Spada rola banków na GPW

Adam Torchała2020-08-13 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-08-13 06:00
fot. pathdoc / Shutterstock

Banki są coraz mniej istotne dla kluczowych indeksów warszawskiej GPW - wynika z wyliczeń Bankier.pl. To przede wszystkim efekt słabości giełdowych notowań sektora, którą pogłębił koronawirus.

Piątka banków notowanych w ramach indeksu WIG20 posiada obecnie łącznie 22,4-proc. udział w tym indeksie - wynika z danych dostępnych na stronach GPW. Biorąc pod uwagę liczbę spółek w indeksie - 20 - i liczbę wchodzących weń banków - 5 - wagowy udział sektora jest niższy od nominalnego, który wynosi 25 proc. Innymi słowy, gdyby GPW nie stosowała wag, a liczyła każdą spółkę tak samo, znaczenie banków w WIG20 byłoby wyższe. Rolą wag jest jednak promowanie wpływu na indeks spółek większych i bardziej płynnych (a więc dla obrotu i rynku ważniejszych), a banki na tym polu przegrywają.

Zawsze było jednak na odwrót i to banki korzystały na wagowych przelicznikach. Jak wynika z wyliczeń Bankier.pl, w ostatnich latach ważony udział banków w indeksie WIG20 regularnie przekraczał 30 proc. Oczywiście obserwowaliśmy powolne spadki, po rewizji rocznej 2014 było to bowiem ponad 40 proc., a po rewizji rocznej 2020 (przeprowadzonej w marcu) 32,3 proc., banki wciąż jednak stanowiły klucz do WIG20.

/ Bankier.pl

Rola banków była na tyle istotna, że utarło się nawet giełdowe przysłowie, iż "nie ma hossy bez banków". Jak bowiem WIG20 mógł iść w górę, gdy blisko 40 proc. jego indeksu ciążyło notowaniom? Podobnie miała się sprawa z WIG-iem, w którego notowaniach kluczową rolę także odgrywają spółki z WIG20. Stąd, gdy nie szło bankom, to nie szło i dwóm głównym indeksom GPW.

Wspomnień czar

Obecnie waga banków w WIG20 nadal pozostaje istotna, jej podstawą jest jednak nie wielkość spółek, a ich liczba. Sektor wciąż okupuje 5 z 20 miejsc w indeksie, ciężko zatem, by był dla niego kompletnie nieistotny. 22,4 proc. to jednak nie 40 proc., a przypomnijmy, że bankowy zestaw w WIG20 od lat się nie zmienił. Nawet jeżeli do grona banków zaliczymy PZU (posiadacz akcji Pekao i Aliora), to wciąż suma udziałów wynosi mniej niż 32 proc. Wszystko za sprawą swoistej zmiany warty w WIG20.

/ Bankier.pl

O ile PKO BP wciąż znajduje się w czołówce największych spółek (3. miejsce), o tyle Pekao wypadło na sam koniec pierwszej 10. A przecież jeszcze do niedawna rozgrywka o miano największego polskiego podmiotu na GPW była wewnętrzną sprawą tych dwóch spółek, a tuż za podium stał Santander Polska aka BZ WBK (obecnie miejsce 9.). Alior i mBank z kolei znajdują się na szarym końcu pod względem istotności ich wpływu na GPW. Pierwszy obecnie posiada 0,79 proc., drugi 1,49 proc. Więcej ma nawet Tauron (1,5 proc.).

Bankowe spadki

Jednocześnie nie bardzo jest komu przejąć pałeczkę, problemy banków to bowiem problemy sektorowe, a nie jednostkowe. Choć zyski sektora regularnie rosły i w 2019 wyznaczyły kolejny rekord (rok do roku wzrost o 12,5 proc. do 14,68 mld zł), inwestorów wciąż zniechęcały piętrzące się ryzyka. Od upadłości banków spółdzielczych (co oznaczało dopłaty do BFG), przez podatek bankowy, po małe TSUE i przede wszystkim ryzyko dotyczące portfela kredytów hipotecznych we frankach. Szczególnie ta ostatnia kwestia odbijała się na wyobraźni inwestorów, którzy analizując sektor, zawsze musieli brać pod uwagę ryzyko sporych odpisów w przyszłości. Widać to było choćby po wynikach za IV kwartał 2019 roku, gdy pisaliśmy, że "TSUE i franki uderzyły w banki".

Efekt? Rok 2018 indeks WIG-Banki zakończył 12 proc. pod kreską. Rok 2019 to spadek o kolejne 9 proc. Słabość sektora pociągała za sobą i słabość WIG20, banki przecież grały pierwsze skrzypce w indeksie. Prawdziwą katastrofę na notowaniach przyniósł jednak rok 2020, WIG-Banki notowany jest bowiem obecnie... 39 proc. pod kreską względem końca zeszłego roku. Dla porównania szeroki WIG jest pod kreską o 9,3 proc. i to i tak przy dużym udziale w negatywnym wyniku banków. Indeks sWIG80, w którym sektor jest niemal nieobecny, w tym roku przykładowo może pochwalić się stopą zwrotu na poziomie 23 proc. Na plusie.

/ Bankier.pl

Rok 2020 to oczywiście hossa koronawirusa i lutowo-marcowy krach na giełdzie, warto jednak pamiętać, że większość spółek po krachu już odbiła i jest notowana w tym roku na plusie. Dotyczy to nie tylko tzw. firmy koronawirusowych, które według inwestorów mogą korzystać na pandemii, ale i wielu firm produkcyjnych czy sprzedażowych, na których wyniki pandemia wywarła wpływ dużo mniejszy, niż się spodziewano. Problemy z odrabianiem strat ma tylko kilka sektorów. Największe? Banki. To bowiem wspomniane -39 proc. jest najgorszym tegorocznym wynikiem indeksu sektorowego na GPW.

Problem ze stopami i odpisami

Dlaczego sektor nie ruszył do odrabiania strat, tak jak wiele innych firm? Problemem okazały się stopy procentowe. Te przez lekkoduszną postawę Rady Polityki Pieniężnej jeszcze przed krachem były na rekordowo niskim poziomie (1,5 proc.). W związku z lockdownem i chęcią pobudzenia gospodarki ścięto je niemal do zera. Dla banków to problem, bo niższe stopy oznaczają niższe pole do generowania wyniku odsetkowego. Szerzej o wpływie decyzji RPP na banki pisaliśmy w artykule "Banki liczą straty, inwestorzy przeciągają linę". Zebraliśmy tam przewidywania banków z konkretnymi danymi (był to jedyny sektor, który tak dokładnie raportował wpływ pandemii na wyniki). Inwestorzy obserwując poziom uszczerbku na zysku, a także widząc np. wstrzymane na polecenie KNF dywidendy w sektorze, zdecydowali, że na czasy koronawirusa nie jest to najlepszy sektor do inwestycji.

Do tego doszły jeszcze kwestie związane ze spadkiem popytu na kredyty, a także obawami o sektor w kontekście gospodarczych problemów wynikających z koronawirusa i kondycji bankowych klientów (zarówno tych indywidualnych, jak i korporacyjnych). I choć fala upadłości - póki co - nas ominęła, ale za to pojawiły się wakacje kredytowe i konieczność zawiązywania rezerw, przez co wyniki banków mocno się skurczyły. Z tych, które zaprezentowały już raporty za II kwartał, średni spadek zysku względem analogicznego okresu ubiegłego roku sięga 50 proc.

Widmo mocnego hamowania wyników sektora zatem się zrealizowało, choć z nieco innej przyczyny, niż mogli się spodziewać inwestorzy. Przełożyło się to nie tylko na notowania firm z sektora, ale i - pośrednio - na ich udział w indeksie WIG20 oraz WIG. Sektor stanął w okolicach pandemicznych minimów, tymczasem większość spółek straty z krachu już odrobiła. To właśnie te względne zmiany przełożyły się na zmniejszenie się roli banków na GPW. Z jednej strony, straty banków będą teraz mniej bolały WIG oraz WIG20 - z drugiej, jeżeli banki w końcu ruszą do odrabiania giełdowych strat, ich pozytywny wpływ na indeksy również będzie dużo mniejszy niż przed laty.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (17)

dodaj komentarz
znawca_inwestor
Dino 6% w wig20, a mbank 1%. Kto te indeksy tworzy?
gerth
Banki są obecnie bardzo tanie, ale to zawsze pojęcie względne.
W erze gospodarki ręcznie sterowanej trudno powiedzieć jaki sektor komuna obciąży podatkie i ustali ceny umowne. PRL2.0 w rozkwicie, raz dostaje się energetyce, drugim razem bankom, jeszcze innym razem KGHM (to akurat #winatuska), drenowany jest Orlen, niszczony
Banki są obecnie bardzo tanie, ale to zawsze pojęcie względne.
W erze gospodarki ręcznie sterowanej trudno powiedzieć jaki sektor komuna obciąży podatkie i ustali ceny umowne. PRL2.0 w rozkwicie, raz dostaje się energetyce, drugim razem bankom, jeszcze innym razem KGHM (to akurat #winatuska), drenowany jest Orlen, niszczony Lotos. W tak niepewnych czasach pozostają Kęty, Asseco a kto jeszcze (developerzy, gaming?) trudno powiedzieć.
inwestor-gpw
Z WIG20 powinny natychmiast wylecieć Alior, mBank i JSW. A w ich miejsce Mercator, TSG i Columbus.
kaszankanamaxa
Ulica teraz nie kupuje, ona czeka na trzecią falę wzrostową i euforię. Tak było jest i będzie. Nie kupią po 50 złotych bo strach, tragedia, spadki, straty, wszyscy wokoło straszą. Kowalski pójdzie założyć rachunek maklerski za rok-dwa gdy w telewizorni będą trąbić o hossie na bankach i jak zobaczy, że bank, który Ulica teraz nie kupuje, ona czeka na trzecią falę wzrostową i euforię. Tak było jest i będzie. Nie kupią po 50 złotych bo strach, tragedia, spadki, straty, wszyscy wokoło straszą. Kowalski pójdzie założyć rachunek maklerski za rok-dwa gdy w telewizorni będą trąbić o hossie na bankach i jak zobaczy, że bank, który obserwował kilkanaście miesięcy (ale się bał), dochodzi do ceny 120. To jest ten czas! Potem będzie śledził zyski jak kurs dojdzie do 130 (a nie mówiłem, zarobiłem w miesiąc więcej niż na lokacie!). A potem nagle potus zaatakuje Arabów/Koreę lub ktoś wypuści nowego wirusa i kurs - tak jak wszystkiego na giełdzie - poleci na 60. Kowalski w stanie przedzawałowym sprzeda w końcu po 50 i obieca sobie, że nigdy więcej nie tknie tej szulerni.
masekrut555
Dokładnie.

Aczkolwiek nie tylko ulica jeszcze czeka z WIG-BANKI. Przecież do następnej hossy jeszcze cała 2-letnia recesja, gdzie na pewno uda się zapakować taniej niż teraz, kiedy przedłużono sztuczną hossę. RPP ostatnio coś o podwyżkach zaczynają w mediach gadać, to mogą jeszcze ostatnią obniżkę stóp
Dokładnie.

Aczkolwiek nie tylko ulica jeszcze czeka z WIG-BANKI. Przecież do następnej hossy jeszcze cała 2-letnia recesja, gdzie na pewno uda się zapakować taniej niż teraz, kiedy przedłużono sztuczną hossę. RPP ostatnio coś o podwyżkach zaczynają w mediach gadać, to mogą jeszcze ostatnią obniżkę stóp zrobić bo z nimi tak bywa :))
mk77
Sentyment jest negatywny, banki po duzych przecenach. Czas kupowac
money_maker88
Jak podniosą stopy
wtomek
Niestety to są brednie: "Sektor stanął w okolicach pandemicznych minimów, tymczasem większość spółek straty z krachu już odrobiła." Ciężko czytać te bzdury. Afera frankowa przywaliła bankom zdecydowanie wcześniej niż wirus. Widzę tu głos koalicjanta na to by WIG 20 składał się z samych śmieci gamingowych.Niestety to są brednie: "Sektor stanął w okolicach pandemicznych minimów, tymczasem większość spółek straty z krachu już odrobiła." Ciężko czytać te bzdury. Afera frankowa przywaliła bankom zdecydowanie wcześniej niż wirus. Widzę tu głos koalicjanta na to by WIG 20 składał się z samych śmieci gamingowych. Chyba wczoraj w Parkiecie podobne bzdury chłoptaś wypisywał. Wyleczcie się z tego szaleju póki czas. Zróbcie sobie gaming sektor, na to wszystkie pochodne i odwalcie się od tego bez czego ten sektor nie drgnie , a nie drgnie pozbawiony prądu i finansowania!!!
jarunia
Skoro quasi-bankier został super-premierem, to można być pewnym niespodzianek
arcadius472
Artykuł jest bardzo spóźniony w czasie. Po co autor sieje taki defetyzm skoro właśnie teraz nadchodzi czas na cały sektor finansowy i spółki takie jak PZU, banki będą bardzo szybko rosły...

Powiązane: Koronawirus na GPW i giełdach światowych

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki