Dzięki silnemu popytowi na złoto w czwartym kwartale w 2021 roku globalnie kupiono ponad cztery tysiące ton królewskiego metalu. Odrodziły się zakupy wyrobów jubilerskich, a i popyt zgłaszany przez inwestorów okazał się silny.


Rok 2021 nie był szczególnie udany dla złota jako aktywa inwestycyjnego. Po dwóch latach silnych wzrostów dolarowe notowania żółtego metalu obniżyły się o 3,5% i nie ustanowiły nowego rekordu. Działo się to w otoczeniu potencjalnie sprzyjającym złotu: wysokiej inflacji, głęboko ujemnych realnych stóp procentowych i boomowi na rynkach surowcowych. Niemniej jednak zapotrzebowanie na fizyczne złoto trzymał się nieźle. W całym 2021 roku na świecie zakupiono 4 021 ton królewskiego metalu (nie licząc zakupów na rynku OTC), czyli o 10% więcej niż przed rokiem, lecz wciąż o 7,5% mniej niż w 2019 r. – wynika z danych Światowej Rady Złota (WGC).
Na uwagę zasługuje przede wszystkim sprzedaż wyrobów jubilerskich, która powróciła do przed pandemicznych poziomów z lat 2016-19. W 2021 roku pod postacią biżuterii sprzedano 2 123,6 ton żółtego metalu, czyli aż o 52% więcej niż przed rokiem. Decydujący okazał się tu IV kwartał, kiedy to sprzedano 713 ton złotej biżuterii, co było najwyższym wynikiem od pamiętnego drugiego kwartału 2013 roku (gdy konsumenci i inwestorzy z całego świata rzucili się na złoto fizyczne po załamaniu cen „papierowego złota” na rynku terminowym). W ujęciu wartościowym sprzedaż złotych ozdób osiągnęła drugi najwyższy wynik w historii dostępnych statystyk.
Decydujące okazało się odrodzenie popytu na złotą biżuterię w Indiach, gdzie sprzedaż w całym 2021 roku niemal podwoiła się względem roku poprzedniego. W samym IV kwartale Hindusi kupili absolutnie rekordowe 265 ton złotej biżuterii, co było pokłosiem złagodzenia covidowych lockdownów. Największe od 12 lat zakupy dokonali także konsumenci z USA, nabywając u jubilerów 149 ton złota.
Zobacz także
Goldbugi trzymają się mocno
O ile za gros zakupów złotej biżuterii odpowiadali mieszkańcy Azji, tak zakupy złota inwestycyjnego napędzane były przez ludzi z Zachodu. W całym 2021 roku w Stanach Zjednoczonych nabywców znalazło rekordowe 117 ton złotego bulionu. To o 69% więcej niż rok wcześniej. US Mint zaraportowała najwyższą sprzedaż złotych monet (ponad 1,25 mln uncji) od 2009 roku. Dzięki silnemu popytowi w Niemczech sprzedaż złota inwestycyjnego w Europie wzrosła o 6% rdr, sięgając 264 ton. W ten sposób inwestorzy z Zachodu starali się zabezpieczyć siłę nabywczą kapitału w otoczeniu realnie mocno ujemnych stóp procentowych po obu stronach Atlantyku.
Silne zapotrzebowanie na królewski metal zgłaszali też inwestorzy z Chin i Indii. Chińczycy zwiększyli zakupy złotego bulionu o 44% rdr (do 285,5 ton), a Hindusi o 43% (do 186,5 t). W rezultacie globalnie w 2021 roku kupiono 1 180,4 ton złotych sztabek i monet bulionowych. To o 31% więcej niż przed rokiem oraz najwięcej od 2013 roku.
Dodajmy, że na wynikach całego popytu inwestycyjnego ciążył odpływ gotówki z funduszy ETF. Podmioty te w 2021 roku sprzedały netto 173,3 tony złota po tym, jak przez poprzednie pięć lat odnotowały skumulowane zakupy na poziomie przeszło 2 200 ton. Na koniec grudnia „złote” ETF-y były w posiadaniu 3 570 ton złota. Zatem zeszłoroczny odpływ był stosunkowo niewielki względem skali zakupów z poprzednich lat.
Banki centralne wróciły do stolika
Po słabym 2020 roku banki centralne wznowiły intensywne zakupy złota. W ubiegłym roku ich skarbce wzbogaciły się o 463 tony królewskiego metalu. Zeszłoroczne zakupy były więc o 82% wyższe od mizernego (tj. najniższego od dekady) wyniku z roku 2020. Łącznie w posiadaniu instytucji monetarnych na koniec roku było prawie 35,6 tysięcy ton złota – najwięcej od prawie 30 lat. Przez ostatnie 12 lat banki centralne sukcesywnie akumulowały złoto, zwiększając swoje rezerwy łącznie o prawie 5,7 tys. ton.
W 2021 roku rezerwy złota zwiększyło 15 banków centralnych. Największych zakupów dokonała Tajlandia (90 ton), Indie (77 ton), Węgry (63 tony) oraz Brazylia (62 tony). Bank centralny Uzbekistanu dorzucił do skarbca kolejne 30 ton złota, a Kazachstan dołożył 15 ton. Naruszony został też monopol, jaki na ryku przez poprzednią dekadę miały banki centralne krajów rozwijających się. Po raz pierwszy od wielu lat w 2021 roku swoje rezerwy zaczęły też zwiększać władze monetarne krajów rozwiniętych. Singapur zwiększył swoje rezerwy o 26 ton (pierwsze zakupy od 21 lat). Irlandia dodała trzy tony (pierwszy zakup od 2008 roku), a Grecja zwiększyła rezerwy złota o dwie tony w ciągu ostatnich 10 lat.
Po stronie sprzedających znalazło się tylko sześć banków centralnych, z czego większość dokonała marginalnych korekt, rzędu 2-4 ton. Większych ilości kruszcu pozbyły się jedynie Filipiny (31 ton) oraz Kirgistan (7 ton) i Sri Lanka (ok. 4 ton).
W kopalniach bez zmian
Stabilne pozostało za to wydobycie złota, które malało przez poprzednie dwa lata. W 2021 roku kopalnie dostarczyły 3 560,7 ton złota, czyli o 2% więcej niż rok wcześniej, kiedy to górnikom we znaki dały się covidowe lockdowny. Wciąż był to jednak poziom niższy zarówno od tego z roku 2019 jak i od rekordu wyznaczonego w 2018 r.
Za to wyraźnie niższa niż rok wcześniej była podaż złotego złomu, która zmalała o 11% rdr względem roku 2020 i osiągnęła najniższą wartość od trzech lat.

























































