Teresa, 54 lata, mąż i dwójka dorosłych dzieci, większość zawodowego życia przepracowała jako ekspedientka w sklepie mięsnym, jej ostatnia polska pensja to 1500 zł brutto. Długi zmusiły ją i jej męża do wyjazdy za granicę w poszukiwaniu większych zarobków. Ona od pięciu lat pracuje w Niemczech jako opiekunka starszych osób; raz na pół roku wraca do Polski.
![]() |
Tadeusz i Lucyna, oboje po 50 roku życia, dwójka dorosłych dzieci. Do Niemiec przyjechali 15 lat temu i postanowili tu osiedlić się na stałe. Ona jest sprzątaczką w szkole na pół etatu, pozostałe godziny sprząta w prywatnych domach, on pracuje jako kierowca w firmie budowlanej. Na zarobki nie narzekają. Stać ich na wszystko, czego potrzebują, a o czym w Polsce mogliby tylko marzyć.
Takich przykładów można mnożyć w nieskończoność. Szacuje się, że obecnie w Niemczech pracuje nawet 400 tys. Polaków, a po otwarciu rynku pracy 1 maja 2011 roku, liczba ta może ulec nawet podwojeniu. Ci, którzy już tam pracują, wysyłają do Polski 100 mln euro miesięcznie – i to właśnie przede wszystkim zarobki ich tam trzymają.
Trudna przyjaźń polsko – niemiecka
Przed wyjazdem do Niemiec, jedno z najczęściej zadawanych pytań brzmi: jak Niemcy traktują Polaków? Na to pytanie nie można odpowiedzieć jednoznacznie. Ile osób, tyle odpowiedzi. W relacjach polski pracownik – niemiecki pracodawca to, jak będziemy traktowani w większości zależy od nas samych. Wiadomo, pracodawca płaci, więc wymaga. Niemcy wysoko cenią sobie sumienność, pracowitość oraz punktualność. Poza tym nie ma idealnych pracodawców, gdziekolwiek będziemy pracować zasada jest prosta: trzeba ciężko pracować i spełnić wymagania pracodawcy.
|
Wielu Niemców nadal jest sceptycznie nastawionych do Polaków. - Myślę, że złe traktowanie Polaków może być spowodowane tym, iż Niemcy są zmęczeni obcokrajowcami zamieszkującymi ich kraj. Wiele ludzi ma też swoje stereotypy: pijak, złodziej, palacz i wszystko, co najgorsze – mówi Lucyna. Mija więc sporo czasu, zanim Niemiec przekona się do Polaka, a i tak w wielu przypadkach o przyjaźni nie ma nowy.
Polak Polakowi wilkiem
Wydawać by się mogło, że w obcym kraju Polacy będą się trzymać razem i wzajemnie sobie pomagać. Niestety rzeczywistość boleśnie to weryfikuje. – Polki opiekujące się osobami starszymi w Niemczech to bardzo hermetyczne środowisko, w którym nie ma miejsca na wielkie przyjaźnie i bezgraniczne zaufanie. Nigdy bowiem nie wiadomo, kiedy ktoś cię podkopie – mówi Teresa.
Na Polaków żali się także Lucyna. - W szkole, w której sprzątam, obecnie pracuję już ładnych parę lat. Sprzątają ze mną same Polki. Po pracy często spotykaliśmy się na kawę, drinka, wspólne grillowanie. Kilka miesięcy temu okazało się jednak, że przez te wszystkie lata sprzątałam nie tylko swoją część, ale również połowę „koleżanki”. Obie brałyśmy jednak tę samą pensję, a ona o wszystkim wcześniej wiedziała.
Na forach internetowych wielu Polaków pracujących w Niemczech opisuje, jak to zostali oszukani przez rodaków. Wielu zieje także niechęcią do rodaków, którzy dopiero zamierzają wyjechać do Niemiec do pracy. Na jednym z for interesowych czytamy:
„Chcielibyśmy wyjechać na stałe do Niemiec. Proszę mi powiedzieć, jak wygląda sytuacja na miejscu. Jak długo muszę czekać na mieszkanie socjalne? Czy muszę je sama znaleźć? Czy podstawą dostania mieszkania socjalnego jest wcześniejszy meldunek? Jak wygląda sprawa z pracą w Niemczech dla Polaka? Proszę o pomoc, ponieważ nie mamy nikogo znajomego ani rodziny w Niemczech”.
Wypowiedź ta wywołała oburzenie u większości forumowiczów, którzy apelowali, aby kobieta pozostała w Polsce, ponieważ nie chcą w Niemczech ludzi, którzy chcą tam się osiedlić ze względu na dobry socjal. Oni tam pracują, płacą podatki i nie zamierzają pośrednio utrzymywać swoich rodaków. Część z nich już nawet nie pamięta, że sama tak zaczynała.
|
Bogaty niemiecki Polak
Kilka miesięcy temu wracałam autokarem z Niemiec do Polski. Autokar pełen był Polaków, którzy wracali do kraju z „walizką euro” – tak przynajmniej to opisywali. Jeden przez drugiego przechwalał się, ile on to nie zarobił i jaki to będzie ważny w kraju, mając takie pieniądze. W Polsce zaczyna się szpan, rozjazdy po znajomych i szastanie pieniędzmi do czasu, kiedy się skończą.
- Znam wielu takich ludzi. W Polsce szpanują, a w Niemczech co? Chodzą co miesiąc do urzędu pracy czy job center z papierkiem pełnym pieczątek od pracodawców, na którym się znajduje: nie ma miejsc, nie ma pracy. Żyją więc z socjalu i tego, jak im się uda gdzieś na czarno dorobić na budowie – opowiada Tadeusz.
Oczywiście nie można generalizować, że tak postępują wszyscy. W świadomości Polaków mocny jest jednak nadal wizerunek bogatego Polaka wracającego z Niemiec. - Mieszkam w Niemczech ponad rok, niedawno wróciłam z krótkiego pobytu w Polce. Znajomi patrzyli, co im przywiozłam i co postawię. Poza tym non stop narzekali, jak jest źle w Polsce i żebym im załatwiła pracę w Niemczech – mówi Ania, która pracuje jako sekretarka.I dodaje: - Ja to wszystko wiem. Całkiem niedawno jeszcze tam mieszkałam, i dlatego już nie mieszkam. Tutaj mam piękne mieszkanie, na które w Polsce nie miałam szans. W Niemczech czuję sie świetnie. Dopiero tutaj czuję, że jestem wolna, mogę robić, co chce i nie brakuje mi pieniędzy: mogę uprawiać sporty, uczyć się, pracować, kupić sobie samochód.
Język nadal największą barierą
|
- Polacy chcą pracować w Niemczech, ale wielu nie zdaje sobie sprawy, że jadąc do obcego kraju to wypadałoby jego języka chociaż trochę się nauczyć. Niestety gro osób twierdzi, że mimo kilku lat nauki niemieckiego w szkole i tak nic nie umieją i w ogóle nienawidzą tego języka. Więc jak oni chcą tu pracować? – pyta Lucyna.
Czy czeka nas powtórka z masowych wyjazdów?
Niemcy do momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej były numerem jeden w rankingu krajów, do których najczęściej wyjeżdżali Polacy. Po 2004 roku swoją pozycję straciły na rzecz Wielkiej Brytanii, ale i tak pozostawały w czołówce. Kilka lat temu wyjechali z kraju zarówno robotnicy fizyczni, jak i wykształceni specjaliści. Jak będzie w tym roku? Czy czeka nas kolejny odpływ polskich robotników?
Według niektórych prognoz, do Niemiec może trafić nawet 500 tysięcy polskich pracowników: 400 tys. z kraju oraz około 100 tys. tych, którzy nie chcą już pracować chociażby na Wyspach; chcą mieć bliżej do domu. Można jednak przypuszczać, że te liczby są mocno przeszacowane. Kto chciał pracować w Niemczech, już to zapewne zrobił, ewentualnie po 1 maja jedynie zalegalizuje swoją pracę.
Nie zapominajmy także o tych, którzy się rozczarowali życiem na Zachodzie i wracają do kraju. - Mieszkałem w Niemczech kilka lat. Wyjechałem tam pełny nadziei, perspektyw, entuzjazmu, nastawiony na coś bardzo pozytywnego. Wróciłem podłamany psychicznie – czytamy na jednym z for.
Postrzeganie wyjazdu do pracy w Niemczech zależy od tego, w jakim celu tam jesteśmy i z jakiej perspektywy na to wszystko patrzymy. Oczywiste jest, że gorsze będzie zdanie osoby emigrującej z powodu niemocy w znalezieniu pracy w ojczyźnie, a inne specjalisty, który świadomie wybiera życie poza krajem. Pozostaje więc tylko życzyć, aby w przyszłości takie wyjazdy były świadomą decyzją, niewymuszoną warunkami płacowymi w Polsce.
Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl




























































