

Policjanci i funkcjonariusze innych służb, którzy zabezpieczali niedawny szczyt Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC) w stolicy Papui-Nowej Gwinei, wdarli się do siedziby parlamentu w Port Moresby, domagając się zapłaty za pracę przy zabezpieczaniu tego spotkania.
Jeden z opozycyjnych deputowanych, Bryan Kramer zamieścił we wtorek na portalach społecznościowych zdjęcia przedstawiające powybijane szyby w gmachu parlamentu, porozbijane meble, powywracane donice z roślinami i obrazy pozrywane ze ścian.
Kramer podkreślił, że uczestnicy protestu nie otrzymali zapłaty za pracę podczas szczytu APEC, w którym uczestniczył m.in. wiceprezydent USA Mike Pence i prezydent Chin Xi Jinping.
AP pisze, że po zajściach w parlamencie ok. 100 policjantów zebrało się przed jego siedzibą, chcąc rozmawiać z rządem na temat swoich roszczeń.
AP odnotowuje, że kancelaria premiera Papui-Nowej Gwinei Petera O'Neilla nie zareagowała na prośbę o komentarz do tych wydarzeń.
Dwudniowy szczyt APEC w Papui-Nowej Gwinei zakończył się w niedzielę bez wspólnego komunikatu przywódców państw tego międzynarodowego układu. Powodem były napięcia w relacjach USA-Chiny. (PAP)
az/ mal/


























































