Amerykański resort finansów opublikował w czwartek nową licencję, wyłączającą niemiecką spółkę zależną rosyjskiego koncernu paliwowego Rosnieft z sankcji, nałożonych przez Waszyngton na Rosję. Miał to być efekt wtorkowych rozmów kanclerza Niemiec Friedricha Merza z Donaldem Trumpem w Waszyngtonie.


Nowa licencja zastąpiła dotychczasowe wyłączenie Rosneft Deutschland z sankcji, które obowiązywało do 29 kwietnia. Nowa wersja dokumentu obowiązuje bezterminowo.
Bloomberg informował w środę, że o taką zmianę zabiegał rząd Niemiec, którego szef Friedrich Merz odwiedził we wtorek Biały Dom. Po inwazji Rosji na Ukrainę w lutym 2022 r. władze Niemiec objęły powiernictwem niemiecki oddział Rosnieftu. Rosyjski podmiot ma udziały w trzech niemieckich rafineriach: w zakładach w Schwedt, które są głównym dostawcą wyrobów ropopochodnych w Berlinie i Brandenburgii, ma 54 proc. akcji, w Karlsruhe w Badenii-Wirtembergii - 24 proc., a w Vohburgu w Bawarii - 28 procent. Według Bloomberga, Niemcy zabiegały o stałe wykluczenie z sankcji, bo miały problem ze znalezieniem nowego właściciela dla zakładów.
Reuters podkreślił, że zwolnienie niemieckiego oddziału Rosnieftu z amerykańskich sankcji zmniejsza ryzyko zakłóceń w dostawach produktów ropopochodnych na niemiecki rynek w sytuacji, w której napięcie na Bliskim Wschodzie grozi zakłóceniami w globalnych dostawach ropy.
Niemiecka spółka Rosnieftu jest jedną z szeregu firm zależnych największych rosyjskich koncernów naftowych (Rosnieft i Łukoil), które USA wyłączyły z nałożonych nań sankcji. Dotyczy to również Lukoil International, firmy z siedzibą w Wiedniu, która zarządza dużą częścią zagranicznych aktywów koncernu, w tym siecią stacji benzynowych.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/












































