Organizacja Narodów Zjednoczonych zmaga się z bezprecedensowym kryzysem finansowym. Deficyty są liczone w setkach milionów dolarów, opóźnienia w płatnościach od państw i cięcia budżetowe ograniczają możliwość utrzymania misji pokojowych czy nawet wypłacania wynagrodzeń pracownikom. A to wszystko w czasie, gdy ONZ obchodzi 80. rocznicę swojego powstania.


26 czerwca wypada 80. rocznicy podpisania w San Francisco Karty Narodów Zjednoczonych, na mocy której 24 października 1945 roku powstała Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ). Jubileuszy będzie więcej, bo tegoroczny szczyt Konferencji ONZ ds. zmian klimatu, czyli listopadowy COP30 będzie już 30. takim spotkaniem w historii. Jednak w 2025 r. ONZ staje w obliczu największego kryzysu finansowego od czasu powstania.
ONZ brakuje pieniędzy
Według danych opublikowanych przez "The Economist", w 2024 roku dziura w budżecie ONZ wyniosła 200 milionów dolarów, ale w 2025 roku luka w finansach ma sięgnąć aż 1,1 miliarda dolarów — o ile nie zostaną wdrożone drastyczne cięcia. Brytyjski dziennik informuje, że od września ONZ może stracić zdolność wypłacania wynagrodzeń swoim pracownikom.
Brak pieniędzy stawia pod znakiem zapytania nie tylko codzienne funkcjonowanie organizacji, ale także jej kluczowe działania jak utrzymanie sił pokojowych rozmieszczonych w najniebezpieczniejszych rejonach świata. Ostatni raz nowa operacja pokojowa ONZ została wysłana do Republiki Środkowoafrykańskiej w 2014 r. Obecny budżet na operacje pokojowe na lata 2024–2025 w wysokości 5,59 mld dolarów jest znacznie mniejszy niż 9,9 mld dolarów w 2018 r.
Z powodu dramatycznej sytuacji finansowej ONZ została zmuszona do wprowadzenia szeregu ograniczeń. Międzynarodowa Organizacja ds. Migracji (IOM) już dokonała cięć w projektach, które dotyczą 6000 pracowników. Wstrzymano rekrutację nowych pracowników do ONZ, a regularny budżet finansujący bieżącą działalność o wartości 3,73 mld dol. został zmniejszony o 17 proc. W praktyce oznacza to paraliż wielu programów humanitarnych, edukacyjnych i środowiskowych.
Departamenty i agencje otrzymały polecenie, aby do 16 maja zidentyfikować miejsca pracy, które mogłyby zostać przeniesione z Nowego Jorku i Genewy do tańszych miast – co wywołało oburzenie Związku Pracowników ONZ. Wśród pomysłów znalazły się m.in. włączenie UNAIDS (agenda ds. walki z AIDS i HIV) do Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Ponadto integracja niektórych innych agencji pomocowych i jednostek organizacyjnych, jak UN Population Fund czy UN Women.
Najwięksi przestają płacić
Za kulisami kryzysu kryje się m.in. problem z płatnościami państw członkowskich. Obowiązkowe składki, które mają na celu utrzymanie podstawowych struktur organizacji, są rozdzielane proporcjonalnie do wielkości gospodarek. Tymczasem nawet tak silne gospodarczo państwa, jak Chiny zaczęły mieć opóźnienia w przelewach składek (termin minął w lutym), co jeszcze bardziej pogłębia finansową niepewność.
Według danych dostępnych na stronie ONZ, na dzień 29 kwietnia 2025 r. 101 państw członkowskich w całości opłaciło regularne składki budżetowe. Ponad 237 mln dolarów wpłaciła Japonia, blisko 195 mln dol. Niemcy, a prawie 137 mln dol. Wielka Brytania. Polska wpłaciła składkę w wysokości 28,3 mln dol. W ubiegłym roku składki zapłaciły w sumie 152 państwa.
Członek ONZ, który zalega z opłatą składek, nie ma prawa głosowania na Zgromadzeniu Ogólnym, jeżeli zaległość wynosi lub przekracza sumę składek należnych za ostatnie dwa lata. Zgromadzenie Ogólne może jednak zezwolić takiemu członkowi na głosowanie, jeżeli uzna, że zaległość wynika z przyczyn od danego niezależnych. Obecnie w ten sposób ze składkami zalega Afganistan, Wenezuela, Boliwia, Gwinea Bissau, oraz Wyspy Świętego Tomasza i Książęca. Ten ostatni kraj ma jednak pozwolenie na głosownie.
Poza Chinami, które nie wpłaciły 685,7 mln dolarów oraz Rosją, która wisi 71,8 mln dol. nie ma składki od USA. Do końca roku jest jeszcze czas na uregulowanie należności, ale brak wpłat od największych płatników jest dużym problemem. Według dokumentów ONZ składka USA do regularnego budżetu wynoszącego 3,73 mld dolarów powinna wynieść w tym roku prawie 827 mln dolarów. Ważniejszą kwestią niż opóźnienia w składce jest zmiana polityki USA wobec organizacji międzynarodowych, bowiem obowiązkowe składki to tylko niewielka część finansowania ONZ.
USA zakręcają kurek
System ONZ to rozległa sieć agencji, funduszy, programów, departamentów, biur, organów, komisji funkcjonalnych, komisji regionalnych, organów pomocniczych i innych podmiotów. Finansowanie ONZ składa się nie tylko ze składek członkowskich, ale przede wszystkim z dobrowolnych wpłat na rzecz agend i agencji oraz projektów od podmiotów publicznych i prywatnych, w tym Unii Europejskiej, Banku Światowego, korporacji i fundacji.
Dzięki nim przychody ONZ w 2023 r. miały wynieść 67,6 mld dol. w 2023 r., według informacji opracowanych przez Instytut Katona. Waszyngtoński think thank podał, że dobrowolne wpłaty wyniosły 46,7 mld dolarów. Na przykład tylko Fundacja Gatesa przekazała 459 mln dolarów. Ze względu na złożoność finansowania ONZ nie ma „jednej liczby”, która przedstawiałaby całkowite finansowanie przez USA. Jednak według Congressional Research Service (instytut badawczy amerykańskiego Kongresu) w 2023 r. mogło to być ponad 13 mld dol., czyli około 20 proc. całkowitych przychodów ONZ. 75 procent tej kwoty było wpłatami dobrowolnymi.
Aktualne działania polityczne administracji Donalda Trumpa to obcięte wydatki na pomoc zagraniczną, w tym niektóre działania ONZ. Wycofanie USA z WHO i Rady Praw Człowieka oraz przedłużonie zakazu (wprowadzony po ataku Hamasu na Izrael w 2023 r.) finansowania UNRWA (Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie). Ponadto Biały Dom dokonuje przeglądu wsparcia Stanów Zjednoczonych dla Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Edukacji, Nauki i Kultury (UNESCO). Jednym słowem kurek z pieniędzmi zostaje mocno przykręcony.
Ponury czas dla ONZ
ONZ, która miała być gwarantem stabilności, dziś sama chwieje się posadach. Bez solidarnej reakcji państw członkowskich i odbudowy zaufania do finansowania wspólnych działań, misja organizacji może zostać poważnie ograniczona. Poza doraźnymi działaniami trwają prace nad głęboką reformą ONZ pod nazwą UN80 w celu dostosowanie jej struktur i aktywności do wyzwań XXI wieku. To inicjatywa sekretarza generalnego ONZ António Guterresa, który powołał w do jej przeprowadzenia specjalną grupę zadaniową.
Każda znacząca restrukturyzacja będzie musiała jednak uzyskać zielone światło od Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Według agendy, do której dotarł Reuters, reformatorzy rozważają bardzo radykalne podejście, opierające się na połączeniu rozległej siatki agencji i biur w ramach czterech megagrup – pokoju i bezpieczeństwa, spraw humanitarnych, zrównoważonego rozwoju i praw człowieka.
W tym tygodniu zaczął obrady komitet ONZ – odpowiedzialny za budżet i sprawy administracyjne. Spotkanie, które ma potrwać do końca miesiąca, ma być poświęcone debacie na temat reformy i wzmożeniu dyskusji na temat budżetu ONZ na przyszły rok.
Michael Møller, były dyrektor generalny Biura ONZ w Genewie, cytowany przez serwis Geneva Solutions, komentuje, że widział już wiele kryzysów i wysiłków reformatorskich. Obecny kryzys wyróżnia się według niego „powagą, dynamiką i okrucieństwem, z jakimi się dzieje”. Nagłe, głębokie cięcia finansowania przez USA postawiły ONZ w niepewnej sytuacji, zmuszając jej liderów do podejmowania trudnych decyzji pod presją czasu.
Møller zauważa, że ONZ potrzebuje gruntownej reformy, aby pozostać „wpływową”, ale będzie potrzebowała poparcia co najmniej dwóch trzecich Zgromadzenia Ogólnego – co według niego jest mało prawdopodobne w dzisiejszym podzielonym świecie, chociaż nie niemożliwe, zaznacza.
„Choć trudno nie postrzegać tego jako ponurego czasu dla ONZ, jej kryzys finansowy należy również postrzegać jako okazję do restrukturyzacji organizacji. Wiele problemów jest dobrze znanych, ale od lat brakuje woli politycznej, aby wprowadzić tak bardzo potrzebne reformy. W dzisiejszej rzeczywistości nie ma już wymówek, a ONZ musi wykorzystać ten moment na zmianę” – napisał z kolei Damian Lilly w swoim felietonie pt. „Świat szybko się zmienia: kluczowe jest zrestrukturyzowanie ONZ”.
Michał Kubicki

























































