas produkowano z niego pokrowce na materace, jednak ze względu na właściwości nadaje się również do szycia kombinezonów medycznych - mogliśmy przeczytać w tekście. 

Kliknij, by przejść do notowań
Kliknij, by przejść do notowań (Bankier.pl)

Wcześniej sanmed stanowił tylko 10-20 proc. produkcji spółki, w ostatnich tygodniach jego udział wzrósł do 80 proc. Stało się to z powodu spadku popytu na inne materiały oraz zwiększenia produkcji samego sanmedu. - W kwietniu wzrost sięgnął 100 proc. w stosunku do marca - mówił na łamach "PB" Śliwa. Dodawał, że materiałem na kombinezony zainteresowały się liczne firmy, instytucje oraz organy samorządowe. Choć prosty rachunek wskazuje na i tak mocny spadek ogólnych przychodów, to jednak perspektywy stojące przez sanmedem w czasie pandemii rozbudziły wyobraźnię inwestorów.

ARM informuje o podpisanej umowie

Kolejnym impulsem do wzrostu okazało się potwierdzenie perspektyw sanmedu przez Agencję Rezerw Materiałowych, która 16 maja na Twitterze poinformowała, iż "dzięki podpisanej przez nas umowie z firmą Sanwil, z innowacyjnego materiału sanmed będą szyte kombinezony dla szpitali w Polsce".

Wpis odnosił się do artykułu serwisu nowiny24.pl, gdzie cytowano zarówno prezesa ARM, jak i członków zarządu Sanwilu. Warto zwrócić uwagę na treść twitta Agencji, która sugeruje, iż podpisania umowy już dokonano. Tymczasem w kanale ESPI Sanwilu nadal nie było raportu bieżącego informującego o tejże umowie. Ten pojawił się tydzień później i mówił o... braku umowy z ARM.

Akcje Sanwilu szybko zareagowały przeceną o 20 groszy, czyli blisko 10 proc., warto jednak zauważyć, że wciąż utrzymywały się powyżej poziomu z czwartkowych zamknięć. Kompletnej paniki zatem udało się uniknąć, wpisy na forum Bankier.pl pokazywały jednak, że raport o braku umowy z ARM wywołał dezorientację u niektórych inwestorów.

Umowy nie ma, ale jest na finiszu

Dlaczego Sanwil utrzymał się ponad kreską, mimo iż poinformował o braku ważnej umowy, która napędzała rajd? Bowiem fakt, iż umowy jeszcze nie ma, nie oznacza, że jej zaraz nie będzie i inwestorzy wydają się w to wierzyć. "Lead" artykułu "Nowin" o "podpisanej umowie" i potwierdzający go wpis ARM na twitterze były niefortunne i mogły wprowadzać w błąd. W tekście można bowiem już znaleźć nieco bardziej miękie stanowisko. - Firmy, z którymi nawiązujemy współpracę, są już w procesie certyfikacji. Pierwsze dokumenty otrzymają w przyszłym tygodniu, na ostatnie poczekamy jeszcze około 3 tygodni. Realizację pierwszych dostaw przewidujemy już w czerwcu - komentował prezes ARM. 

Kombinezon Sanwilu
Kombinezon Sanwilu (Sanwil)

Warto dodać, ze temat poruszył także i "Puls Biznesu" w tekście z 17 maja: "ARM szuka polskich dostawców". - Wśród firm, z którymi finalizujemy rozmowy, jest Sanwil, producent materiałów powlekanych, z których można szyć kombinezony ochronne. W tym przypadku chcemy stworzyć łańcuch producentów - mówił prezes ARM na łamach "PB". Tutaj mowy zatem o podpisanej umowie nie ma. Mowa o finalizacji. Na podstawie powyższych wypowiedzi należy oczekiwać, że umowa pojawi się na dniach, o ile oczywiście przez ostatni tydzień nic się w tej kwestii nie zmieniło.

Zabrakło jasnego komunikatu

O ile nie można mieć pretensji do Sanwilu za pojawienie się nieprawdziwej informacji o podpisaniu umowy (nie pojawiła się ona ze strony Sanwilu), o tyle wydaje się, że zarząd mógł zrobić nieco więcej w kwestii transaprentności całego procesu. Zarząd miał konkretne liczby dotyczące rosnącej popularności sanmedu oraz spadku popytu w innych obszarach, nie zdecydował się jednak ich "puścić" w ESPI. Inwestorzy otrzymali na początku kwietnia dość ogólną informację o wpływie COVID na spółkę i tyle.

Pozbawiony konkretów był też raport okresowy za 2019 rok z 20 maja, gdzie czytamy jedynie, iż "Nadzieją na ewentualne zminimalizowanie powyższego jest szansa na wzrost sprzedaży materiałów powlekanych produkowanych przez Sanwil Polska Sp. z o.o., wykorzystywanych dotychczas do produkcji medycznej, które to materiały mogą być użyte do produkcji kombinezonów ochronnych, używanych w walce z pandemią".

Gdy ARM otwarcie mówiła o umowie z Sanwilem, w ESPI spółki nie było komunikatu dotyczącego trwających negocjacji. A przecież ruchy na giełdzie dobitnie pokazywały, że to informacja cenotwórcza. Na informację w ESPI inwestorzy musieli czekać tydzień i jedyne co usłyszeli to dementi. W komunikacie nie ma informacji, czy prace nad umową z ARM w ogóle trwają, czy nie. A przecież skoro już zdecydowano się puścić raport bieżący z dementi na temat ARM, to chyba dostrzeżono, że jest to ważne dla inwestorów? Nic nie stało na przeszkodzie, by o sytuacji napisać więcej. Zresztą jeżeli spółka rzeczywiście za chwile miałaby podpisać umowę z ARM, to piątkowy komunikat o braku kontraktu (bez informacji o obecnej fazie rozmów) będzie wyglądał jeszcze bardziej osobliwie, by nie powiedzieć kontrowersyjnie.

Przepisy i sytuacja nie ułatwiają życia spółkom

Oczywiście należy pamiętać, że koronawirus to dla firm czas bardzo trudny. Z jednej strony walczą o przetrwanie, z drugiej strony wkraczają na zupełnie do tej pory nieznane wody, jeżeli chodzi o komunikację. Pamiętajmy, że publikacje raportów niosą za sobą konsekwencje prawne i ostrożnościowe podejście zarządów to dość powszechna praktyka. Do tej pory sam COVID jest zresztą przez spółki giełdowe opisywany bardzo ogólnie i niewiele firm podało konkretne liczby. Sanwil nie jest zatem tutaj odosobniony.

Sprawy nie ułatwiają przepisy, mówiące o "cenotwórczości" informacji, którą należy publikować w raportach bieżących. To daje ogromne pole do interpretacji i de facto nie wiadomo, o czym tak naprawdę spółka powinna informować oficjalnym komunikatem, a o czym nie. Nie brak bowiem i historii, w drugą stronę, gdy nadgorliwe spółki informują i niewiele znaczących z punktu wyników zdarzeniach. O złoty środek zatem bardzo ciężko i fakt publikacji, bądź braku publikacji raportu bieżącego na jakiś temat w obecnym reżimie pranym nierzadko budzi wątpliwości. 

Ciężko jednak mówić o transparentności, gdy spółki niechętnie informują w komunikatach o rzeczywistym wpływie koronawirusa na ich sprzedaż, ograniczając się jedynie do ogólnych opisów. Halo, mamy już za sobą przeszło dwa miesiące lock-downu, jakimiś konkretnymi liczbami w raporcie bieżącym chyba można się pochwalić? O negocjacjach ważnych kontraktów także warto informować, by uniknąć takiego zamieszania, jak w przypadku Sanwilu. 

Adam Torchała

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 22 kyjo

Do autora 0,83+0,83+0,83= 2,49. Zapraszam do szkoly na lekcje matematyki i polskiego. Akcje sanwilu wzrosły trzy krotnie a nie jak w artykule czterokrotnie. Dalej juz nie czytalem.

! Odpowiedz
0 1 peluquero

Spekulacja w dzisiejszych czasach jest jak piranha, trzeba tylko rzucić "kawałek podgardla" i zaraz do tego dopływa a wtedy nic tylko robić kolejne kółka

https://zapodaj.net/3d6a799cac3c8.png.html

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
SANWIL -2,88% 2,70
2020-06-05 17:00:00
WIG 2,57% 51 494,63
2020-06-05 17:15:00
WIG20 3,13% 1 842,47
2020-06-05 17:15:00
WIG30 2,93% 2 131,32
2020-06-05 17:15:01
MWIG40 1,45% 3 607,33
2020-06-05 17:15:01
DAX 3,36% 12 847,68
2020-06-05 17:37:00
NASDAQ 2,06% 9 814,08
2020-06-05 22:03:00
SP500 2,62% 3 193,93
2020-06-05 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.