Problem ten na pewno dotyczy BRE Banku, który w pierwszym kwartale 2002 roku musiał utworzyć prawie 120 mln zł rezerw na trudne kredyty (w tym 30 mln zł na Elektrim, 24 mln zł na Szeptel i prawie 19 mln zł na Optimusa). Problem z rezerwami nie omija jednak także innych, dużych banków - szczególnie tych które zaangażowały się w kredytowanie przemysłu stoczniowego. W bankowym konsorcjum kredytującym stocznię w Szczecinie uczestniczą m. in. PKO BP SA i Bank Przemysłowo- Handlowy PBK.
rudne kredyty przestały za to niepokoić bankowców z ING Banku Śląskiego (potężne rezerwy na kredytowanie ciężkiego przemysłu zawiązano tam w roku ubiegłym), Banku Ochrony Środowiska i banku Pekao SA, który tradycyjnie stosuje bardzo ostre kryteria oceny wiarygodności kredytowej swoich klientów.
LESZEK SADKOWSKI



























































