Sąd UE wydał korzystny dla Polski wyrok ws. korzystania przez Gazprom z gazociągu Opal

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał korzystny dla Polski wyrok w sprawie korzystania przez Gazprom z gazociągu Opal - poinformowało na Twitterze ministerstwo energii. Sąd uchylił decyzję Komisji Europejskiej dającą rosyjskiemu koncernowi prawo korzystania z gazociągu w 100 proc.

(FORUM)

Gazociąg Opal jest odnogą Nord Stream I wzdłuż polskiej zachodniej granicy.

"Gazprom nie będzie mógł używać rurociągu w sposób monopolistyczny"

Wyrok sądu UE spowodował, że Gazprom i Niemcy nie będą mogli używać rurociągu Opal w 100 procentach w sposób monopolistyczny - powiedział we wtorek premier Mateusz Morawiecki komentując wyrok TSUE ws. gazociągu Opal.

Według premiera "poddanie tego rurociągu regułom konkurencyjnym tworzy lepsze warunki do konkurowania z gazem rosyjskim i dużo lepsze warunki do zapewnienia pełnej suwerenności i bezpieczeństwa, ale też niższych kosztów gazu w Polsce za parę lat, jak będzie gazociąg bałtycki (Baltic Pipe - PAP)" - powiedział Morawiecki.

Dodał, że "już dziś koszty kupowania gazu znacząco spadły, w porównaniu do cen, które musieliśmy płacić +z pistoletem przystawionym do głowy+ przez wiadomo kogo, pod dyktatem cenowym naszego jedynego partnera, niegdyś - kilka lat temu".

Morawiecki wskazał, że "sytuacja się poprawia, a wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE jest dla nas korzystny". "Wygraliśmy ten spór z Komisją Europejską, to bardzo dobra wiadomość" - powiedział.

Czym jest gazociąg OPAL?

OPAL to biegnący wzdłuż niemiecko-polskiej granicy gazociąg, który połączony jest z Nord Streamem.

W 2009 roku OPAL-owi przyznano na 22 lata wyjątkowe traktowanie w ramach unijnego III pakietu energetycznego, który wymaga m.in. dostępu stron trzecich, czyli innych firm, w tym przypadku konkurentów Gazpromu, do infrastruktury przesyłu gazu w UE. Zgodnie z przyznanym wyjątkiem Gazprom miał rezerwację na 50 proc. przepustowości gazociągu OPAL, ale mógł ją zwiększyć, wdrażając tzw. program uwalniania gazu, czyli oferowania części gazu, dokładnie 3 mld m sześciennych, na rynku poza kontraktami.

W listopadzie 2011 r. uruchomiono podmorski gazociąg Nord Stream I, który po dnie Bałtyku dostarcza rosyjski gaz do Greifswaldu w Niemczech. Stamtąd paliwo jest transportowane gazociągami lądowymi, w tym - liczącym 470 km długości - gazociągiem Opal, który biegnie wzdłuż granicy polsko-niemieckiej do Czech i biegnącym na zachód gazociągiem NEL o długości ok. 440 km.

Już w 2013 r. Gazprom prowadził nieformalne rozmowy z niemieckim operatorem rynku BNetzA o zwiększeniu dostępnej przepustowości. W 2014 r. po ataku Rosji na Ukrainę rozmowy te zostały zawieszone. Jednak już w 2016 r. niemiecki urząd zgodził się i przyznał rosyjskiej spółce prawo do korzystania z pełnych przepustowości gazociągu Opal. Było to odstępstwo od przepisów unijnych, dlatego rozstrzygnięcie BNetzA musiało zyskać aprobatę Komisji Europejskiej. Ta wydała pozytywną opinię w październiku 2016 r., co w uproszczeniu oznaczało, że do 2033 r. Rosjanie mogliby wykorzystywać do 100 proc. przepustowości OPAL-u (80 proc. a priori oraz 20 proc. w ramach aukcji).

Polski rząd, a także spółka zależna PGNiG w grudniu 2016 roku złożyły do unijnego sądu pozwy przeciwko KE. Warszawa argumentowała, że postanowienie Komisji jest niekorzystne dla bezpieczeństwa energetycznego Polski. Pod koniec grudnia 2016 r. unijny sąd zdecydował o wstrzymaniu wykonania decyzji KE do czasu zakończenia sporu sądowego. To była pierwsza wygrana Polski w tej sprawie, jednak po pół roku decyzja została zmieniona i od połowy 2017 r. Gazprom faktycznie w całości wykorzystywał OPAL. We wtorek Polska wygrała z Komisją Europejską w Sądzie UE w tej sprawie. 

"Wyrok sądu ukróca monopol Gazpromu w Europie"

Minister Krzysztof Tchórzewski ocenia, że decyzja sądu i wygrana Polski zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia poważnego kryzysu gazowego na Ukrainie"Cieszymy się, że sąd rozstrzygnął tę sprawę w ten sposób. Utrzymuje to bezpieczeństwo energetyczne nasze i Ukrainy na wysokim poziomie. To bardzo ważna decyzja, która rozstrzyga na korzyść interesy państw europejskich" - powiedział dziennikarzom minister Tchórzewski.

Na stronie internetowej pojawił się równocześnie komentarz ministra Tchórzewskiego do wyroku sądu.

"Korzystny dla Polski wyrok Sądu Unii Europejskiej to kolejne, po uchwaleniu dyrektywy gazowej wydarzenie, które ukróca monopol Gazpromu w Europie. To lekcja dla tych, którzy sądzą, że mogą działać na europejskim rynku energetycznym, bez przestrzegania jego zasad" - powiedział minister energii Krzysztof Tchórzewski.

"Wygrana Polski w tej sprawie zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia poważnego kryzysu gazowego na Ukrainie, który mógłby uderzyć też w inne państwa regionu, w tym w Polskę" - dodał.

Reakcje Komisji Europejskiej i Niemiec

Rzeczniczka KE Anna-Kaisa Itkonen poinformowała PAP, że po unieważnieniu przez Sąd UE we wtorek decyzji KE z 2016 r. ws. gazociągu OPAL zastosowanie ma decyzja z 2009 r. Oznacza to, że Gazprom ma rezerwację na 50 proc. przepustowości OPAL-u, a nie na więcej, o co występował.

"Komisja przyjmuje do wiadomości dzisiejsze orzeczenie Sądu UE w sprawie zmienionej decyzji o wyłączeniu dla OPAL-u (z unijnych regulacji dotyczących energetyki - PAP). Zasada solidarności energetycznej jest bardzo droga Komisji Europejskiej i zgodnie z ustaleniami Sądu UE należy ją wyraźnie brać pod uwagę w przyszłych decyzjach o wyłączeniu. Komisja dokładnie przeanalizuje dzisiejsze orzeczenie" - powiedziała PAP Anna-Kaisa Itkonen.

Ministerstwo Gospodarki i Energii Niemiec poinformowało, że rząd sprawdza, jak wcielić w życie wyrok Sądu UE ws. gazociągu OPAL.

"Dzisiejszym wyrokiem Sąd UE przyznał rację polskiemu rządowi i unieważnił wcześniejsze pozwolenie Komisji Europejskiej zmieniające zasady użytkowania przepustowości gazociągu OPAL. Rząd federalny (Niemiec) przyjmuje ten werdykt do wiadomości i sprawdza, jakie środki są konieczne do jego realizacji" - poinformował resort gospodarki RFN, odpowiadając na pytanie PAP.

Reakcje Gazpromu i Ukrainy

Firma Gazprom Export, spółka córka rosyjskiego koncernu Gazprom, oświadczyła we wtorek, komentując wyrok Sądu UE anulujący zgodę Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie przez Gazprom gazociągu OPAL, że analizuje konsekwencje tej decyzji.

"Analizujemy prawne i komercyjne konsekwencje tej decyzji" - przekazano agencji TASS w firmie.

Podkreślono też, że operator gazociągu OPAL - Opal Gastransport GmbH - "przyjął do wiadomości decyzję Sądu UE" i przeanalizuje jego uzasadnienie. Dodano, że firma nie była stroną sprawy, ponieważ Polska zaskarżyła decyzję Komisji Europejskiej.

Decyzja Sądu UE anulująca zgodę Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie przez Gazprom gazociągu OPAL, to "miła niespodzianka" - ocenił we wtorek dyrektor wykonawczy ukraińskiego państwowego koncernu paliwowego Naftohaz Jurij Witrenko.

"Decyzja Sądu UE o bezprawności zdjęcia ograniczeń na wykorzystanie gazociągu OPAL, który jest przedłużeniem Nord Streamu, jest miłą niespodzianką" - napisał Witrenko na Facebooku.

Dodał, że może to oznaczać zmianę stosunku Europy do rosyjskiego koncernu: "Mam nadzieję, że wszystko to jest sygnałem stopniowej zmiany stosunku Europy do Gazpromu i wykorzystania przez Rosję gazu w charakterze instrumentu politycznego wpływu".

Woźniak: Przepisy UE obowiązują wszystkich

Jesteśmy bardzo zadowoleni, że Trybunał Sprawiedliwości UE ws. Gazociągu OPAL jasno potwierdził, że przepisy obowiązują wszystkich w równym stopniu - powiedział we wtorek prezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Piotr Woźniak. Dodał, że decyzja Trybunału ma rygor natychmiastowej wykonalności. "Mam wrażenie, że po wyroku Sądu UE ws. gazociągu Opal po raz pierwszy solidarność energetyczna nabrała materialnego znaczenia, a nie jest tylko pustosłowiem - powiedział Woźniak.

Ocenił, że wyrok potwierdza, że wcześniejsza decyzja Komisji Europejskiej (zgoda na większe wykorzystanie gazociągu Opal - lądowej odnogi Nord Stream I z października 2016 r. - PAP) jest "ewidentnym naruszeniem zasady solidarności energetycznej". Jak wyjaśnił, chodzi o zasadę solidarności energetycznej, zamieszczoną w Traktacie o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, tzw. TFUE z 2009 r. Prezes podkreślił, że decyzja unijnego sądu ma rygor "natychmiastowej wykonalności".

Zdaniem Woźniaka, Komisja Europejska powinna powiadomić regulatora niemieckiego, czyli BNetzA (Bundesnetzagentur, czyli regulatora niemieckiego rynku gazu - PAP), że "taki wyrok jest razem z konsekwencjami".

"W następstwie tego (wyroku - PAP) BNetzA powinna rozwiązać, a prawdopodobnie wypowiedzieć czterostronną umowę, na podstawie której wyłączenie spod rygoru podziału dostępu strony trzeciej miało miejsce na gazociągu Opal. Powinno zawiadomić strony tej umowy, a ta umowa była czterostronna. Po jednej stronie był regulator niemiecki BNetzA, po drugiej i trzeciej był Gazprom i Gazprom Export, a po czwartej, sam operator gazociągu Opal, przedsiębiorstwo OPAL GmbH" - zaznaczył i dodał, że OPAL GmbH "to instytucja przez nas uznawana za (...) podlegającą 100 proc. wpływom Gazpromu, a w każdym razie strony rosyjskiej". Woźniak przypomniał, że umowa ta prawie niemieckim ma moc decyzji administracyjnej.

"To mechanizm nas nieznany" - jeżeli strony między sobą się umawiają, to jest to w zupełnej separacji od naszego Kodeksu Postępowania Administracyjnego i to nie jest decyzja administracyjna, w Niemczech tak jest. Kiedy takiej skali przedsiębiorstwa w takiej sprawie się umawiają, taka umowa zastępuję decyzję administracyjną. Oznacza to, że państwo niemieckie stoi za taką decyzją murem. Teraz ta decyzja została de facto i de iure unieważniona" - podkreślił Woźniak.

Jak ocenił prezes PGNiG "gdyby taka konsekwencja nastąpiła", to suma przepływów na obu gazociągach rozsyłających gaz z Nord Stream I, czyli Opal i Nel - "powinna spaść do poziomu przewidzianego w pierwotnej decyzji, która przewidywała wyłączenie, tzn. do wolumenu rocznego ok. 40 mld m sześc., a nie aż prawie 60 mld m sześc. jak to jest w tej chwili" - ocenił.

"Spodziewamy się, że ten spadek przepływu na gazociągu Opal nastąpi o ok. 12,5 mld m sześc. w przeliczeniu rocznym (...) jednocześnie wolumen gazu przesyłanego przez Ukrainę powinien wzrosnąć o ok. 12,5 mld m sześc. w przeliczeniu rocznym" - dodał prezes PGNiG.

Woźniak zaznaczył, że w uzasadnieniu wyroku Sąd UE potwierdził argumenty PGNiG. "Czyli (Sąd UE - PAP) potwierdził naszą skargę podnoszącą sprawę naruszenia tej zasady solidarności, o której mowa. (...) Nastąpiło (to - PAP) poprzez niezbadanie we właściwym trybie i we właściwym terminie wpływu decyzji Komisji Europejskiej na bezpieczeństwo energetyczne Polski" - dodał.

Ocenił, że w warunkach Polski "nie trzeba tłumaczyć" kwestii bezpieczeństwa energetycznego. "W przypadku rynku gazowego, ma to szczególnie istotne znaczenie" - podkreślił Woźniak.

Dodał, że wtorkowa decyzja Sądu UE, "stanowi bardzo dobry argument" dla strony ukraińskiej w nadchodzących negocjacjach ze stroną rosyjską dotyczących przesyłu gazu rurociągiem "Drużba". Przypomniał, że Komisja Europejska oficjalnie zapowiedziała, że w takich negocjacjach weźmie udział jeszcze we wrześniu. "Mamy trzy tygodnie, przez które - z całą pewnością - strona ukraińska będzie w stanie zbudować bardzo dobrą narrację na mocy tego dzisiejszego wyroku" - ocenił.

Zgodnie z wyrokiem TSUE Gazprom musi utrzymywać przepływ gazu przez terytorium Ukrainy gazociągiem Braterstwo, co w opinii Piotra Woźniaka poprawia bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy i całego regionu.

Wyrok z 10 września nie kończy postępowania przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, gdyż Komisja Europejska może się od niego odwołać. Jednak wyrok Trybunału ma rygor natychmiastowej wykonalności. Teoretycznie KE może złożyć odwołanie, ale musi być ono ograniczone tylko do kwestii prawnych. Może zostać wniesione w terminie dwóch miesięcy i 10 dni od dnia zawiadomienia o tym orzeczeniu.

Wyrok TSUE ważny dla bezpieczeństwa energetycznego UE

Wyrok sądu UE ws. gazociągu OPAL jest dużym sukcesem Polski i w przekonaniu polskiego rządu będzie miał istotne znaczenie dla konkurencji na rynku gazu oraz zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego UE - głosi przekazane PAP we wtorek oświadczenie MSZ.

Jak zaznaczono w oświadczeniu MSZ decyzja rozszerzała możliwości korzystania przez Gazprom z przepustowości gazociągu Opal "z wyłączeniem zasad konkurencji (z 50 proc. przepustowości do prawie 100 proc. przepustowości), w konsekwencji umożliwiając Gazpromowi przekierowywanie na rynek Unii Europejskiej dodatkowych wolumenów gazu poprzez pełne wykorzystanie przepustowości gazociągu Nord Stream". "Gazprom mógł w związku z tym w szerszym zakresie korzystać z NordStream1, z pominięciem innych gazociągów (biegnących przez Polskę i Ukrainę)" - czytamy.

Decyzję KE polski rząd zaskarżył do Sądu Unii Europejskiej w grudniu 2016 r.; jak podało MSZ "Polskę w sporze z Komisją poparły Litwa i Łotwa, natomiast stanowisko Komisji popierały Niemcy".

Skarżąc decyzję KE, polski rząd podnosił "szereg zarzutów dotyczących naruszenia zasady solidarności energetycznej oraz dyrektywy gazowej 2009/73". "Rząd podniósł ponadto, że kwestionowana decyzja podważa bezpieczeństwo dostaw gazu do Polski i innych państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz wywiera negatywny wpływ na konkurencję. Polska podniosła ponadto zarzuty dotyczące naruszenia zasad solidarności energetycznej, bezpieczeństwa energetycznego i reguł konkurencji" - zaznaczyło MSZ.

Wtorkowy wyrok Sądu UE - podkreślono w oświadczeniu resortu MSZ - "jest dużym sukcesem Polski".

"Sąd Unii Europejskiej podzielił stanowisko polskiego rządu i uznał, że zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem zasady solidarności energetycznej. Zdaniem Sądu Komisja nie zbadała, jakie mogą być średnioterminowe skutki – zwłaszcza dla polityki Polski w dziedzinie energetyki – przekierowania na trasę tranzytu Nord Stream 1/Opal części ilości gazu ziemnego przesyłanych uprzednio gazociągami Jamał i Braterstwo" - zaznaczył resort spraw zagranicznych.

W przekonaniu polskiego rządu - oświadczyło MSZ - "wyrok Sądu będzie miał istotne znaczenie dla konkurencji na rynku gazu i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego UE". (PAP/ PAP Biznes)

mok/ par/ pr/ ana/ rkj/ dym/ asa/ 

autor: Radosław Jankiewicz

Źródło: PAP Biznes
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 8 ajwaj

@_jasko
pomylka do Sily Syberii GAZPROM
Bedzie gotowa nie 31.12.2019 a 30.11.2019

https://www.energetyka24.com/gazociag-sila-syberii-ukonczony-w-99

Długość wynosi 3000 km, średnica rury 1420 mm, ciśnienie robocze 9,8 MPa, zdolność eksportowa wynosi 38 miliardów m3 gazu rocznie.
Pelna moc przrzesylu ca 1/2 okolo roku > bedac akcjonariuszem, mozesz se siedys tam pojechac i zabrac swój kawalek rury :)
https://www.gazprom.ru/projects/power-of-siberia/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 _jasko

I co z tego, że "rura" będzie położona przed terminem, gdy Rosja nie gwarantuje wykorzystania deklarowanej przepustowości magistrali

! Odpowiedz
0 2 ajwaj odpowiada _jasko

wymyslasz ?
to nie tylko GAZPROM ale i Chinska "China National Petroleum Corporation"

- 1,6 mln pracowników
Aktywa łącznie: 4,034 tryliarda CNY (2015)

Musisz ich ostrzec > dostaniesz kasiorke :)

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
41 48 antek10

Za Tuska rząd nic nie robił aby bronić naszych gazowych interesów. No moze tylko ten gazoport ale to nie było w sprzecznosci z Niemcami. Tam gdzie w drogę wchodziły Niemcy to Tusk sie poddawał.

! Odpowiedz
50 36 marxs

a twoje gazowe "interesy" to płacić 2-3 krotnie większe rachunki za hamerykański gaz płać sam PISiu-FISiu a mnie w swoje durnoty nie mieszaj

! Odpowiedz
16 29 _jasko

Kiedy zbudowano gazoport w Świnoujściu? Inwestycję kosztowną, realizowaną w czasie globalnego kryzysu. A można było wydać kasę na 500+.....

! Odpowiedz
4 20 _jasko

Antek10, ile Ty masz lat? Idea europejskiej solidarności energetycznej w kontekście gazu, na którą w sporze z KE rząd polski się powoływał, jest właśnie ideą Donalda Tuska.
Tusk postulował nawet wspólne zakupy surowców energetycznych przez całą UE....

! Odpowiedz
2 5 histeryk

Przeciwnie, to za Tuska rozpoczęto krucjatę przeciwko NordStream i realnie zaczęto dywersyfikować kierunki i źródła dostaw gazu. Donald Tusk mocno walczy również teraz z NordStream i Gazprom w UE. Ma dużo większe przełożenie nić ktokolwiek z naszego komunistycznego rządu.

! Odpowiedz
63 23 ajwaj

""Cieszymy się, że sąd rozstrzygnął tę sprawę w ten sposób. Utrzymuje to bezpieczeństwo energetyczne nasze i Ukrainy""

To jest infantylne u PISy Tchórzewskiego.
Zeby wyciagac jakiekolwiek wnioski , a nie propagandowo pohukiwac, trzeba poczekac na glosy z i efekty z wczystkich stron.
PISy chca umierac za UKR ich sprawa, ale ostateczne rozwiazania przychodza za dlugi czas. Ciekawe co powiedza Niemcy, reszta w UE, odbiorcy i koncerny na ten temat.
UKR - Pornoszenko wiele razy zapewnial w UKR TV, ze dostaja setki mld z GAZPROMu. ze Szwedzich sadów i co ??? Niema ma Pornoszenko > mld. tez niema:)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
PGNIG 0,00% 5,12
2019-09-18 17:01:33
WIG 0,55% 58 297,28
2019-09-18 17:15:00
WIG20 -0,58% 2 192,20
2019-09-19 09:09:45
WIG30 -0,54% 2 492,47
2019-09-19 09:09:00
MWIG40 0,62% 3 820,31
2019-09-18 17:15:00
DAX -0,07% 12 381,03
2019-09-19 09:07:00
NASDAQ -0,11% 8 177,39
2019-09-18 22:03:00
SP500 0,03% 3 006,73
2019-09-18 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.