Psyche, soma, czyli pacjent

Brak dyplomowanych terapeutów utrudnia dostęp do nowatorskich metod rehabilitacji Wciągu ostatnich lat rehabilitacja przestała być traktowana jako "dodatek" do leczenia. Jest dzisiaj docenianym elementem terapii w medycynie. W wielu ośrodkach sięga się dzisiaj po nowatorskie metody leczenia, które łączy całościowe traktowanie pacjenta. Holistyczne podejście do rozwiązywania problemów pacjenta jest uważane za przełom w spojrzeniu na fizjoterapię. Aby jednak w pełni wykorzystać możliwości stwarzane przez nowoczesną rehabilitację, potrzebna jest poprawa dostępności tego rodzaju świadczeń medycznych.

- NFZ kontraktuje metody opisywane w nieaktualnych książkach sprzed lat, gdzie oddzielnie patrzono na ręce, nogi, głowę - irytuje się Marcin Barabach, terapeuta z Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Konstancin w Warszawie. Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego oddziału NFZ, ripostuje: - Finansujemy rehabilitację na najwyższym poziomie. Z kolei Zofia Szwiling, pionierka i instruktor terapii metodą NDT-Bobath, uważa, że dramatycznie brakuje w Polsce fachowców zajmujących się terapią zajęciową.

Pomóc wcześniakom

Usługi rehabilitacyjne związane z wczesną interwencją (dla dzieci 0-3 lat) prowadzą tylko osoby znające terapię metodą NDTBobath. To właśnie jedna z nowatorskich metod rehabilitacji. W Warszawie taką terapię dla dzieci niepełnosprawnych dofinansowywaną przez NFZ stosuje NZOZ "Aga".

Uzasadnieniem dla postępowania metodą NDT-Bobath jest stwierdzenie, że u dziecka z dysfunkcją ośrodkowego układu nerwowego doświadczenia czuciowo-ruchowe są odmienne niż u innych dzieci, co wywołuje nieprawidłowe odczuwanie własnego ciała oraz nieprawidłowe ruchy. Istota takiej terapii polega na hamowaniu nieprawidłowych odruchów oraz na wyzwalaniu ruchów w formie najbardziej jak to jest tylko możliwe zbliżonej do prawidłowych.

Ta metoda okazała się bardzo skuteczna w przypadku wcześniaków, które są zagrożone niepełnosprawnością. - Im wcześniej zatem podejmie się rehabilitację, tym większe są szanse na uratowanie sprawności i prawidłowy rozwój dziecka - mówi Szwiling. - Twórcy terapii przypuszczali, a obecnie naukowcy bardzo precyzyjnymi badaniami udowodnili, że mózg każdego człowieka, a w szczególności małego dziecka, nawet bardzo uszkodzony, jest plastyczny - szybko się uczy.

Droga wiedza

W większości publicznych placówek w kraju nie jest tak kolorowo, jak w NZOZ "Aga". Niewiele NZOZ-ów zatrudnia fachowców po specjalistycznym kursie. - Fachowiec nie przyjdzie pracować za kilka złotych na godzinę - tłumaczy Katarzyna Jackiewicz, kierownik NZOZ Helenów. - Pracodawcy oczekują od nas, abyśmy sami finansowali szkolenia - mówi Anna Pawłowska, terapeutka NDT-Bobath z NZOZ "Aga". - Na kurs podstawowy z zakładu nie dostałam dofinansowania, tylko urlop szkoleniowy płatny. Kolejny kurs pracodawca dofinansował w połowie - tłumaczy Pawłowska.

Pracodawcy tłumaczą, że w zachodniej Europie, czy w USA, rehabilitanci sami opłacają kursy, co wpływa na ich motywację do nauki. Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce zarobki terapeutów w państwowych poradniach oscylują między 1100 zł - 1300 zł na rękę. Kurs NDT kosztuje ok. 11 tys. zł. Dyplomowanych terapeutów NDT-H Bobath jest ok. 700 w całym kraju. To za mało.

Patrz na całość

Brak fachowej kadry na rynku rehabilitacji odbija się na pacjentach. Fizjoterapeuci do dzisiaj często skupiają się nad jednym elementem niepełnosprawności dziecka, gdyż tak uczono w szkołach. Dzisiaj już wiadomo, że terapeuta musi patrzeć na dziecko całościowo. Zofia Szwiling mówi obrazowo: -Terapeuta stosujący nowoczesną fizjoterapię ćwiczy całe ciało dziecka, a nie tylko porusza wybranymi kończynami.

Ważne, aby rehabilitant nie poprzestał na kursie podstawowym, musi się rozwijać. Musi umieć dostrzec detale: wiedzieć, czym charakteryzuje się nieprawidłowe ssanie wcześniaka i przełykanie, jak rozpoznać dodatkowe problemy dziecka, jak mu pomóc, zanim maluch trafi do specjalisty, np. logopedy.

Nowoczesne terapie są stale udoskonalane i dedykowane pacjentom z różnymi problemami. Stworzona przez dr. Andrzeja Rakowskiego terapia manualna oparta o model holistyczny (TMMH) przyjmuje równoległe leczenia psyche i soma. Przy czym zakłada, że jednym z głównych źródeł pogłębiania się choroby jest stres. - Stres w narządzie ruchu demonstruje się konkretnie. Co najważniejsze, można go zbadać manualnie - uważa Andrzej Rakowski.

Psyche i soma

Jak mówi znane porzekadło, w zdrowym ciele zdrowy duch, mimo to, zdaniem Rakowskiego, medycyna nie wypracowała jeszcze procedur, by realnie w praktyce ująć leczenie psyche i soma w jedną całość. Do kogo zatem skierowana jest TMMH? Marcin Barabach, terapeuta TMMH z Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Konstancin wyjaśnia: - Do osób cierpiących na problemy związane z nieprawidłową pracą narządów wewnętrznych.

Zdrowy czy chory?

Są to np.: zaparcia, wzdęcia, biegunki, zaburzenia rytmu serca, nadciśnienie tętnicze, problemy z ukrwieniem kończyn, bóle nerkowe, bóle prostaty, nietrzymanie bądź bolesne oddawanie moczu, problemy z miesiączkowaniem.

Tą metodą można też podejmować próby leczenia, gdy brak zdiagnozowanej przez lekarza organicznej choroby narządu, który jest odpowiedzialny za odczuwane przez pacjenta dolegliwości: drętwienie kończyn, bóle w klatce piersiowej, kręgosłupa, migreny, bóle twarzy.

Zdaniem Marcina Barabacha, TMMH daje szybkie efekty. - Często pacjent po 3-4 zabiegach osiąga dużą poprawę. Jest edukowany, jak samodzielnie sobie radzić z danym problem- mówi Barabach. Terapia Rakowskiego nie jest refundowana przez NFZ. Nie każdego stać na prywatne zabiegi. - Czy decydenci nie widzą, że w polskiej rehabilitacji potrzebne są zmiany? - pyta Barabach. - Choroby cywilizacyjne uznane za nieodwracalne są wspaniałą pożywką dla koncernów farmaceutycznych. Na ból głowy, kręgosłupa, prostatę, starość można teraz podać pastylki reklamowane w telewizji - irytuje się Andrzej Rakowski.

Dodaje nawet: - Czasami dochodzi do sytuacji, że lekarz przestaje wierzyć choremu, że cierpi. Ewentualnie dodaje coraz silniejsze tabletki przeciwbólowe. Zdaniem dr. Andrzeja Rakowskiego, wiele chorób nie ma podłoża organicznego. Sporo objawów dysfunkcji narządu ruchu przypomina choroby organiczne, np. choroby serca, które mimo objawów chorobami serca nie są.

Bywa i tak, że objawy przypominają chorobę organiczną, a w badaniach narząd, który faktycznie powinien być chory - jest zdrowy. W specjalistycznych badaniach medycznych nie rozpoznaje się przyczyn zaburzeń czynności. Inaczej mówiąc, ich przyczyna jest nieznana, a skoro tak, to trudno znaleźć lek usuwający te dolegliwości.

Co więcej, zdaniem Rakowskiego, ten stan rzeczy doprowadza czasem do nadinterpretacji wyników badań. Wdraża się leczenie farmakologiczne, operacyjne przy zaskakująco mało skutecznym efekcie końcowym. Chorzy tracą zaufanie do lekarzy oraz terapeutów i sięgają do zabobonów. Ostatecznie i jedni, i drudzy nie prowadzą odpowiedniej terapii.

Vanessa Nachabe-Grzybowska
Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~go

znam ja te placówki i tych terapeutów, wypisali mi dziecko w drugie urodziny
banda oszustów i naciągaczy

!
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil