Sporo popularnych wśród turystów miast zaczyna dostrzegać drugą stronę tego medalu i skarżyć się na problemy związane z overtourismem. Ostatnio narzekano na to w Belgii, a teraz podobne głosy płyną od naszych południowych sąsiadów. Władze Pragi liczą na to, że uda się zmniejszyć ruch turystyczny, ale jednocześnie namówić turystów do tego, by wydawali w mieście więcej pieniędzy.


Next Gazeta.pl podaje, że liczba turystów, którzy odwiedzają Pragę, wróciła do poziomu sprzed pandemii. Polacy również często decydują się na podróż do tego kraju. Według Statista.com, w 2022 roku od Polaków przyjechało do Czech więcej tylko Słowaków i Niemców.
W rozmowie z korespondentem Polskiego Radia na problemy związane ze zbyt dużą liczbą turystów zwróciła uwagę Barbora Scherf z organizacji Prague City Tourism. "To oczywiście zatłoczone zabytki. Kolejną sprawą jest komfort życia mieszkańców centrum, którzy skarżą się na nocny hałas, tłok na ulicach lub to, że nie ma dla nich miejsca w ulubionej restauracji".
"Moją ulubioną wskazówką dla turystów jest, by wspierali lokalny biznes. Na przykład, żeby nie kupowali pamiątek wyprodukowanych w Chinach. Zamiast tego można wesprzeć miejscowego artystę. Nasza strategia skupia się na tym, aby przyjeżdżała tu bardziej kulturalna klientela rzeczywiście zainteresowana miastem" - dodała Barbora Scherf.
W Next Gazeta.pl czytamy również, że to władze stolicy Czech ponoszą, chociaż częściową winę za ten stan rzeczy. Przewodnik po Pradze, Mariusz Surosz, zwrócił uwagę na bierność strażników miejskich w niektórych sytuacjach i niebezpieczną jazdę hulajnogami po zatłoczonych miejscach, takich jak most Karola.
Starówka pozostaje najbardziej zatłoczonym miejscem w Pradze, dlatego władze stolicy Czech chcą przenieść ten ruch turystyczny w inne dzielnice jak Karlín lub Holešovice. Latem tego roku dzięki nowej kładce na Wełtawie te części Pragi zostały połączone.
























































