Mieszka tu pół miliona ludzi. Geograficznie teren ten bardzo różni się od Australii. Panuje tutaj o wiele chłodniejszy klimat, co jest wynikiem stosunkowo bliskiego sąsiedztwa lodowego kontynentu, Antarktydy. Kiedy na kontynencie temperatury dochodzą do 40 stopni, na Tasmanii jest o 20 stopni chłodniej.
Turyści przylatujący na wyspę z Australii są oczarowani soczystą zielenią tutejszej roślinności. O wiele ciekawsze jest także ukształtowanie terenu. Większość obszaru Tasmanii to trudno dostępny teren wyżynny z postrzępionymi łańcuchami górskimi z przeszło tysiącem szczytów, licznymi dolinami oraz setkami cudownych jaskiń. Dzikość przyrody sąsiaduje bardzo blisko z wszystkimi zdobyczami cywilizacji. Znaczna część wyspy porośnięta jest lasami ze wspaniałymi okazami roślin i zwierząt, zobaczyć tu można też tysiące jezior i stawów oraz wspaniałe górskie rzeki, poprzecinane niekiedy fantastycznymi wodospadami. Dramaturgia dzikiego krajobrazu sprawia, że kraj ten to prawdziwy raj dla fotografów. Przepiękne, czyste plaże z charakterystycznym białym piaskiem oraz monumentalne, sięgające 300 metrów, strome wybrzeża klifowe wyłaniające się z turkusowego morza dopełniają obrazu wyspy.
Przeciętny turysta europejski, a nawet australijski nie wie zbyt wiele o Tasmanii. W całym świecie wyspę spopularyzowała kreskówka z sympatycznym, aczkolwiek mocno zwariowanym diabłem tasmańskim w roli głównej. Miłośnicy żeglarstwa wiedzą, że stolica Tasmanii jest metą jednych z najbardziej prestiżowych i znanych regat żeglarskich – tradycyjnego wyścigu na trasie 628 mil z Sydney, przez cieśninę Bassa, do Hobart. Regaty rozgrywane są od 1945 roku, startują tradycyjnie 26 grudnia, a oglądane są przez setki tysięcy kibiców na żywo i miliony przy telewizorach. Organizatorem jest Cruising Yacht Club of Australia.
Przeszło 40 proc. wyspy to obszary chronione jako parki narodowe i rezerwaty. Tubylcy doskonale wiedzą, że są depozytariuszami prawdziwego skarbu i troszczą się o niego tak, jak na to zasługuje. Docenił to magazyn „National Geographic”, przyznając Tasmanii w 2004 roku 3. miejsce w świecie pod względem troski o ekologię. Gospodarka Tasmanii jest rozwijana w oparciu o tradycyjne dziedziny, wsparte nowoczesnymi technologiami. Najważniejsze sektory to turystyka, rolnictwo (w tym zdrowa żywność), gospodarka wodna, leśnictwo i przemysł drzewny, gospodarka morska, niektóre dziedziny górnictwa. Branże te dzięki nowatorskim rozwiązaniom doskonale radzą sobie w warunkach międzynarodowej konkurencji.

Tasmania bywa nazywana „wakacyjną wyspą”, bowiem latem (grudzień– luty) przyjeżdża wielu Australijczyków uciekających przed ogromnymi upałami na kontynencie. Większość dociera tutaj promem kursującym codziennie na trasie Melbourne–Devonport, na który zabierają często samochody, motocykle, rowery, łódki… Na wyspę można też dostać się drogą lotniczą.
Życie na Tasmanii koncentruje się wokół największych miast, do których należy stolica Hobart (ponad 200 tys. mieszkańców), Launceston (100 tys.), Devonport (25 tys.) i Burnie (18 tys.). Ale urok Tasmanii polega na tym, że wspaniałe atrakcje mamy na wyciągnięcie ręki. Przed południem możemy iść na plażę, po południu zaś uprawiać wspinaczkę górską. Na miejsce swojej przygody jesteśmy w stanie dostać się spacerkiem w kilkanaście minut.
Największy podziw turystów wzbudza park narodowy Cradle Mountain--Lake St. Clair National Park z najwyższym szczytem wznoszącym się na wysokość 1545 metrów. Park ten znajduje się na obszarze Tasmanian Wilderness (wpisanym na listę Światowego Dziedzictwa Przyrodniczego) o powierzchni 13,8 tys. kilometrów kwadratowych, obejmującym prawie 20 proc. powierzchni wyspy. Znajdują się tu także inne parki narodowe i rezerwaty: Franklin-Gordon Wild Rivers National Park, Hartz Mountains National Park, Mole Creek Karst National Park, Southwest National Park, Walls of Jerusalem National Park, Central Plateau Conservation Area i Devils Gullet State Reserve. Przez tereny parku Cradle przechodzi trasa 70-kilometrowego szlaku turystycznego Overland Track, chyba najbardziej znanego w Australii.
W czasie sześciodniowej wyprawy można przeżyć niezapomniane przygody na tle fascynujących krajobrazów. Przepiękne lasy deszczowe i wrzosowiska, zaciszne jeziora, głębokie jary i monumentalne góry stanowią oprawę dla podziwiania wspaniałości tutejszej flory i fauny. Łatwo tu natknąć się na wombata, kolczatkę, walabię, kunę workowatą, a także diabła tasmańskiego. Dla wielu turystów diabeł tasmański jest symbolem wyspy. Półmetrowe krzywonogie torbacze o czarnej sierści i z białą kryzą na szyi wzięły swą nazwę od charakterystycznie jeżących się włosów w momencie gdy zwierzęta skowyczą. Obecnie na wyspie trwa dramatyczna batalia o przetrwanie diabłów, zagrożonych epidemią złośliwego raka pyska. Naukowcy szukają odpowiedniej szczepionki.
Na Tasmanii jest ponad 2 tys. kilometrów atrakcyjnych szlaków turystycznych o różnych stopniach trudności. Znane i cenione są trasy The Maria Island Walk (4 dni, 26–50 km), The South Coast Track (9 dni, 82 km), Bay of Fires Walk (4 dni, 23–30 km) czy też trasa przebiegająca przez Park Narodowy Freycinet (4 dni, 36–40 km). Niekiedy atrakcje znajdują się prawie na terenie miasta, tak jak znana Gardziel Katarakty, bardzo rzadka perła przyrodnicza, oddalona o 15 minut marszu od centrum Launceston.
Poza podziwianiem widoków można tam spróbować swoich sił we wspinaczce, ewentualnie w lotniarstwie. Podobnie jest w Hobart. W każdej chwili turysta, znudzony wysiadywaniem w którejś z licznych restauracji czy też pubów, może wstać i wyruszyć na odległą o 20 km Górę Wellingtona (1270 m), skąd roztacza się przepiękny widok na miasto i port. Wspaniałe widoki oczekują turystów w Bay of Fires, zatoce, w której faktura zalegającego piasku tworzy niesamowite wrażenie płomieni ognia. Najbardziej chyba znaną plażą na wyspie jest urzekająca Wineglass Beach na półwyspie Freycinet, gdzie biały piasek cudownie kontrastuje z zielonym lasem i turkusowym morzem. To idealne miejsce dla miłośników spacerów, wspinaczki, kajakarstwa, rybołówstwa i nurkowania.
Niezapomniane widoki otwierają się przed oczyma turystów przy najwyższych na Tasmanii Wodospadach Montezumy (104 metry). Można je oglądać z wiszącego nad przepaścią mostu linowego, a niesamowite otoczenie – las, szumiący wodospad i grzmiąca rzeka pod stopami, pozwalają odczuwać piękno tego miejsca wszystkimi zmysłami. Podobne odczucia towarzyszą turystom zwiedzającym jaskinie Hastings, zwłaszcza największą z nich, Newdegate, odkrytą w 1917 roku. Obszerna, fantastycznie oświetlona dolomitowa jaskinia zawiera wszystkie charakterystyczne dla tego typu obiektów atrakcje: stalaktyty, stalagmity oraz kolumny, i jest uważana za najpiękniejszą w całej Australii.
Miejscem bardzo znanym na Tasmanii jest Port Artur – legendarna osada karna położona na Półwyspie Tasmana. Właśnie tutaj od 1830 roku przywożono najniebezpieczniejszych przestępców z Wysp Brytyjskich. Do 1877 roku wyroki odbyło tutaj 12 500 więźniów, przy czym dla wielu z nich było to prawdziwe piekło. Z samowystarczalnego niegdyś miasta-więzienia pozostały malownicze ruiny, odwiedzane rocznie przez blisko pół miliona turystów.
Dla przybyszów z Polski niewątpliwie atrakcyjna mogłaby stać się wyprawa szlakami wielkiego polskiego podróżnika, Pawła Edmunda Strzeleckiego, który po wyprawach australijskich przybył na Tasmanię
i odbył tu wiele odkrywczych ekspedycji na początku lat 40. XIX wieku. Kulminacją takiej podróży powinna być wizyta na Wyspie Flindersa i wspinaczka na szczyty górskie w masywie Gór Strzeleckiego, z których najwyższy liczy sobie 756 m n.p.m. Wyprawy i dzieła Strzeleckiego wciąż są na Tasmanii pamiętane, nie tylko zresztą przez Polonię, która, chociaż nieliczna, także jest tam obecna.
Naturalnie nikt nie może zmuszać turystów do wyczerpujących wypraw, jeśli ktoś woli spędzać czas, nie ruszając się z tasmańskich miast i korzystając z rozkoszy cielesnych w tętniących nocnym życiem dzielnicach. W licznych restauracjach i pubach podawane są doskonałe gatunki piwa i wina miejscowego wyrobu, bardzo znane poza granicami Tasmanii. Tasmańczycy dumni są z jakości swojej żywności. Jest tutaj ponad 200 winnic, tutejsze browary należą do wiodących w Australii, produkuje się też znakomite sery, a miód nie ma sobie równych. Wyspa słynie również ze swoich jabłek, czereśni i maku – można tu, ze względów klimatycznych, uprawiać prawie wszystko. Ważne miejscowe specjalizacje to plantacje tulipanów, nieustępujące holenderskim, oraz nadzwyczajnej jakości owoce morza.
W wielu miejscowościach założono wspaniałe ogrody – najbardziej znany jest Królewski Ogród Botaniczny w Hobart, gdzie prezentuje się m.in. endemiczne rośliny, występujące tylko na Tasmanii. Najciekawszym miejscem w stolicy jest plac Salamanca, gdzie w starych magazynach kupieckich urządzone są galerie artystyczne i gdzie koncentruje się życie kulturalne i towarzyskie stolicy. Tasmańczycy są dumni z osiągnięć kulturalnych, w których, obok wpływów dawnego osadnictwa europejskiego, obecne są też elementy aborygeńskie oraz akcenty innych grup etnicznych mieszkających na wyspie. Symptomatyczne jest, iż Tasmańczycy (3 proc. populacji australijskiej) stanowią aż 9 proc. elity artystycznej kraju.
Najwięcej wrażeń z pobytu na Tasmanii wyniosą na pewno turyści zdecydowani na aktywniejsze formy wypoczynku. Tysiące jezior, wspaniałe rzeki oraz morze zapewniają bajeczne wręcz warunki dla wędkarzy, żeglarzy, surferów i nurków. Są tutaj idealne warunki – przejrzysta woda o widoczności od 12 do 40 metrów (w zależności od pory roku) i cudowne widoki podwodnej fauny i flory, których symbolem stał się fantastyczny smok morski, zupełnie jednak niegroźny, zważywszy na niewielkie gabaryty.
Imponujące góry zapewnią satysfakcję miłośnikom wspinaczki lub penetracji podziemnych jaskiń. Niezapomnianych doznań mogą dostarczyć spływy tratwą górskimi rzekami, a także wyprawy kajakowe, nawet dookoła wyspy (5400 kilometrów). Wspaniałe warunki dla realizacji swoich pasji mają amatorzy turystyki pieszej, rowerowej, motocykliści i kierowcy samochodów terenowych. Można podziwiać krajobrazy, latając na lotni albo awionetką w czasie lotów widokowych.



























































