Zastrzyk gotówki na elektryczny rower? Aż do 4500 zł dopłaty? Takie obietnice od dłuższego czasu elektryzowały Polaków. Wszystko za sprawą programu „Mój rower elektryczny”. Zapowiedzi były szumne, ale ostatnie doniesienia raczej rozwiewają wątpliwości. Program rozbił się o kasę, a ściślej to o jej brak.


Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) po raz pierwszy mówił o programie dopłat do rowerów elektrycznych już w 2024 r. Wówczas ruszyły konsultacje, w ramach których zgłoszono ponad 500 uwag, w tym wątpliwości ze strony Europejskiego Banku Inwestycyjnego, kluczowego partnera finansowego. Pomimo to NFOŚiGW nie zrezygnował z pomysłu, obiecując kontynuację prac.
Luty tego roku przyniósł kolejną falę nadziei. Fundusz ponownie skierował program do konsultacji, ujawniając jego szczegółowe założenia. Według opublikowanych wówczas dokumentów, na realizację programu przeznaczone miało być nawet 50 mln zł. Dofinansowanie miało pokrywać aż 50 proc. kosztów, ale nie więcej niż 2500 zł na e-rower oraz 4500 zł na rower transportowy (cargo) i elektryczny wózek rowerowy. Co ważne, wsparcie miało dotyczyć wyłącznie pojazdów wyprodukowanych w Unii Europejskiej, posiadających certyfikat CE.
Te ambitne zapowiedzi rozpaliły wyobraźnię i spowodowały lawinę zapytań w internecie: „Kiedy Mój rower elektryczny rusza?” czy „Gdzie złożyć wniosek?”. Producenci i sprzedawcy prześcigali się w zapewnieniach, że ich sprzęt spełnia wymagania programu.
Dotacje na rower elektryczny były na horyzoncie
Latem 2025 r. NFOŚiGW ostudził nastroje. W opublikowanym komunikacie „Status programu Mój rower elektryczny” poinformował, że program „przeszedł już konsultacje społeczne”, ale „trwają uzgodnienia z Ministerstwem Klimatu i Środowiska”.
Jednocześnie Fundusz jasno zakomunikował, że nabór wniosków nie jest prowadzony, a wszelkie doniesienia o możliwości ich składania są mylące. NFOŚiGW zasugerował, że program może w ogóle nie wystartować, zastrzegając, że „ewentualne decyzje o uruchomieniu nowych programów będą każdorazowo ogłaszane w oficjalnych komunikatach”.
Stabilizująca reguła wydatkowa - koniec marzeń o dopłatach?
Nieco wcześniej, na początku czerwca, 2 posłanki złożyły interpelację, w której pytały m.in. o termin startu programu i możliwość jego rozszerzenia na przedsiębiorców. Odpowiedź ze strony Ministerstwa Klimatu i Środowiska była odwlekana w czasie, a gdy w końcu ją uzyskano, to okazała się rozczarowująca.
Wiceminister Krzysztof Bolesta w odpowiedzi z 4 września 2025 r. jasno wskazał na kluczową przeszkodę. Finanse NFOŚiGW są objęte stabilizującą regułą wydatkową, zgodnie z ustawą o finansach publicznych. Oznacza to, że Fundusz musi przestrzegać limitów określanych przez ministra finansów - przekazał portal prawo.pl.
Jak czytamy w oficjalnym piśmie: „Uruchomienie jakichkolwiek nowych programów NFOŚiGW będzie możliwe przy uwzględnieniu wspomnianych ograniczeń finansowych, mając na względzie całość zobowiązań finansowych NFOŚiGW”.
Przeczytaj także
Czym jest stabilizująca reguła wydatkowa?
- Stabilizująca reguła wydatkowa to mechanizm, na którego podstawie oblicza się limit wydatków jednostek sektora finansów publicznych na każdy rok budżetowy, w tym limit wydatków NFOŚiGW. Limit jest dla NFOŚiGW wiążący i efektem jego stosowania może być zmniejszanie liczby programów lub środków do wykorzystania w ramach poszczególnych programów – wyjaśnia w rozmowie z prawo.pl Bartłomiej Tkaczyk, radca prawny z kancelarii LEGALLY.SMART.
Mecenas tłumaczy, że jeżeli program "Mój rower elektryczny" miał być finansowany ze środków krajowych, to brak jego uruchomienia faktycznie może być związany właśnie z ograniczeniami wynikającymi ze stabilizującej reguły wydatkowej. Z tym, że sytuacja ta nie jest czymś nowym dla funduszu, który po raz pierwszy został objęty stosowaniem reguły w roku budżetowym 2023. - Przepisy art. 112aa ustawy o finansach publicznych są jednak corocznie nowelizowane na potrzeby kolejnych lat budżetowych. Zmiany dotyczą m.in. matematycznego wzoru stosowanego do obliczenia limitu wydatków – zastrzega mec. Tkaczyk.
Agencja Fitch nie pomogła?
Maciek Stańczyk, ekspert BCC ds. energetyki i transformacji energetycznej w rozmowie z portalem prawo.pl ocenia, że rynki finansowe już reagują na obniżenie perspektywy ratingu Polski z neutralnej na negatywną przez agencję Fitch. "Rośnie ryzyko kredytowe Polski, a wkrótce transfery socjalne w gotówce osiągną 18 proc. PKB (w Szwecji jest to 11 proc.)" - mówi. Jego zdaniem reakcją powinno być cięcie wydatków i podwyżka podatków.
- Zupełnie nie dziwi mnie zatem, że rząd nie będzie akceptował nowych wydatków, bo nie może. To nie jest bynajmniej cynizm budżetowy, tylko realizm po obraniu kursu jeszcze przez poprzedni rząd na zderzenie z górą lodową. Tak się akurat złożyło, że pierwszą ofiarą koniecznej wstrzemięźliwości wydatkowej rządu stały się rowery elektryczne, ale to dopiero początek koniecznych cięć w wielu innych programach i tych planowanych i obecnie realizowanych. Rząd stracił właśnie przestrzeń fiskalną – podsumowuje ekspert BCC.












































