REKLAMA

Macrosoft -sprostowanie

2001-11-14 09:11
publikacja
2001-11-14 09:11

Macrosoft -sprostowanie

W związku z niedawno publikowanym komentarzem na temat zmian w Macrosofcie i kontrowersjami jakie wzbudził zamieszczam sprostowanie. Rzeczywiscie jest prawdą, iż prezes zarządu został zawieszony nie zaś odwołany, być może daje to nadzieję akcjonariuszom na to, że kiedyś powróci. Natomiast z całą pewnością jest faktem, że rada nadzrocza spółki odwołała Janusza Krzemińskiego i Katarzynę Jarucką ze stanowisk członków zarządu spółki.

Odwołanie trzech członków składu zarządu spółki przez jej radę nadzorczą bez podania do publicznej wiadomości konkretnych przyczyn poza lakonicznym stwierdzeniem o "trudnej sytuacji finansowej firmy" jest w mojej ocenie bardzo bezprecedensowe. Świadczy bez wątpienia o dramatycznych zmianach we władzach firmy. Do końca lutego 2002 czynności prezesa zarządu pełnić będzie Bogdan Michalak, dotychczasowy przewodniczący rady nadzorczej spółki, pod którego przewodnictwem rada nadzorcza dokonał tych spektakularnych odwołań i zawieszeń. Jego rolę czasowo przejął Włodzimierz Napiórkowski. Dla uzupełnienia wiadomości rodziny Michalaków Napiórkowskich i Odyńców kontrolują większość akcji spółki.

Generalnie jest tak, że jeśli rada nadzoercza robi takie czystki w zarządzie spółki, jak właśnie ma to miejsce w przypadku Macrosoftu, a nastepnie przewodniczący rady sam przejmuje obowiązki prezesa, to jest to powód i sygnał do najwyższej ostrożności przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych w zakresie akcji takiej spółki. Zwłaszcza, kiedy komunikat w tej sprawie jest lakoniczny i nic nie wyjaśniający.

Dotychczasowy prezes spółki, Paweł Bondar, miał realizaować nowoczesna strategię rozwoju grupy kapitałowej i dynamicznego powiększania zakresu działalności spółki przede wszystkim w zakresie geograficznym. Równocześnie spółka wprowadzała nowe rozwiązania- produkty w zakresie swojej działalności - oprogramowania dla przesiębiorstw małej i średniej wielkości oraz jednostek szeroko pojętej administracji publicznej i sfery budżetowej.

Sprzedażą i usługami zajmują się spółki zależne mające swoje siedziby w całej Polsce, natomiast produkcją - spółka matka w Warszawie, która przy okazji po dokonaniu fuzji ze spółką zależną z Warszawy, także sprzedaje na tym rynku produkty firmy. Wyniki spółki matki są coraz słabsze. Szczytowe dla rozwoju spółki były lata 1998-1999. Wtedy wyniki były imponujące i spółka zdecydowała się na przeprowadzkę na GPW, poprzedzona ona była emisją darmowych akcji na zasadzie prawa poboru oraz obligacji zamiennych na akcje. Cenę akcji spekulacyjnie rozdmuchano z 20 do poziomu ponad 100 zł. za akcję (pod koniec notowań na CETO) i to pomimo istnienia całej emisji akcji darmowych. Jednak na GPW spółka spadała od 100 zł. do nawet 10,05 zł., by ustabilizować swój kurs obecnie na poziomie ok. 14-15 zł. za akcję.

W roku 2000 spółka poniosła stratę (ok. 300 tys. zł.) - pomimo rewelacyjnych wyników roku 1999 i szumnych prognoz na lata następne, a także dokapitalizowania spółki emisją obligacji zamiennych na akcje. W roku 2001 strata pogłębia się, z kwartału na kwartał jest coraz większa. Po trzech kwartałach spółka ma już prawie 1,8 mln zł. straty netto, dynamika przychodów kwartał do kwartału roku ubiegłego sięgnęła już ponad -20%. Kapitał własny to już nie całe 11 mln zł.

Można twierdzić, że koszty działania spółki matki są zbyt duże i zbyt szybko narastają, albo też że realizowana sprzedaż w spółkach regionalych zbyt wolno przyrasta. To kwestia subiektywnej oceny, nie zaś nierzetelności. Spółki regionalne nie ponoszą kosztów, poza kosztami sprzedaży, tak aby produkty przez nie oferowane były konkurencyjne cenowo. Zmieszenie kosztów spółki matki, będzie oznaczać w praktyce albo przerzucenie części kosztów na spółki regionalne albo ograniczenie działań prorozwojowych, co w tej branży może grozić drastycznym obniżeniem konkurencyjności.

Obawiam się, że przyszłość nie rysuje się ciekawie. Przed spółką czwarty kwartał, do tej pory tradycyjnie główny okres sprzedaży, jednak w tym roku może on okazać się całkowitym fiaskiem. Szkoda, ze spółka nic nie informuje akcjonariuszy o swoich zamiarach, przyczynach kłopotów, tego typu postawy są charakterystyczne dla spółek rodzinnych, zainteresowanych akcjonariuszami tylko w przypadku debiutu giełdowego. Być może właśnie czeka nas niedługo propozycja nowej emisji akcji spółki, wszak były takie plany, by posiłkowac się nowymi emisjami w przyszłości. Jednak obawiam się, że OFE drugi raz nie dadzą się nabrać. Dla zainteresowanych proszę prześledzić sobie historię inwestycji OFE w akcje tej spółki.

[Rafał Wójcikowski]
Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki