Polityka fiskalna obecnej administracji będzie skutkowała wahaniami kursu dolara na wzór tych z lat 70. i 80., uważa Eric Peters z funduszu hedgingowego One River AM.
Trzy główne czynniki wpływające na deficyt budżetowy to wzrost gospodarczy, bezrobocie i wydatki wojskowe, zauważa Eric Peters, główny zarządzający One River AM, w liście do inwestorów, do którego dotarł portal ZeroHedge. Obecnie, podobnie jak w 2000 r., gospodarka amerykańska znajduje się w okolicach szczytu cyklu koniunkturalnego, a wszystkie te trzy wskaźniki przyjmują podobne wartości. Jednak 18 lat temu budżet wykazywał 2,3-procentową nadwyżkę, podczas gdy dziś jest w deficycie sięgającym 4,5 proc.
Jego zdaniem obecne wartości nie mają sensu, a deficyt nie może zostać obcięty, ponieważ z przyczyn politycznych niemożliwe są oszczędności w opiece społecznej, służbie zdrowia oraz wydatkach na wojsko – a to jedyne źródła realnych oszczędności. To oznacza, że skutkiem niemożliwego w dłuższym terminie do utrzymania deficytu będzie albo załamanie na rynku obligacji, albo załamanie notowań dolara.
„Trump stara się naśladować Reagana, jednak jego punkt wyjścia jest znacznie gorszy. W latach 70. i 80. stawki podatkowe były bardzo wysokie i sądzono, że ich obniżki mogą same się sfinansować. Jednak nawet wtedy to się nie udało” – zauważa Eric Peters.
Tym razem stawki podatkowe oraz stopy procentowe są znacznie niższe, a poziom zadłużenia i wyceny aktywów są znacznie wyższe. To oznacza, że polityka obecnej administracji nie ma szans powodzenia, a jej skutkiem będzie olbrzymia zmienność w notowaniach dolara, taka jak obserwowana w latach 70. i 80., przewiduje specjalista One River AM.
























































