W ubiegłym tygodniu podałem wstępne informacje na temat poczynań Funduszy Emerytalnych w lipcu oraz w całym okresie ich działalności (czyli od maja 1999 roku). Po podaniu przeze mnie wyników obliczeń, z których wynikało, że po odliczeniu pobranej prowizji, fundusze zarobiły na czysto dla swych klientów niecałe 900 milionów złotych (czyli około 3,6% od kwoty otrzymanej od ZUS w ciągu ponad 38 miesięcy) oraz zarobiły dla siebie (pobrana prowizja) kwotę około 1,7 miliarda złotych, sprawą zajęli się znani komentatorzy prasowi z Miłoszem Węglewskim z Gazety Wyborczej na czele. Mam nadzieję, że dzięki nagłośnieniu tej sprawy niedługo doczekamy się jakiejś rewolucji w funkcjonowaniu drugiego filara emerytalnego. I nie chodzi tu tylko o marny wynik osiągnięty przez zarządzających aktywami funduszu (w czasie bessy faktycznie nie tak łatwo osiągnąć dobry wynik), lecz o kwotę wynagrodzenia, jakie otrzymały PTE za prowadzenie biznesu w imieniu przyszłych emerytów. Przyznacie Państwo, iż podział zysku 1/3 dla właściciela i 2/3 dla zarządzającego jest lekką przesadą w konstruowaniu proporcji...
Dziś dokończenie ubiegło tygodniowego tematu. Przyjrzymy się strukturze aktywów poszczególnych funduszy. Dla przypomnienia informuję, że suma zgromadzonych aktywów przez wszystkie OFE razem wzięte wyniosła na koniec lipca 25,226 miliarda złotych, z czego 6,822 miliarda (27,04% aktywów) ulokowane było w akcjach spółek notowanych na GPW. Największy udział akcji w portfelu na koniec lipca posiadał OFE DOM (35,81%), a dalej OFE Zurich-Solidarni (31,29%), OFE Commercial Union (30,81%) oraz OFE Allianz (30,16%). Najmniejszy udział akcji posiadały natomiast: OFE Pekao-Alliance (9,43%), OFE Skarbiec-Emerytura (10,99%) oraz OFE Kredyt Banku (16,13%). Z zestawienia tego wyraźnie wynika, iż zdanie co do przyszłej koniunktury na GPW pomiędzy poszczególnymi funduszami jest podzielone. Na hossę przygotowane są fundusze z wysokim udziałem akcji w portfelu. Dalszego ciągu bessy oczekują natomiast fundusze, które znacząco zmniejszyły ostatnio udział akcji w swych portfelach. Zdecydowanym optymistą w tym zestawieniu jest OFE DOM. Fundusz ten najwyraźniej walczy o zdobycie medalu dla "najbardziej ryzykownych inwestycji". W raporcie półrocznym tego funduszu można było na przykład znaleźć obligacje firmy Capital Partenrs (firma ta powstała kilka miesięcy wcześniej i nie ma swej historii, co utrudnia ocenę ryzyka związanego w inwestycję w tę firmę), które stanowiły prawie 1,5% wszystkich aktywów tego funduszu. Być może inwestycja ta będzie bardzo zyskowna, lub też zakończy się totalną klapą. Przypomina to bardziej grę w ruletkę "na kolor" niż rozsądne inwestowanie pieniędzy swych klientów...
Pomimo spadku udziału akcji w portfelach OFE na koniec lipca w porównaniu z końcem czerwca, większość funduszy powiększyło stan posiadania akcji. Ów wspomniany spadek udziału akcji wynikał bowiem głównie ze spadku notowań akcji na GPW. Jednak kilka z funduszy postanowiło sprzedać część akcji w lipcu i do grona tego można zaliczyć: OFE PZU-Złota Jesień, OFE AIG, OFE Skarbiec Emerytura oraz kilka mniejszych. Troszkę późno fundusze te spostrzegły bessę. Ale może lepiej późno, niż wcale. Informacje te zamieściłem w tej oto tabeli. Szacunkowe obliczenia wskazują, iż w lipcu saldo zakupów i sprzedaży akcji we wszystkich OFE razem wziętych wyniosło około 196 miliona złotych na plus.
Obecna sytuacja przypomina tę sprzed roku, kiedy to od maja do września spadał udział akcji w portfelach funduszy. Inaczej wygląda sprawa w przypadku bezwzględnej wartości dokupionych akcji. Tutaj brak jest jakiejkolwiek prawidłowości. Warto też spojrzeć na zmieniający się w czasie udział depozytów krótkoterminowych w aktywach OFE. Obecnie fundusze praktycznie nie mają środków pieniężnych ulokowanych w krótkoterminowe lokaty bankowe. Obecny poziom tych lokat jest najniższy od marca 2000 roku. Oznacza to, iż większe zakupy akcji w wykonaniu OFE mogą mieć miejsce tylko w przypadku otrzymania większych przelewów z ZUS, lub w przypadku sprzedaży papierów dłużnych. Z tym pierwszym może być różnie. Papierów dłużnych OFE raczej sprzedawać nie będą. Tak więc na większe odbicie w górę cen akcji należy poczekać do chwili zgromadzenia większej gotówki na rachunkach bankowych. Wcześniej dobrym sygnałem zbliżania się odbicia w górę cen akcji było przekroczenie poziomu 3,5% depozytów w strukturze aktywów.
Na koniec proponuję spojrzeć na wykres indeksu IFE-10, który wyliczam od września 1999 roku. Pamiętajmy, iż podana na wykresie średnio roczna stopa zwrotu w wysokości 12,791% nie uwzględnia pobieranych prowizji. Efektywna stopa zwrotu dla przyszłych emerytów wynosiła - o czym przypominam - na koniec czerwca tylko 3,6%. Miejmy nadzieję, że był to najgorszy z możliwych wyników i od ej pory - po osiągnięciu dna - stan naszych kont w funduszach zacznie się powiększać tempem co najmniej 8-10% rocznie, czyli tyle ile byśmy sami zarobili kupując obligacje SP.
Jacek Maliszewski
e-mail:
Jacek.Maliszewski@waw.bankier.pl
























































