Po dymisji wszystkich ministrów partii Nowa Umowa Społeczna (NSC) premier techniczny Holandii Dick Schoof oświadczył, że pozostałe ugrupowania rządzące (dwa) muszą się zastanowić nad dalszym funkcjonowaniem gabinetu.


W przyszłym tygodniu parlament przeprowadzi debatę o konsekwencjach kryzysu.
Premier techniczny Holandii Dick Schoof powiedział w piątek wieczorem w parlamencie, że rząd musi znaleźć sposób na dalsze funkcjonowanie po tym, jak z gabinetu odeszli wszyscy ministrowie i sekretarze stanu z ramienia partii Nowa Umowa Społeczna (NSC). Decyzja ta była następstwem rezygnacji szefa dyplomacji Caspara Veldkampa i sporu w koalicji o nowe sankcje wobec Izraela.
„Musimy uszanować te decyzje, choć bardzo ich żałujemy, zwłaszcza w kontekście odpowiedzialności, jaką rząd ponosi w tej fazie dymisji” – oświadczył Schoof w izbie niższej parlamentu. Dodał, że gabinet „intensywnie zajmował się sytuacją w Gazie”, jednak nie udało się wypracować wspólnego stanowiska między koalicjantami.
Konflikt w rządzie wybuchł, gdy NSC domagała się ostrzejszych działań wobec Izraela, w tym wprowadzenia zakazu importu produktów z nielegalnych osiedli na Zachodnim Brzegu. Partia Ludowa na rzecz Wolności i Demokracji (VVD) oraz Ruch Rolnik-Obywatel (BBB) nie zaakceptowały tych propozycji. Według NSC partnerzy blokowali konieczne działania, natomiast VVD i BBB oskarżyły Veldkampa o przedwczesne zerwanie negocjacji.
Odejście NSC nastąpiło dwa miesiące po tym, jak z gabinetu wycofała się Partia na rzecz Wolności (PVV) Geerta Wildersa. W efekcie rząd Schoofa, który powstał zaledwie rok temu, składa się obecnie tylko z przedstawicieli VVD i BBB i ma jedynie 32 mandaty w 150-osobowej izbie niższej. „To już nie tylko gabinet w fazie dymisji, to rząd jeszcze bardziej zależny od doraźnych większości w parlamencie” – komentują holenderscy analitycy polityczni.
Debatę o sytuacji w Gazie oraz przyszłości rządu kontynuuje tymczasowo minister obrony Ruben Brekelmans (VVD), który przejął obowiązki po Veldkampie. Głosowania nad wnioskami opozycji w sprawie polityki wobec Izraela pokazały wyraźny podział – większość posłów poparła stanowisko, że Hamas powinien zostać całkowicie zniszczony, ale odrzuciła propozycje bojkotu produktów z izraelskich osiedli czy uznania państwa palestyńskiego.
Większość Izby Reprezentantów uważa, że „islamska organizacja terrorystyczna Hamas musi zostać całkowicie zniszczona” i nie powinna „odgrywać żadnej roli” w przyszłości Gazy. Ponadto parlamentarna większość w głosowaniach po burzliwej debacie na temat sytuacji w Izraelu i Strefie Gazy zdecydowała, że kraje „chroniące” przywódców Hamasu, jak np. Turcja albo Katar, powinny zostać poddane maksymalnej presji.
Parlament ma przeprowadzić debatę poświęconą konsekwencjom wyjścia NSC z rządu i przyszłości gabinetu w przyszłym tygodniu. Jak podkreślają komentatorzy, Holandia znalazła się w sytuacji bez precedensu – nigdy wcześniej w historii kraju całe ugrupowanie nie opuściło rządu w jego dymisyjnej fazie.
Z Hagi Patryk Kulpok (PAP)
pmk/ mms/












































