- Liczniki zamontowane w naszych sklepach wyraźnie pokazały, że w ciągu czterech dni papieskiej pielgrzymki praktycznie nie mieliśmy klientów, a obroty w drugiej połowie maja były o 30 proc. niższe niż w pierwszej - mówi Piotr Kulawiński, prezes Redanu.
- Być może ten czas ludzie postanowili poświęcić rozważaniom nad swoim życiem a nie chodzeniu po sklepach - dodaje prezes Kulawiński.
Dziennik Łódzki
(pb)

























































