Publicysta katolicki Marek Zając podkreśla, że jest to książka o człowieku wielkim i świętym, który popełniał też błędy. Zaznacza, że choć czasem mylił się w ocenie sytuacji, to korygował swoje oceny. Przypomina, że kardynał przed aresztowaniem wierzył, że przekona komunistów by nie niszczyli wiary i Kościoła. " Później zrozumiał, że to niemożliwe i skorygował swoją opinię" - mówi Marek Zając. Dodaje, że kardynał Wyszyński potrafił być - dostrzegając nowe nurty rzeczywistości - elastyczny i zmieniać taktykę, chociaż strategia zbawienia zawsze pozostawala ta sama.
Metropolita warszawski arcybiskup Kazimierz Nycz zwraca uwagę, że z książki wyłania się kapłan, biskup, kardynał i prymas, ale jako człowiek z krwi i kości ze swoimi problemami, które przeżywał. Jak mówi - "książka ukazuje prymasa we wszystkich codziennych sprawach związanych z kierowaniem Kościołem warszawskim, gnieżnieńskim, polskim i walkę z komunistami". Arcybiskup Nycz ma nadzieję, że będziemy o tym pamiętać w oczekiwaniu na beatyfikację Prymasa Tysiaclecia.
Autorka biografii Ewa Czaczkowska podkreśla, że chciała pokazać prymasa Wyszyńskiego jako człowieka, a nie pomnik, jak często jest prezentowany: "Był kardynałem, prymasem Polski ale także - z uwagi na okoliczności - musiał bywać politykiem, mężem stanu, ale przede wszystkim człowiekiem bardzo głęboko wierzącym, który swoje życie zawierzył Bogu" - mówi Ewa Czaczkowska. Jak dodaje - było dla niej ważne, aby przedstawić czym kardynał Wyszyński naprawdę żył: nie retuszować czy cenzurować jego postaci, ponieważ jego życie takie, jakim naprawdę było broni go wystarczająco: w sensie jego świętości, heroiczności i bohaterstwa nie tylko w sensie historycznym.
Proces beatyfikacyjny kardynała Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski, rozpoczął się w 1986 roku.
Źródło:IAR


























































