REKLAMA

Ruszyła rozbiórka bloku węglowego w Ostrołęce. "Szybciej odchodzimy od węgla"

2021-03-12 09:50, akt.2021-03-12 13:14
publikacja
2021-03-12 09:50
aktualizacja
2021-03-12 13:14
Ruszyła rozbiórka bloku węglowego w Ostrołęce. "Szybciej odchodzimy od węgla"
Ruszyła rozbiórka bloku węglowego w Ostrołęce. "Szybciej odchodzimy od węgla"
fot. Paweł Mamcarz / / FORUM

Nie mogę się upierać przy swoich decyzjach, szybciej odchodzimy od węgla – mówi były minister energii Krzysztof Tchórzewski w rozmowie opublikowanej w piątek na stronie RMF24.pl.

Portal zwrócił uwagę, że nieco ponad rok temu została wstrzymana inwestycja, która miała być ostatnią nową elektrownią węglową w Polsce, a w ostatnim czasie ruszyła rozbiórka betonowej konstrukcji. Ma to związek z nowymi planami państwowych spółek, które zdecydowały, że blok nie będzie węglowy, a gazowo-parowy.

"To była inwestycja zaplanowana w ramach rynku mocy, praktycznie uzgodniona z Komisją Europejską, zaakceptowana do pomocy publicznej" - wskazuje Tchórzewski odnosząc się do stwierdzenia, że był wielkim zwolennikiem budowy elektrowni Ostrołęka C.

"Trzeba wziąć pod uwagę, że podejmowałem decyzję przy założeniu, że energetyka węglowa będzie w Polsce funkcjonowała do 2060 r.” - tłumaczy. Zwraca uwagę, że Polska zgodziła się na przyspieszenie tego procesu.

„Postawiliśmy sobie jako kraj bardzo ambitne zadanie, że zlikwidujemy wykorzystywanie węgla w kraju do 2049 roku. To zostało już podpisane i nie ma teraz co już dyskutować, trzeba to po prostu realizować” – mówi Tchórzewski. Jego zdaniem, skoro zmieniamy się w kierunku niżej emisyjnych źródeł, „to gazowa elektrownia na pewno będzie emitowała mniej, chociaż niewiele mniej, bo to była niskoemisyjna elektrownia węglowa”.

Według Tchórzewskiego decyzja o szybszej transformacji powoduje, „że uzyskujemy dużo więcej pieniędzy”, choć - jaka przyznaje - z jego pozycji jest to trudne do policzenia. Były minister podkreśla, że dzisiaj już jest „nie pora, żeby dyskutować, bo te decyzje zapadły, dzisiaj trzeba iść takim krokiem, żebyśmy zdążyli na czas przeprowadzić naszą transformację”. Chodzi o to, jak dodaje, "żebyśmy nie musieli zwracać środków Unii Europejskiej".

"Trzeba się ostro do roboty brać” - uważa Tchórzewski.

Pytany, czy w związku z tym pieniądze, które wydaliśmy na blok węglowy zostały wyrzucone w błoto odpowiada: „Przyspieszenie transformacji to jest wydatek pieniędzy na to, żeby był zdrowszy klimat w Polsce”.

W ocenie Tchórzewskiego decyzje były podjęte racjonalnie w uzgodnieniu z KE. „To jest kwestia tego, że chcemy mieć szybciej czyste powietrze” – mówi. „Teraz całe społeczeństwo daje przyzwolenie na szybszą transformację” - dodaje.

„Patrzę na przyszłość kraju, nie mogę upierać się przy swoich decyzjach, tylko dlatego, że zapadały w okresie mojego rządzenia” – mówi. „Mnie przedstawiono, że wówczas decyzje były racjonalne ekonomicznie i ekologicznie, bo mieliśmy zyskać spadek emisji, ale dzisiaj chcemy, żeby spadek emisji był jeszcze większy” - tłumaczy Tchórzewski. Według niego, z punktu widzenia zdrowotnego, z punktu widzenia pozycji Polski na świecie, decyzja wydaje się słuszna.

„Zostałem doradcą premiera, angażuję się, bo chcę, żeby ta transformacja przebiegła dobrze. To są olbrzymie wyzwania” – zaznacza były minister energii.

"Straty związane z budową elektrowni w Ostrołęce mogą wynieść ponad 3 mld zł"

"Część świata cywilizowanego przyjmowała informację o budowie elektrowni węglowej z dużym zaskoczeniem i traktowali to trochę jak skansen. Za chwilę ten skansen zostanie zburzony, ale to pociągnęło konkretne koszty dla firm energetycznych: dla Enea S.A. i Energa S.A. na już około 1,5 mld złotych, ale mówi się, że będzie to łącznie 2 mld zł, a może nawet 3 mld zł. Tego nie wiemy" - mówił poseł KO Paweł Poncyliusz na konferencji prasowej w Ostrołęce.

Polityk przypominał, że wykonawcą elektrowni Ostrołęka C była firma General Electric (GE). "Dziś ta inwestycja jest obciążona koniecznością korzystania z budowy przez firmę GE, która dzisiaj, bez żadnych wymogów konkurencyjnych, może zażyczyć sobie każdej kwoty pieniędzy przy budowie bloku gazowego" - podkreślił poseł KO.

Wskazywał, że nowy blok będzie budowany przez tę samą firmę, co - jego zdaniem - oznacza, że GE bez żadnego postępowania konkurencyjnego będzie mogła zażądać każdej kwoty, a inwestorzy - czyli dwie spółki energetyczne - będą musiały każdą kwotę zapłacić. "To oznacza, że te kwoty będą przerzucone na każdego konsumenta energii elektrycznej w Polsce" - dodał.

Poncyliusz stwierdził też, że "pomysły" byłego ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego o budowie elektrowni Ostrołęka C powinny zakończyć się odpowiedzialnością polityczną i karną. "Przypominam, że na czele tej inwestycji przez kilka lat stały prominentne osoby, znane z mediów w Ostrołęce. Myślę tu o (byłym prezydencie Ostrołęki) Januszu Kotowskim, który z wykształcenia jest katechetą" - mówił poseł KO.

"Drugim specjalistą był pan Edward S. - dzisiaj jest on już tylko panem Edwardem S., bo we wrześniu zeszłego roku odwiedziło go Centralne Biuro Antykorupcyjne i spędził trochę czasu w innym miejscu niż we własnym domu. To pokazuje, że te pieniądze nie wyciekały i nie wyciekały bez sensu, bo te pieniądze służą lokalnym interesom ludzi powiązanych z PiS - z lokalnymi posłami PiS, z lokalnymi politykami niższego szczebla PiS. Tu nic nie dzieje się przypadkiem" - mówił Poncyliusz.

Poseł KO wskazywał ponadto, że ostrołęcka elektrownia - jeszcze w trakcie budowy - podpisała 15-letni kontrakt mocowy na kwotę 3,7 mld zł. "Ten kontrakt mocowy oznacza, że od 2023 roku z tego miejsca powinien popłynąć określony wolumen energii elektrycznej, który został uwzględniony w systemie energetycznym państwa. Ten prąd stąd nie popłynie, a ci inwestorzy, którzy zobligowali się do dostarczenia tej energii z Ostrołęki C, będą musieli zapłacić karę. Dlatego dzisiaj możliwe, że kwota 1,5 mld zł, 2 mld zł, czy 3 mld zł jest jeszcze nieokreślona i nieskończona. Możliwe, że ta kwota będzie dużo większa" - mówił Poncyliusz.

Kolejnym problemem, o którym mówił poseł KO, są dostawy gazu. "Jeśli ma tu powstać blok gazowy 700 MW - o czym mówią przedstawiciele Orlenu odpowiedzialni za tę inwestycję - to ja zadaję pytanie: gdzie jest ten gaz w gazociągach w Polsce, który można wykorzystać na terenie bloku gazowego w Ostrołęce? Potrzeba ponad miliard metrów sześciennych gazu. Takiego gazociągu, który mógłby dostarczyć ten gaz w okolicach Ostrołęki na dzień dzisiejszy nie ma" - wskazywał Poncyliusz.

"Tak wygląda efekt Januszy biznesu z PiS. Januszy Kotowskich i im podobnych Obajtków, którzy za publiczne pieniądze są w stanie robić z siebie wielkich biznesmenów, ale kiedy zaglądamy w dokumenty okazuje się, że tam nic nie ma" - oświadczył.

W kwietniu ubiegłego roku PKN Orlen wyraził chęć zaangażowania się w projekt budowy elektrowni Ostrołęka pod warunkiem zmiany technologii z węglowej na gazową. W maju ub.r. Orlen zadeklarował udział w finansowaniu projektu oraz przystąpienie do inwestycji w charakterze wspólnika. Następnie Orlen, Energa i Enea podpisały porozumienie ws. warunków budowy bloku energetycznego w Ostrołęce opalanego gazem. W grudniu ub. roku Enea poinformowała, że rezygnuje z projektu w Ostrołęce.

Orlen poinformował wówczas, że Grupa Orlen pozyskała partnera do realizacji inwestycji w blok gazowo-parowy w Ostrołęce, którym zostanie PGNiG i zaznaczył, że trójstronna umowa daje PKN Orlen i Enerdze wiodącą pozycję w projekcie. Jak informowano, w ramach budowy elektrowni w Ostrołęce w technologii gazowej powołana zostanie nowa spółka. Ma ona powstać do 30 czerwca 2021 r.

W ocenie prezesa PGNiG Pawła Majewskiego użycie w Ostrołęce gazu, zamiast węgla, zminimalizuje przedostawanie się do powietrza niebezpiecznych dla zdrowia pyłów i wydatnie zmniejszy poziom emisji gazów cieplarnianych.

maja/ mmu/ reb/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (53)

dodaj komentarz
and00
Raczej wg KE
Bo jak rozpoczynali tą inwestycję, nawet nie wiem Czy PO czy PiS to były inne ustalenia polityczne
i inna rzeczywistość ekonomiczna jeżeli chodzi o sztucznie wykreowane koszty emisji CO2
antybolszewik odpowiada and00
Jak Tchórzewski topił tam miliardy to ekonomiści pukali się w głowę Po co pakować pieniądze podatników w jawną porażkę? A teraz mówimy że nikt nic nie wiedział? Nie wiedzieli pod czym się podpisywali w Brukseli. Biedacy
anty12
3 md w plecy, a moglo isc na NFZ. 3 mld + to co sie nakradli przy okazji.
meryt
anty12 "3 md w plecy"

Kosztowne operacje finansowe :)

anty12 "jabluszka beda po na 12 za kilo w kraju, w ktorym jabluszek jest na tony."
meryt
jes "I jak to pogodzić z... nakazują firmom państwowym dotowanie...projektów... budowy nowych elektrowni, które na etapie projektu są zakończone ze strata tylko jednego miliarda złotych."

"Problem polegał na tym, że niemal od początku funkcjonowania EU ETS cena uprawnień do emisji była niższa niż
jes "I jak to pogodzić z... nakazują firmom państwowym dotowanie...projektów... budowy nowych elektrowni, które na etapie projektu są zakończone ze strata tylko jednego miliarda złotych."

"Problem polegał na tym, że niemal od początku funkcjonowania EU ETS cena uprawnień do emisji była niższa niż oczekiwała Komisja Europejska."

"W pewnym momencie cena uprawnień do emisji CO2 zaczęła nawet rosnąć, ale po kryzysie w 2008 r. (jego następstwem był m.in. spadek produkcji oraz konsumpcji w wielu krajach UE, co skutkowało niższym zapotrzebowaniem na uprawnienia) znów spadła do bardzo niskiego poziomu 5-7 euro za tonę. I nie mogła się z niego dźwignąć."

"Limitowanie podaży

Dlatego władze UE postanowiły doprowadzić do jej kilkukrotnego podwyższenia metodami administracyjnymi. Sztucznie, odgórnie, ograniczając pulę uprawnień do emisji. Bruksela zdecydowała się na użycie dwóch narzędzi limitujących podaż tych papierów.

Najpierw zastosowała tzw. backloading, polegający na przesunięciu części puli uprawnień do emisji na kolejne lata. Potem, na początku 2019 r., uruchomiona została tzw. Rezerwa Stabilności Rynkowej (Market Stability Reserve – MSR), działająca podobnie jak interwencyjny skup zbóż."
300_pala odpowiada meryt
Gdyby PIS nie uwalił farm wiatrowych na lądzie, a projekt Ostrołęki zmienił na gaz, to nie byłoby problemu. Ale PIS miał zobowiązania wobec górników, i postawił na węgiel. Następne miliardy strat to obciążenie spółek energetycznych aktywami węglowymi, przez co brakowało funduszy na inwestycje w alternatywne źródła.
trooper
Myślę, że Kaczyński też ma nerwa, bo 3mld mogło pójść na TVP
killgore odpowiada meryt
"Problem polegał na tym, że niemal od początku funkcjonowania EU ETS cena uprawnień do emisji była niższa niż oczekiwała Komisja Europejska."

A zatem każdy, kto ma IQ powyżej numeru buta powinien się spodziewać, że Komisja zadba o to, żeby uprawnienia do emisji były droższe. W tej sytuacji budowa
"Problem polegał na tym, że niemal od początku funkcjonowania EU ETS cena uprawnień do emisji była niższa niż oczekiwała Komisja Europejska."

A zatem każdy, kto ma IQ powyżej numeru buta powinien się spodziewać, że Komisja zadba o to, żeby uprawnienia do emisji były droższe. W tej sytuacji budowa Ostrołęki kwalifikuje się do postępowania karnego.

Można oczywiście zostawić dwie wieże jako pomnik głupoty. Jedną nazwać Jtower a drugą L Tower. Birgfelner doradzi przy projekcie:)))

Powiązane: Elektrownia Ostrołęka C

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki