REKLAMA
KRK'26

Tym będą żyły rynki

2013-07-26 16:25
publikacja
2013-07-26 16:25

Latem tego roku wysokie temperatury utrzymują się nie tylko na zewnątrz, ale też i na rynkach finansowych. Na przełomie lipca i sierpnia nie zabraknie wydarzeń, które mogą nimi zachwiać.

Poniedziałek: od Japonii po amerykańskie domy studnia
Źródło: Thinkstock

Nowy tydzień na rynkach finansowych rozpocznie się od doniesień z Japonii. Po piątkowych doniesieniach o pierwszym od ponad roku odnotowanym wzroście cen, w poniedziałek uwagę rynków skupi publikacja danych o sprzedaży detalicznej w czerwcu (1:50). Prognozy zakładają, że Japończycy w czerwcu tłumnie poszli na zakupy i wartość wskaźnika wzrośnie aż o 1,9 proc. wobec 0,8 proc. w maju.

Kilka godzin później w centrum uwagi po raz pierwszy w tym tygodniu znajdą się banki centralne. Wszystko za sprawą wystąpienia publicznego szefa BoJ Haruhiko Kurody (05:30), którego słowa mogą mieć wpływ na kurs jena.

W trakcie trwania sesji na GPW nie poznamy niemal żadnych istotnych danych makroekonomicznych. Jedyny wyjątek stanowić mogą doniesienia z „gorącego” amerykańskiego rynku nieruchomości – o 16:00 opublikowany zostanie indeks podpisanych umów kupna domów. Prognozy wskazują, że po majowym wzroście o 6,7 proc., wskaźnik dla czerwca spadnie o 0,2 proc.

Poniedziałek pozwoli nabrać nieco oddechu od publikowanych w trakcie obecnego sezonu wyników kwartalnych spółek. Na GPW raportem z rynkiem podzieli się jedynie Olympus, a wśród zagranicznych potentatów zrobi to Danone.


poniedziałek wtorek środa czwartek piątek
Źródło:
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~cd
a jaki POlska ma eksport? kilka mięsnych firm i trochę innego syfu? Tam gdzie są największe kwoty to kupujemy: paliwo, gaz, motoryzacja, czy nawet głupia spożywka. WIęc mocny złoty jest nam potrzebny, a słaby - tylko nielicznym eksportowcom.

Na cholere mi słaba złotówka - i co, za piwo w austrii bede płacił 50 zł, żeby jakiś
a jaki POlska ma eksport? kilka mięsnych firm i trochę innego syfu? Tam gdzie są największe kwoty to kupujemy: paliwo, gaz, motoryzacja, czy nawet głupia spożywka. WIęc mocny złoty jest nam potrzebny, a słaby - tylko nielicznym eksportowcom.

Na cholere mi słaba złotówka - i co, za piwo w austrii bede płacił 50 zł, żeby jakiś krawaciaż co eksportuje rączki do wiaderek brał 2x wiecej kasy kosztem całego kraju??
~ZNAWCA TEMATU
CIEKAWE JAK DLUGO - WYGLADA NA TO ZE WCHODZA W FAZE ZDYCHANIA !!!!!!!
~szalom
Jak zwykle Belce i Vincentowi zależy na umocnieniu złotówki w przeciwieństwie do reszty świata które na siłę osłabiają swoje waluty bt pomóc swojej gospodarcw w eksporcie i wzrostowi PKB.
W POlandii w zamian serwowany jest wzrost POdatków by skasować rodzimy przemysł i zrobić z narodu POlskiego żebraków.

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki