Nowelizacja Kodeksu karnego podnosząca kary za ataki m.in. na medyków i funkcjonariuszy do pięciu lat więzienia została skierowana w piątek do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. Zmian w Kodyfikacjach. Poparcie dla przygotowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmian zadeklarowały wszystkie kluby.


W Sejmie odbyło się w piątek pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks wykroczeń oraz ustawy – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Zaproponowane w nich zmiany mają zapewnić skuteczniejszą ochronę przed przemocą funkcjonariuszom publicznym, ratownikom medycznym i obywatelom niosącym pomoc.
- To jest jest próba kompleksowej odpowiedzi na zjawiska, które bulwersują całe opinie publiczną. (...) Musimy uczynić wszystko, żeby w miejscu niesienia pomocy i ratowania ludzkiego życia, nikt nie tracił czasu na walkę z awanturnikami - powiedział wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha, prezentując projekt w imieniu rządu. - Musimy podejmować wszystkie działania, które chronią osoby w mundurach i bez mundurów ryzykujących własnym życiem, zdrowiem i własnymi dobrami, działając z poczucia dobra - dodał.
Poparcie dla projektu wyrazili przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych - koalicji rządzącej i opozycji, choć posłowie PiS i Konfederacja mieli uwagi.
- W ostatnich latach nasiiliły się ataki i przypadki agresji na funkcjonariuszy policji, straży miejskiej, strażaków, lekarzy, ale również pielęgniarek czy ratowników medycznych - podkreśliła Jolanta Niezgodzka, prezentująca stanowisko Koalicji Obywatelskiej. - Zmiany, które zawiera ten projekt, to jest wyraźny sygnał, że priorytetem państwa jest ochrona osób, które są narażone na agresję w związku z pełnioną funkcją - powiedziała. - Jeżeli tego nie zrobimy, to wzmocnimy postawy obojętności wobec dostrzeżonych przypadków naruszenia prawa, ale też osłabimy istotną podstawę społeczeństwa obywatelskiego, jaką jest poczuwanie się poszczególnych obywateli do odpowiedzialności i za dobro wspólne, za dobro innego człowieka - dodała.
Marcin Warchoł z PiS pozytywnie ocenił rozszerzenie w projekcie ochrony osoby podejmującej interwencyjną obronę konieczną. - Potrzebna jest ochrona tych, którzy nie czekają, aż dojdzie do tragedii, gdy sprawca wyciągnie nóż, będzie groził - to już jest miejsce na interwencję. Taka ochrona pokazuje, że państwo stoi po stronie ofiar, a nie przestępców - stwierdził.
Witold Tumanowicz w imieniu Konfederacji zaznaczył, że jego klub popiera kierunek wzmocnienia ostrej reakcji państwa na agresję wobec medyków i funkcjonariuszy. - Wykonują niezwykle odpowiedzialni zadanie, musimy ich prawnie chronić, ponieważ ratują nasze zdrowie i życie - zazaczył. Jednocześnie zgłosił wątpliwości, czy niektóre przepisy da się w praktyce zastosować.
Propozycja MS, którą zajmuje się Sejm, odnosi się do dwóch przepisów Kodeksu karnego mówiących o naruszeniu nietykalność osoby podejmującej interwencję na rzecz ochrony bezpieczeństwa, za co obecnie grozi do dwóch lat więzienia oraz naruszenia nietykalności funkcjonariusza w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, za co obecnie grozi do trzech lat więzienia.
Projekt przewiduje surowsze kary za przemoc wobec osób interweniujących oraz większą ochronę przed agresją słowną: za atak na policjanta, strażaka, ratownika medycznego lub osobę ratującą innych (np. powstrzymuje napastnika, rozdziela bójkę, ratuje w pożarze), grozić będzie kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Taką samą ochroną jak funkcjonariusze publiczni objęci zostaną także obywatele podejmujący interwencję; dotychczas kara za naruszenie nietykalności funkcjonariusza wynosiła do 3 lat, a wobec obywatela ratującego innych – do 2 lat więzienia.
Z kolei osoba, która podczas interwencji zostanie znieważona (np. wyzwiska, groźby), będzie mogła liczyć na to, że sprawcą zajmie się prokuratura nie tylko na prywatny wniosek, ale z urzędu. Za agresywne zachowanie w miejscu publicznym, np. w szpitalu, czy urzędzie, grozić będzie kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna w wysokości 1000-5000 zł (obecnie mandaty wynoszą od 100 do 500 zł). Taka sama kara grozić będzie za zakłócanie spokoju i porządku publicznego pod wpływem alkoholu lub narkotyków.
Sąd będzie musiał opublikować wyrok (np. na stronie internetowej) – na wniosek pokrzywdzonego - jeśli sprawca zostanie skazany za przemoc wobec funkcjonariusza lub osoby ratującej innych.
Jeśli ktoś zostanie przyłapany na gorącym uczynku ataku, to policja będzie mieć obowiązek, a nie tylko możliwość, zatrzymać go i doprowadzić do sądu.
Projekt został skierowany do rozpatrzenia przez sejmową Komisję Nadzwyczajną ds. Zmian w Kodyfikacjach. (PAP)
akar/ jann/

























































