Niewielka kwota, przeznaczona na prezent, wzmaga pomysłowość. Na stoliku dwunastoletniego Marcina wylądowała paczka wielkości małego telewizora. Cała klasa patrzyła z napięciem, jak Marcin rozpakowuje pakunek, odwijając kolejne, ciasno zbite warstwy gazet. Doszedł wreszcie do środka… A tam – garść orzechów włoskich! – Towarzyszył temu wybuch śmiechu. Nikt się nie obraził. Przeciwnie, ten prezent się pamięta. W takim opakowaniu może znaleźć się też inny drobiazg, czekolada czy ołówek.
Opiniami na temat prezentów dzielą się też mamy, na forum Gazety. Pisze Mama Pierwsza: „U nas, II klasa, też symboliczne prezenty. Tak za ok 10 zł. Na Allegro udało mi się kupić dla dziewczynek notesiki i długopisy z motywami High School Musical. A dla chłopców z motywami Batman, Spiderman. Cena za zestaw około 5 zł. Do tego sprzedawca wysłał gratisy – dla każdego naklejki na zeszyty za następne 5 zł”. I kto wie, czy targ różności, jakim jest Allegro czy Ebay, nie jest rajem dla klasowych świętych Mikołajów. Można tam również kupić ładne torebki.
Święto w terenie
Wręczanie prezentów potrzebuje uroczystej oprawy. Na stronie Szkolnictwo.pl przedstawiono projekt zabawy ze świętym Mikołajem. Dzieci śpiewają piosenki i uczestniczą w konkursach. Oto one:
1. Ubieramy św. Mikołaja. Nasze zadanie to uzupełnienie brakujących części ubioru św. Mikołaja.
2. Mumia – konkurs, w którym trzeba jak najszybciej owinąć kolegę papierem toaletowym.
3. Puzzlowy święty Mikołaj. Każda klasa dostaje kopertę. Zadanie polega na tym , by jak najszybciej ułożyć obrazek pocięty na części.
4. Łańcuch gigant. Tu każda klasa otrzymuje pocięte kolorowe paski, z których musi zrobić jak najdłuższy łańcuch. Potem łączymy wszystkie łańcuchy i wieszamy na szkolnej choince.
5. Konkurs na ozdobę choinkową. Każda klasa ubiera wcześniej przygotowaną styropianową choinkę w ozdoby, które wykonała samodzielnie.
A czasem okazuje się, że sponsorzy sami są zmęczeni wyszukiwaniem w katalogach oryginalnych drobiazgów. Na forum Gazety opowiada Mama Druga: „W poprzednich latach np. fundowaliśmy dzieciom wyjście do pobliskiej pizzerii, cukierni, na basen z parkiem wodnym itd. Lodowisko chyba też sie kiedyś znalazło w programie. Generalnie, kiedy mowa o prezentach, jestem we frakcji matek utrzymujących, że lepiej gdzieś wyjść i zjeść coś niezdrowego, niż kupić gadżet”.
- Święty Mikołaj wędrujący?
- Może okazać się przebojem. Zwłaszcza że dzieci lubią wagary!
Korzystałam z: forum Gazeta.pl; „Scenariusz zabawy ze św. Mikołajem”, Szkolnictwo.pl.
Aleksandra Solarewicz

























































