Armia Stanów jednoczonych poinformowała w poniedziałek, że zaatakowała na Morzu Karaibskim łódź handlarzy narkotyków, zabijając trzech mężczyzn.


Łódź „uczestniczyła w operacjach handlu narkotykami” – podała amerykańska armia na platformie X.
W sumie w atakach na domniemane łodzie przemytników narkotyków w ramach kampanii o kryptonimie „Operacja Południowy Harpun” zginęło już około 120 osób. Administracja Donalda Trumpa podkreśla, że celem tych działań jest walka z kartelami narkotykowymi, z którymi – jak twierdzi Biały Dom – USA są w „konflikcie zbrojnym”.
Od czasu rozpoczęcia operacji we wrześniu legalność ataków bada Kongres Stanów Zjednoczonych. Wielu obecnych i byłych prawników wojskowych podważa legalność akcji podejmowanych przez amerykańską armię. Podkreślają m.in. stosunkowo niedużą liczbę dowodów na to, że zabici byli powiązani z kartelami narkotykowymi lub że na każdej z zatopionych łodzi były narkotyki.
Część członków Kongresu, a także niektóre organizacje praw człowieka kwestionują też podstawy ataków i argumentują, że potencjalni przemytnicy narkotyków powinni stanąć przed sądem. (PAP)
mw/ mal/











































