Nie wiemy, czy Rosja przekazuje Iranowi dane wywiadowcze pomocne przy uderzeniach na siły USA, lecz jeśli to robią, niewiele im to pomaga - oświadczył prezydent USA Donald Trump. Specjalny wysłannik prezydenta, Steve Witkoff, powiedział, że „stanowczo” ostrzegł Rosjan przed takim działaniem.


- Nie wiemy, czy to robią, ale jeśli tak, to niewiele im to pomaga. Jeśli spojrzycie na to, co stało się z Iranem w zeszłym tygodniu, to jeśli otrzymują informacje, to niewiele im to pomaga - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami na pokładzie Air Force One. Jego słowa padły w drodze powrotnej z ceremonii przekazania ciał sześciorga żołnierzy zabitych podczas irańskiego ataku dronowego na prowizoryczną amerykańską bazę w Kuwejcie.
Specjalny wysłannik prezydenta ds. misji pokojowych, Steve Witkoff, pytany, czy ostrzegł Rosjan przed takimi działaniami, potwierdził, dodając, że zrobił to „w stanowczy sposób”. Dopytywany, czy uważa, że Moskwa pomaga Iranowi w atakach na amerykańskich żołnierzy, Witkoff odparł jedynie, iż „ma nadzieję, że nie”.
Odpowiadając na kolejne pytania na ten temat, Trump bagatelizował znaczenie potencjalnego rosyjskiego wsparcia dla stosunków z USA.
- Oni by powiedzieli, że robimy to samo przeciwko nim, prawda? - zauważył. - Słuchajcie, mogą podawać tyle informacji, ile chcą, ale ludzie, do których je wysyłają, są przytłoczeni. Rosja też by była przytłoczona - mówił Trump, wymieniając osiągnięcia dotychczasowej kampanii bombardowań Iranu. Zaznaczył, że armia USA wyeliminowały dotychczas 70 proc. irańskich wyrzutni rakiet oraz uderza w zakłady produkcyjne Iranu.
Prezydent USA po raz kolejny wykluczył też możliwość zawarcia ugody z Iranem i zaznaczył, że chce wybrać przywódcę Iranu, „takiego, który nie poprowadzi ich znowu do wojny”.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ san/


























































