Dziennik dodaje, że specjaliści z NASA zapowiadają w niedzielne przedpołudnie naszego czasu wspaniałe widowisko na niebie. Kapsuła sondy wpadnie w atmosferę jak ognista kula. Widoczna w kilku południowo-zachodnich amerykańskich stanach sonda osiągnie rekordową prędkość blisko 13 kilometrów na sekundę czyli ponad 46 tysięcy kilometrów na godzinę.
"Rzeczpospolita" podkreśla, że szefostwo NASA z trudem skrywa zdenerwowanie, pamiętając nieudany koniec misji innej sondy - Genesis w 2004 roku. Stardust ma wylądować w podobny sposób - jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kapsuła na spadochronie osiądzie miękko w bazie lotniczej sił powietrznych w stanie Utah.
Dziennik dodaje, że pierwszy raz w rękach uczonych znajdą się kawałki warkocza z komety.
Więcej na ten temat - w "Rzeczpospolitej".
"Rzeczpospolita"/kry/dyd
Źródło:IAR



























































