Pierwszym krokiem w kierunku uzyskania stypendium jest łączne spełnienie kilku warunków. Oprócz zaliczenia wszystkich dotychczasowych lat studiów, kandydat nie może mieć na koncie powtórki roku, chyba że wynikałaby ona z przyczyn zdrowotnych. Dodatkowo musi wykazać się działalnością naukową i minimalną średnią: 4,5 (przy najwyższej skali ocen 5,0), 4,70 (5,5) lub 5,0 (6,0). Spełnienie tych wymogów otwiera drogę do dwustopniowego postępowania - na poziomie uczelnianym i ministerialnym.
|
Sama procedura jest bardzo prosta - wystarczy wypełnić właściwy na dany rok wniosek o stypendium, dostępny na stronach Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Właśnie tam należy podać arytmetyczną średnią ocen ze wszystkich egzaminów i zaliczeń w ukończonych latach studiów. Dalsza część wniosku wymaga opisania różnych form dodatkowej działalności: członkostwa w kołach naukowych, prac naukowo-badawczych, publikacji, udziału w konkursach, konferencjach, etc. Dołączone dokumenty potwierdzające osiągnięcia nie trafiają wraz z wnioskiem do Warszawy, tylko pozostają na uczelni.
Chociaż pytania co roku dotykają tych samych kwestii, istotny jest też sposób ich formułowania.
- W ubiegłym roku wniosek był mniej prezycyzjny, opisywało się swoją działalność ogólniej. Teraz natomiast wymagał wyszczególnienia np. roli na konferencji: czy było się organizatorem, czy słuchaczem. Myslę, że przez to w tym roku trudniej było dostac stypendium - tłumaczy studentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Małgosia Kędracka, która została stypendystką ministra drugi rok z rzędu.
Pochwal się, studencie
Stypendia naukowe dla studentów przyznawane przez szkoły wyższe obejmują zwykle kwoty rzędu 300, 400 zł, a często niższe. Wobec tego, 1300 zł comiesięcznej pomocy ministra sprawia, że ubieganie się o nią to gra warta świeczki. Czego nie powinno zabraknąć w dokumentach potencjalnego stypendysty?
- Ktoś, komu zależy na stypendium, nie może pisać o swoich osiągnięciach skrótowo, tylko wyczerpująco. Opis musi być pełny. Dużo znaczy działaność pozanaukowa - wylicza Małgosia, która w tym roku kończy prawo i socjologię w ramach Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych.
Wśród stypendystów panuje też przekonanie, że jednym z decydujących czynników w rozdzielaniu ministerialnych pieniędzy jest studiowanie więcej niż jednego kierunku.
- Właściwie to jestem pewna, że tym razem zadecydował drugi kierunek, czyli architektura na Politechnice, tak odmienny od historii, a jednocześnie rozwijający moje zainteresowania - stwierdza tegoroczna stypendystka ministra, Dorota Grygiel, studentka historii i architektury z Wrocławia. - Wysoka średnia, publikacje, udział w konkursach i nagrody też są mile widziane - uzupełnia.
Podobnego zdania jest Małgosia, choć jednocześnie podkreśla znaczenie wszystkich rodzajów aktywności:
- Myślę, ze duży wpływ na przyznanie stypendium miał fakt, ze studiuję dwa kierunki indywidualnie. Dodatkowo jestem w kole naukowym studentów MISH, przez co automatycznie działam w kołach socjologii i prawa - deklaruje i wymienia dalsze osiągnięcia, które uznała za istotne. - W ramach naszego kola organizujemy konferencje, co również się liczy. Oprócz tego, byłam na uniwersytecie w Orleanie we Francji, w ramach stypendium Sokrates Erasmus. W związku z pracą magisterską utrzymuję kontakt z Polonią francuską. Mam też certyfikaty z języka francuskiego.
Nie zawsze jednak dwa kierunki i działalność naukowa gwarantują sukces. Jak się okazuje, niemałe znaczenie miewa średnia ocen. Do takiego wniosku doszedł student polonistyki i dziennikarstwa, Janek Wieczorek, któremu nie przyznano stypendium:
- Do wniosku wpisałem swoje publikacje, koła naukowe i konferencje, w których wziąłem udział jako referent. Uczestniczyłem także jako wolontariusz w poważnej konferencji naukowej dotyczącej językoznawstwa - wylicza Janek. - Wydaje mi się, że stypendium nie dostałem dlatego, że ze średnią 4,51 tylko minimalnie przekroczyłem próg - dodaje.
Fair play?
Aż 79 z 99 tegorocznych wrocławskich laureatów stypendium ministra to studenci Uniwersytetu Wrocławskiego, głównie wydziałów Nauk Historycznych i Pedagogicznych oraz Nauk Społecznych. Szczególnie wyróżniają się tu studenci stosunków międzynarodowych, wśród których znajdziemy dwudziestu stypendystów. Czy rzeczywiście kierunek studiów determinuje szanse na stypendium?
|
Janek podziela tę opinię, a nawet idzie o krok dalej:
- Zasady przyznawania stypendium faworyzują niektóre kierunki. Na przykład, na wydziałach społecznych siłą rzeczy te średnie są wyższe niż choćby na prawie i filologiach. Moim zdaniem, nie do końca jest tu brany pod uwagę trud studiowania - stwierdza. - Mam porównanie, bo oprócz polonistyki studiuję dziennikarstwo. Muszę powiedzieć, że tam przeciętny student może mieć średnią 5.0 - ocenia.
- Myślę, że to prawda. Studenci społecznych kierunków rzeczywiście mają lepiej - potwierdza Małgosia. - Choćby przez to, że np. na socjologii i psychologii jest wiecej konferencji. Na moim uniwersytecie rzadko kiedy mają miejsce konferencje np. z matematyki. Poza tym na tego typu kierunku bardzo trudno o średnią powyżej 4,5 - wyjaśnia.
Janek zamierza odwołać się od decyzji ministerstwa, ponieważ uważa regulamin przyznawania stypendiów za niejasny i mało elastyczny.
- Jeden z moich znajomych dostał stypendium w dużym stopniu za organizowanie konferencji o tematyce społecznej. A stypendium jest przecież naukowe i bardziej powinny być pod uwagę brane konferencje naukowe - argumentuje.
Również Małgosia krytycznie postrzega rozstrzygnięcia ministerialne:
- Nie uważam, żeby było sprawiedliwie. Mam kolegę, który również studiuje na MISH, działa dużo więcej niż ja, nawet mówi lepiej po angielsku. Mimo że oboje spełniamy praktycznie te same kryteria, on stypendium w tym roku nie dostał. Myślę, że wiele zależy po prostu od tego, kto wniosek ocenia, do kogo trafi na biurko - sugeruje.
Mimo tegorocznego rozczarowania, Janek ma zamiar składać wniosek o stypendium na przyszły rok akademicki.
- Szczerze mówiąc, im później się próbuje, tym ma się większe szanse. Łatwiej o lepszą średnią, bo biorą pod uwagę wszystkie zaliczenia i egzaminy na przykład z pięciu lat studiów. Na pewno jeśli chodzi o polonistykę, to im dalej, tym masz lepsze oceny - stwierdza.
Oprócz spełnienia zewnętrznych warunków nie bez znaczenia pozostaje też nastawienie samego studenta.
- Przede wszystkim trzeba się odważyć. Przez pierwsze lata studiow myślałam, że nie mam szans, a potem namówił mnie kolega i się udało - podsumowuje Małgosia.
|
Stypendia Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego przyznawane są raz w roku
na okres dziesięciu miesięcy, chyba że stypendysta jest studentem V roku
trwającego I semestr - wtedy pieniądze wypłacane są przez 5 miesięcy.
Można otrzymać stypendium za osiągnięcia naukowe lub sportowe. Na rok akademicki 2007/2008 do ministerstwa wpłynęło łącznie 3 233 wniosków, z których wybrano 1055 stypendystów za wyniki w nauce i 215 za sukcesy w sporcie. źródło: www.nauka.gov.pl |
Joanna Bolanowska



























































