Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował w czwartek, że rozmawiał z szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas oraz przewodniczącą KE Ursulą von der Leyen o rosyjskim ataku na budynek w Kijowie, mieszczący delegację UE na Ukrainie. Jego zdaniem atak pokazuje, że nie można być naiwnym w sprawie Rosji.


Rutte poinformował o tym w Wurzburgu, przemawiając na spotkaniu partii tworzących rząd Niemiec.
Jak podała wcześniej von der Leyen, w wyniku ataku rosyjskiego na Kijów dwa pociski uderzyły w ciągu 20 sekund w odległości 50 metrów od przedstawicielstwa UE. Nie ucierpiał żaden członek unijnej misji dyplomatycznej.
Po rosyjskim ataku na Kijów von der Leyen rozmawiała z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i zaraz potem z prezydentem USA Donaldem Trumpem.
Najnowsze dane władz Kijowa mówią, że w wyniku rosyjskiego ataku zginęło co najmniej 15 osób, w tym troje dzieci.
We wcześniejszym oświadczeniu dla prasy szefowa KE wyraziła oburzenie z powodu rosyjskiego ataku, w wyniku którego uszkodzone zostało przedstawicielstwo UE w Kijowie.
- To pokazuje, że Kreml nie cofnie się przed niczym, by terroryzować Ukrainę, bezmyślnie zabijając cywilów, mężczyzn, kobiety i dzieci, a nawet atakując Unię Europejską - oświadczyła.
Dlatego - jak zadeklarowała - Unia utrzyma presję na Rosję poprzez sankcje. - Wkrótce przedstawimy nasz 19. pakiet surowych sankcji i jednocześnie kontynuujemy prace nad zamrożonymi rosyjskimi aktywami, aby wesprzeć obronę i odbudowę Ukrainy. Oczywiście zapewniamy silne, niezachwiane wsparcie Ukrainie, naszemu sąsiadowi, partnerowi, przyjacielowi i przyszłemu członkowi - zapowiedziała przewodnicząca KE.
Kwestia kolejnych sankcji oraz przyszłości zamrożonych po rosyjskiej napaści na Ukrainę w 2022 r. aktywów banku centralnego Rosji będzie przedmiotem obrad ministrów obrony oraz spraw zagranicznych UE w piątek i sobotę w Kopenhadze.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ mms/


























































