Zastanawiające jest jednak to, iż inne pary walutowe związane z Dolarem co jakiś czas wchodzą w okres silnych korekt (jak choćby obecnie para Usd/Cad), a Euro/Dolar pnie się w gorę bez żadnego zatrzymania.
Trudno powiedzieć, gdzie jest kres tej zwyżki. W czwartek banki centralne stosujące od pewnego czasu słowne interwencje mające na celu powstrzymanie osłabiania się Dolara mogły przeprowadzić interwencję bezpośrednio kupując Dolary na rynku. W dniu tym mieliśmy w Stanach Zjednoczonych Święto Dziękczynienia. Rynek był więc mało płynny. Wystarczyła wcale nie wielka kwota rzucona w odpowiednim momencie na rynek, by wywołać długo oczekiwana korektę.
Niestety okazało się, iż banki centralne nie są skore do działania. Uczestnicy rynku nabrali więc pewności, iż interwencji takiej nie będzie – stąd piątkowy szturm kupujących Euro za Dolary, co zaowocowało wzrostem do poziomu 1,4965. Co prawda parę godzin później rynek jakby się wystraszył wysokości i rozpoczęła się realizacja zysków z długich pozycji, lecz ostatnie godziny piątkowych notowań przyniosły ponowny wzrost kursu w kierunku 1,4840.
Z punktu widzenia AT cały czas mamy sygnał do pojawiania się głębokiej korekty. Widzimy jednak, iż w chwili obecnej uczestnicy rynku jakby zapomnieli o analizie technicznej i kupują Euro na wyścigi tak, jakby za chwilę tej waluty miało zabraknąć. O sile Euro można się przekonać obserwując zachowanie pary Eur/Gbp czy też Eur/Chf.
Warto jeszcze zwrócić uwagę na wzrost rynkowych stóp procentowych dla Euro przy jednoczesnym spadku rynkowych stóp dla Dolara. Jeśli trendy na tamtejszym rynku nie ulegną zmianie, Dolar powinien w dalszym ciągu tracić na wartości względem Euro.
Zapraszamy do zapoznania się z pełnym tekstem raportu.



























































