ZAGŁOSUJ

Polskie start-upy walczą o świeże powietrze

Agata Wojciechowska2021-11-20 06:00redaktor
publikacja
2021-11-20 06:00
Polskie start-upy walczą o świeże powietrze
Polskie start-upy walczą o świeże powietrze
fot. Airly /

Małe cząsteczki pyłu zawieszonego w powietrzu każdego dnia wirują dookoła nas. Wraz z nimi do naszych płuc trafiają niebezpieczne związki chemiczne. Ma to realne przełożenie na nasze zdrowie od ucisku w klatce piersiowej po tak nieoczywiste jak zmęczenie czy rozdrażnienie. Nic więc dziwnego, że pojawiają się polskie start-upy, które pomagają w walce ze smogiem. Podczas badań korzystają one z funduszy unijnych. 

Zapewne nikt nie przypuszczał, że treningi do krakowskiego maratonu będą powodem do powstania jednej z najbardziej popularnej aplikacji do sprawdzania stanu powietrza. Dwóch studentów Akademii Górniczo-Hutniczej chciało się zdrowo przygotować do pokonania 42 km, ale brakowało im danych, czy danego dnia można spokojnie pooddychać w stolicy Małopolski. Dostępne wówczas informacje pokazywały dane, ale z dnia wcześniej, więc były przysłowiową musztardą po obiedzie. 

Polska się dusi

Z danych naukowców Uniwersytetu Harvarda i Uniwersyteckiego Kolegium Londyńskiego zanieczyszczenie powietrza w Polsce zabija 95 tys. osób rocznie. To niemal 24 proc. wszystkich zgonów - najwięcej w Europie (na drugim miejscu jest Belgia). 

Polski smog jest wyjątkowo niebezpieczny. Zawiera m.in. związki siarki, metale ciężkie i amoniak. Średnia stężenie według europejskich norm nie może przekraczać 25 (według bardziej restrykcyjnego WHO nawet 10). W kraju średni poziom to 27 (gorzej jest tylko w Bułgarii). Jednak w miastach średnia ta wzrasta do 30, a nawet 40. 

To spowodowało, że studenci postanowili sami wziąć sprawy w swoje ręce, zakasali rękawy i tak powstało Airly. To system, który dzięki odpowiednim algorytmom i sztucznej inteligencji jest w stanie przewidzieć zanieczyszczenie powietrza z odpowiednią dokładnością. Airly korzysta m.in. ze swoich czujników, które montowane są na stałe w określonej lokalizacji. Na prace badawczo-rozwojowe spółka otrzymała prawie 3,4 mln dotacji przyznanej przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju z Funduszy Europejskich. To dało firmie podstawy, które wykorzystała m.in. podczas promocji na rynkach zagranicznych we Francji, Wielkiej Brytanii, Czechach, Słowacji i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Z kolei firma Tixon Technology chce opracować innowacyjny System Monitorowania Jakości Powietrza Przez Indywidualnych Konsumentów (SMOGi). Ma się on składać z przenośnego sensora, który będzie można zabrać ze sobą oraz aplikacji. Dzięki temu w systemie dostępne będą informacje o jakości powietrza w nieoczywistych miejscach.

EcoLife jest kolejnym start-upem, który z pieniędzy unijnych prowadzi badania nad niskokosztową stacją pomiarową. Dzięki niej będzie można uzyskać wysokiej jakości dane dotyczące poziomu zanieczyszczenia powietrza. Głównym wyzwaniem, z jakim zmaga się firma, jest stworzenie takiego urządzenia, któremu nie będą straszne żadne warunki pogodowe. Umówmy się, że mieszkańcy palą w piecach wtedy, gdy jest pochmurno, pada i ogólnie ziąb wnika wszędzie, a nie w słoneczne dni. Stąd stacja musi radzić sobie z odchyleniami wynikającymi głównie z wilgotności powietrza. Chodzi o zmierzenie się z problemem "punktu rosy", powodującego odchylenia odczytów nawet o 30 proc.

Najnowsze informacje o funduszach europejskich w specjalnym serwisie

Fundusze Europejskie bez tajemnic to projekt realizowany wspólnie z Komisją Europejską, w którym opowiadamy jak Fundusze Europejskie wpłynęły na społeczno-gospodarczy rozwój Polski.

Czwartą inicjatywą zmierzającą do poprawienia jakości powietrza jest Meteoalert, system dla samorządów. To narzędzie IT, które pozwala mierzyć i zarządzać danymi na temat jakości powietrza oraz monitorować realizację programu "Czyste powietrze". Polega w głównej mierze na zdalnej komunikacji z mieszkańcami, którzy mają m.in. narzędzia do zgłaszania niepokojących dymów, które wydobywają się z kominów w ich okolicy. W odpowiedzi mogą dostawać ostrzeżenia czy informacje o anomaliach pogodowych przy wykorzystaniu różnych kanałów: e-mail, SMS czy powiadomienia w aplikacji. Z kolei samorządom system daje możliwość podłączenia się do e-tablic miejskich czy nałożenia dodatkowej warstwy na mapy Geoportalu 2.

Zostało ono już wstępnie przetestowane przez gminy Piastów i Jaworze. W kolejce czekają m.in. Lublin oraz Rybnik.

Meteoalert jest wart wspomnienia ze względu na jeszcze jedną kwestię związaną z finansowaniem. Powstał on dzięki programowi e-Pionier współfinansowanemu z Funduszy Europejskich w ramach programy Polska Cyfrowa. e-Pionier skupia się na udzielaniu wsparcia utalentowanym programistom, których pomysły zmierzają do rozwiązania problemów społecznych i gospodarczych. Właśnie dzięki niemu spotykają się utalentowani informatycy z różnymi podmiotami, w tym przypadku samorządami, które niejako zlecają im znalezienie sposobu na przedstawienie danych dotyczących zanieczyszczenia powietrza. Działania e-Pionier organizacyjne oparte są o nowatorską formułę zamówienia przedkomercyjnego.

Wszystko to zmierza do jednego - by w polskich miastach, miasteczkach, przedmieściach, wsiach i terenach np. atrakcyjnych turystycznie oddychało nam się lepiej. I aby w końcu opuściły niechlubną czołówkę najbardziej zanieczyszczonych miast świata.

Zamówienie przedkomercyjne (pre-commercial procurement, PCP)

To innowacyjny instrument zamówień publicznych, który niedawno został wprowadzony. Stworzono go po to, by angażował ludzi i podmioty z pomysłem, innowatorów, strefę badań i rozwoju oraz małe i średnie przedsiębiorstwa w tworzenie rozwiązań odpowiadających na ważne wyzwania społeczne zgłaszane przez tzw. publicznych zamawiających.

W praktyce kilka niezależnych podmiotów opracowuje koncepcje, a następnie prototypy rozwiązań. Rezultaty podlegają kilkuetapowej selekcji, by pod koniec procesu PCP wybrać te, najbardziej odpowiadające na potrzebę zamawiającego. 

aw

fot. UE / 

Źródło:

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl. Absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu. Swoje życie zawodowe rozpoczęła dziesięć lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie". Na pewno nie napisze nic o WIG20, a jeśli już to tylko w kontekście plotek, pogłosek czy domysłów. Dla czytelników siedzi nocami, oglądając seriale, podliczając gaże, czytając książki, śledząc nietypowe aukcje czy podróżując palcem po mapie. Nienawidzi wyrazu “dedykowany”, przeciw któremu prowadzi osobistą krucjatę w internecie.

Tematy
Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Pożyczka gotówkowa w PKO Banku Polskim RRSO 7,45%

Powiązane: Smog

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki