REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

MEDIAWojna z Rosją już się rozpoczęła. "Kreml po raz kolejny testuje granice"

2025-09-10 17:02, akt.2025-09-10 17:15
publikacja
2025-09-10 17:02
aktualizacja
2025-09-10 17:15

Niemieccy komentatorzy uważają, że tylko skuteczna polityka odstraszania jest w stanie powstrzymać agresywną politykę Rosji; potrzebna jest jednak zmiana mentalności Niemców i uznanie, że wojna już się rozpoczęła.

Wojna z Rosją już się rozpoczęła. "Kreml po raz kolejny testuje granice"
Wojna z Rosją już się rozpoczęła. "Kreml po raz kolejny testuje granice"
fot. st. sierż. Rafał SAMLUK / / Twitter

„Putin nie ma powodu, aby obawiać się NATO” - pisze Christoph von Marschall w „Tagesspieglu”. Obecna sytuacja na świecie jest dla prezydenta Rosji „zaproszeniem do sprawdzenia, jak daleko może się posunąć”. Tylko wiarygodne odstraszanie, także ze strony Niemiec, może go powstrzymać – uważa komentator wydawanego w Berlinie dziennika. Marschall wezwał swoich rodaków do zmiany mentalności i uznania faktu, że wojna z Rosją już się zaczęła.

„To, co od dziesięcioleci było nie do pomyślenia, stało się teraz znów realne – uwikłanie Niemiec w wojnę w Europie. W nocy z wtorku na środę sąsiadująca z Niemcami Polska zestrzeliła nad swoim terytorium rosyjskie drony” – pisze autor.

Działania rosyjskiej armii zbliżają się (do Niemiec) – w 2008 r. była to Gruzja, w 2014 Krym i hybrydowa wojna na Ukrainie, od 2022 r. pełnoskalowy atak w celu podporządkowania sobie całej Ukrainy. W przyszłym tygodniu w Białorusi rozpoczynają się manewry „Zapad”. Na rozkaz Putina jego armia będzie ćwiczyć atak na wschodnią flankę NATO.

Kolejna Litwa?

„Dla Niemiec ten scenariusz jest szczególnie niebezpieczny” – ocenił Marschall. Najbardziej prawdopodobnym celem ataku byłaby Litwa, gdzie stacjonują żołnierze Bundeswehry. Niemiecka brygada jest za mała, aby skutecznie odstraszyć Rosję. Atakując Litwę, Putin może odciąć trzem krajom bałtyckim połączenie z obszarem NATO i stworzyć most do rosyjskiej eksklawy – Królewca. Putin wielokrotnie zapowiadał, co jest jego celem – odbudowa sowieckiego obszaru panowania, obecnie jako rosyjskiego imperium – czytamy w „Tagesspieglu”.

„Najwyższy czas, aby niemiecka polityka, ale także obywatele poważnie potraktowali słowa i czyny Putina i przygotowali się do wojny” – pisze Marschall. Jego zdaniem tylko wiarygodne odstraszanie może zapobiec wojnie. Warunkiem jest jednak „zwrot mentalny” w niemieckim społeczeństwie, polegający na „uznaniu rzeczywistości zamiast myślenia życzeniowego”. „Brutalną prawdą jest to, że wojna Putina przeciwko Niemcom już się zaczęła” – podkreślił niemiecki dziennikarz.

Putin od lat zleca ataki hybrydowe na niemiecką sieć internetową, na urzędy, przemysł i służby publiczne. Rosyjskie statki zrywają kable i uszkadzają rurociągi. Tajemnicze drony szpiegują niemieckie koszary, a rosyjskie samoloty naruszają przestrzeń powietrzną – wylicza komentator. Jego zdaniem fakty te nie docierają do świadomości mieszkańców Niemiec, którzy uważają, że „dopóki żołnierze nie strzelają do siebie, dopóty żyjemy w pokoju”. „To błąd” – podkreślił.

Putin nie ma powodu, aby obawiać się europejskich krajów NATO. Rosja ma znaczną przewagę pod względem liczby żołnierzy, produkcji broni i zapasów amunicji. Wojnę przeciwko Litwie wygrałaby w 10 dni. Przeciwnikiem, którego obawia się Putin, są Stany Zjednoczone, jednak prezydent Donald Trump „rozwodnił” gwarancje bezpieczeństwa. „To zaproszenie dla Putina, aby przetestował, jak daleko może się posunąć” – pisze Marschall.

Tory przemieszczania się dronów przez Polskę należą do eksperymentów, którymi Putin testuje europejskie przygotowanie, determinację i czas reakcji. Podobnie jak cyberataki na Niemcy czy niszczenie kabli w Bałtyku. „Konsekwencje dla Niemiec są przykre, ale nieodzowne – musimy ponownie nauczyć się odstraszania” – pisze w Konkluzji Marschall.

Atak na Polskę punktem zwrotnym?

Atak rosyjskich dronów na Polskę stanowi „cezurę w podejściu Europejczyków do rosyjskiej wojny napastniczej przeciwko Ukrainie” – piszą Philipp Fritz i Pavel Lokshin w komentarzu opublikowanym na portalu dziennika „Die Welt”.

Autorzy zaznaczyli, że do incydentów z udziałem rosyjskich dronów dochodziło już wcześniej, ale po raz pierwszy do ich zwalczania użyte zostały myśliwce bojowe.

„Incydent obnażył fundamentalną słabość europejskiej obrony przeciwlotniczej” – ocenili komentatorzy. Jak zaznaczyli, polskie lotnictwo musiało wysłać swoje F-16 i skorzystać z pomocy holenderskich F-35, aby zestrzelić „niezbyt dużą liczbę tanich dronów z rosyjskiej produkcji masowej”.

Zdaniem „Die Welt”, do zestrzelania rosyjskich dronów powinien wystarczyć system przeciwlotniczy rozmieszczony na ziemi. Drogie rakiety przeciwlotnicze w rodzaju baterii Patriot czy Iris-T nie są dogodnym instrumentem do walki przeciwko tanim dronom. Rosja produkuje dziennie 150-170 dronów typu Szahed. Żaden kraj NATO nie dysponuje obecnie systemem dostosowanym do ich zwalczania.

Incydent w Polsce ma zdaniem „Die Welt” także wymiar polityczny. Naruszenie strefy powietrznej Polski odbyło się po wizycie prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie. Trump zapewnił polskiego prezydenta, że nie wycofa amerykańskich żołnierzy z Polski, a może nawet zwiększyć ich liczbę, jeśli Polscy życzyliby sobie tego.

Podczas ostatniego ataku polskiego terytorium nie bronili jednak Amerykanie, lecz Polacy, Holendrzy i Włosi. Reakcja Trumpa będzie testem dla polityki zagranicznej Nawrockiego, który w polityce bezpieczeństwa stawia bardziej na Amerykę niż Europejczyków – czytamy w konkluzji. 

Największe starcie Rosji z NATO od wybuchu wojny 

Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony to największe starcie między Rosją a NATO od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. - skomentował w środę hiszpański dziennik „El Pais”.

„Rosja po raz kolejny testuje granice NATO i zdolność sojuszników do reagowania na jej agresję i prowokacje” – napisała gazeta.

W jej ocenie zestrzelenie rosyjskich dronów, które naruszyły przestrzeń powietrzną Polski, „jednego z najpotężniejszych członków Sojuszu Północnoatlantyckiego”, to „najpoważniejsze starcie” między NATO a Rosją od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r.

Wszystko to dzieje się w momencie, gdy Warszawa i inne kraje europejskie starają się opracować pewne gwarancje bezpieczeństwa, które mogą zaoferować Ukrainie po ewentualnym zawieszeniu broni i zawarciu porozumienia pokojowego” – przypomniał „El Pais”.

Zdaniem gazety to, w jaki sposób zareaguje Sojusz, określi również przyszłe działania Kremla. Incydent z dronami „jeszcze bardziej popycha wschodnioeuropejskich sąsiadów Rosji w kierunku militaryzacji” – dodał hiszpański dziennik.

lep/ mal/ mrf/ mms/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (24)

dodaj komentarz
fuckruskimir
hahah, ledwo wstałem i znów mnie rozbawiłeś. czekam na więcej. Rządzisz !
tomitomi
proszę przypomnijcie , kto to likwidował jednostki wojskowe w RP w kierunku wschodnim wzdłuż od linii Wisły ?? .... to nie ''ambasador'' klich ?? .....podnieśli tym nasze zdolności bojowe , oj podnieśli !!!
trolley
i kto oddał okroińcom za nic pół polskiego sprzetu wojskowego - rotacyjne mafie dwie
stachsgh
III Rzesza ciągle tkwi w Niemcach.
podatnik-
Czyżby Ruskie kradły komentarze?
polonu
zobaczymy co będzie dalej z cenami ropy naftowej . tu będzie test.
fuckruskimir
:-) hahahah dobry żart. Rządzisz !
nierzad
jak helmuty podskakuja,ich cel to powtorka Stalingradu
fuckruskimir
Jaki tekst. Długo nad tym myślałeś ? Pewnie z miesiąc, co ?

Powiązane: Rosyjskie drony nad terytorium Polski

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki