REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Niemieckie partie nie chcą się dzielić władzą z AfD. Złamano tradycję

2025-03-26 05:55
publikacja
2025-03-26 05:55

Alternatywa dla Niemiec (AfD), największa partia opozycyjna w nowym Bundestagu, nie dostała stanowiska wiceprzewodniczącego. Pozostałe partie głosowały przeciwko kandydatowi prawicowo-populistycznego ugrupowania. Komentatorzy różnią się w ocenie, czy była to słuszna decyzja.

Niemieckie partie nie chcą się dzielić władzą z AfD. Złamano tradycję
Niemieckie partie nie chcą się dzielić władzą z AfD. Złamano tradycję
fot. MICHELE TANTUSSI / / Reuters

„Pomimo tego, że AfD ma 152 posłów i jest drugim najliczniejszym klubem w nowym Bundestagu, pozostałe partie stosują strategię wykluczenia i blokują tej partii dostęp do stanowisk i godności. Jest to sprzeczne z zasadami naszej demokracji” – pisze komentator dziennika „Die Welt” Andreas Rosenfelder. Jego zdaniem sposób, w jaki inne partie traktują AfD, jest „niegodny demokracji przedstawicielskiej”.

Czy trzeba chronić demokrację przed AfD? – pyta autor. Mówi się, że instytucje państwa narażone są na ciosy, dlatego należy wzmacniać ich odporność. „Wygląda to tak, jakby demokracja była słabnącym pacjentem, którego system odpornościowy musi być wzmacniany wszystkimi dostępnymi środkami, aby przeżył kolejne wybory” – czytamy w „Die Welt”.

Rosenfelder przypomniał, że kandydat AfD Gerold Otten przepadł w głosowaniu na wiceprzewodniczącego Bundestagu. Wcześniej zmieniono przepisy, żeby przedstawiciel AfD nie został przewodniczącym-seniorem parlamentu. „Wszystko to jest legalne. Ale czy rzeczywiście służy to demokracji? Próba kształtowania codziennej pracy Bundestagu tak, jakby klub AfD nie istniał, zakrawa na absurd”- uważa komentator.

Posłowie AfD nie są jego zdaniem „wirusami, przed którymi należy chronić parlamentaryzm”. Systematyczne wykluczanie drugiej najliczniejszej frakcji parlamentarnej jest niegodne demokracji przedstawicielskiej i nie świadczy o odporności parlamentaryzmu w Niemczech – pisze w konkluzji Rosenfelder w „Die Welt”.

„Największemu klubowi opozycyjnemu odmówiono miejsca w prezydium Bundestagu. To raczej przejaw strachu niż zdolności do obrony. Strach jest jednak złym doradcą” – pisze Jasper von Altenbockum we „Frankfurter Allgemeine Zeitung“.

Zdaniem komentatora, żadnemu szefowi Bundestagu nie udało się dotychczas zbudować pomostów do wszystkich partii w parlamencie. Altenbockum przypomniał, że Zieloni nie dopuścili do spotkania kandydatki na szefową Bundestagu Julią Kloeckner z klubem AfD. Świadczy to jego zdaniem o braku zrozumienia dla zadania, jakim jest pozyskanie skrajnej prawicy dla demokracji parlamentarnej. „Maczuga faszyzmu”, jaką posługuje się lewica, trafia czasami tych, których powinna trafić, ale czasami uderza w parlamentaryzm.

Dotychczasowa taktyka wykluczania AfD nie przyniosła rezultatów. Obecnie uprawnione stało się inne pytanie – Co będzie, gdy pewnego dnia AfD stanie się najsilniejszą frakcją? Czy wtedy będzie miała prawo do stanowiska przewodniczącego parlamentu?

Przyszły rząd koalicyjny nie sprawia wrażenia, że jest w stanie oddalić to zagrożenie – czytamy w „FAZ”.

„Bundestag musi bronić swojej godności przeciwko mącicielom” – uważa Roland Preuss w „Sueddeutsche Zeitung”. Parlamentarzyści AfD wprowadzają do Bundestagu chaos poprzez „ciągłe okrzyki, prowokacje i osobiste ataki” na innych posłów. Warunkiem objęcia stanowisk przewodniczącego i wiceprzewodniczących parlamentu jest zaufanie. Atmosfera „zadymy w gospodzie”, tworzona od lat przez deputowanych AfD, nie umocniła zaufania do jej kandydatów. „Można zrozumieć to, że pozostałe kluby parlamentarne również tym razem odrzuciły kandydata AfD” – pisze Preuss.

„Zdolna do obrony demokracja oznacza też zdolność do obrony godności Bundestagu” – podkreślił komentator „SZ”. Istniejące instrumenty są jego zdaniem nieskuteczne, a kary pieniężne nakładane są zbyt rzadko. Należy zaostrzyć kary – uważa dziennikarz „Sueddeutsche Zeitung”.

„Żadnych kluczowych stanowisk dla wrogów demokracji” – pisze Sabine am Orde w „Tageszeitung”. „AfD ma w obecnym Bundestagu więcej mandatów i nadal stawia na szczucie i chaos. Bundestag i Julia Kloeckner muszą się temu zdecydowanie przeciwstawić” – kontynuuje autorka. Celem skrajnej prawicy jest zniszczenie od środka parlamentaryzmu.

Orde powątpiewa, czy Kloeckner poradzi sobie z tym zadaniem. Kloeckner uważana jest za podatną na lobbing i populizm. Szefowa Bundestagu musi teraz jasno odciąć się od skrajnej prawicy. To, że kandydat AfD na wiceprzewodniczącego parlamentu trzy razy przegrał głosowanie, jest „dobrym znakiem”. Zdaniem komentatorki „Tageszeitung”, odmowa powierzenia AfD stanowisk w parlamencie jest koniecznością. „Nie można dopuścić do kluczowych stanowisk osób, które chcą podkopywać demokrację” – podsumowała Orde.

Jacek Lepiarz (PAP)

wr/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (4)

dodaj komentarz
remmah
Sprawa jest trudna. Z jednej strony AfD reprezentuje znaczącą część obywateli, więc powinna mieć udział w demokratycznym sprawowaniu władzy. Z drugiej strony część ich poglądów jest sprzeczna z demokratycznym sprawowaniem władzy. Nie można tolerować braku tolerancji. W mojej osobistej opinii powinni dopuścić ich do zwyczajowych funkcji Sprawa jest trudna. Z jednej strony AfD reprezentuje znaczącą część obywateli, więc powinna mieć udział w demokratycznym sprawowaniu władzy. Z drugiej strony część ich poglądów jest sprzeczna z demokratycznym sprawowaniem władzy. Nie można tolerować braku tolerancji. W mojej osobistej opinii powinni dopuścić ich do zwyczajowych funkcji i skrupulatnie kontrolować przestrzeganie prawa i zwyczajów.
to_i_owo
0 poszanowania praw mniejszości parlamentarnej wybranej przez 20% wyborcow

"Demokraci" wg UE
:)))
samsza
Uchodźców też zaczęli wykluczać, do Polski...

Transporty przed 1939 rokiem i po... też pamiętamy.
jestsuper
Demokracja to jest pojęcie zanikające w UE. W Polsce podobnie jak w Niemczech największa partia opozycyjna PIS także nie posiada swojego wicemarszałka sejmu. Biorąc pod uwagę wszystkie wydarzenia związane z tzw.praworządnością i sposobami przejmowania władzy przez KE której nikt nie wybierał (sami dali sobie te stanowiska) należy Demokracja to jest pojęcie zanikające w UE. W Polsce podobnie jak w Niemczech największa partia opozycyjna PIS także nie posiada swojego wicemarszałka sejmu. Biorąc pod uwagę wszystkie wydarzenia związane z tzw.praworządnością i sposobami przejmowania władzy przez KE której nikt nie wybierał (sami dali sobie te stanowiska) należy uznać że w europie demokracja wytworzyła nowy twór jakim jest Eurokracja. Najlepsze w tym jest to że spośród 450 milionów europejczyków, znaczna część jest tak zmanipulowana medialnie że ciągle uważają że wszystko jest super. Sen się kończy a przebudzenie będzie bolesne...

Powiązane: Niemcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki