REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Księża, politycy i celebryci nawołują do niezapisywania dzieci na lekcje edukacji zdrowotnej

2025-09-02 08:00
publikacja
2025-09-02 08:00

66,4 proc. ankietowanych uważa, że Kościół nie powinien zabierać głosu w sprawie nowego przedmiotu szkolnego edukacja zdrowotna, przeciwnego zdania jest 25,7 proc. - wynika z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla Radia ZET, którego wyniki opublikowano we wtorek.

Księża, politycy i celebryci nawołują do niezapisywania dzieci na lekcje edukacji zdrowotnej
Księża, politycy i celebryci nawołują do niezapisywania dzieci na lekcje edukacji zdrowotnej
fot. Daniel Dmitriew / / Forum

Edukacja zdrowotna to przedmiot, który w tym roku szkolnym zastąpił wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku jest nieobowiązkowa. Rodzic, który nie chce, by jego dziecko uczestniczyło w zajęciach z edukacji zdrowotnej, musi złożyć do 25 września pisemną rezygnację dyrektorowi szkoły. Uczeń pełnoletni musi ją złożyć sam. Edukacja zdrowotna to przedmiot holistyczny, łączący elementy nauk: o zdrowiu, medycznych, społecznych, humanistycznych, przyrodniczych i ścisłych, ma dotyczyć zdrowia w wymiarze fizycznym, psychicznym, seksualnym, społecznym i środowiskowym na wszystkich etapach życia.

Nowy przedmiot wzbudza kontrowersje. Księża nawołują wiernych do sprzeciwu wobec wprowadzanego przedmiotu, episkopat i część polityków prawicy zachęca rodziców do wypisywania dzieci z lekcji edukacji zdrowotnej.

Co na to Polacy?

Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS zbadał, co Polacy sądzą o zaangażowaniu księży w tę kwestię. W sondażu przeprowadzonym na zlecenie Radia ZET zadał pytanie: „Czy Kościół katolicki powinien zabierać głos w sprawie lekcji edukacji zdrowotnej w szkołach?”.

66,4 proc. uczestników badania nie zgadza się na to, w tym 50,8 proc. odpowiedziało, że zdecydowanie się nie zgadza, a 15,6 proc., że raczej się nie zgadza. Przeciwnego zdania było 25,7 proc. badanych, w tym 12,4 proc. zdecydowanie się zgadza, a 13,3 proc. raczej się nie zgadza. Odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć” wybrało 7,9 proc. ankietowanych.

Bardziej stanowczy w sprzeciwie są mężczyźni. 69 proc. z nich jest przeciwko angażowaniu się Kościoła, a 24 proc. jest za – wynika z badania. Jeśli chodzi o kobiety to 63 proc. uważa, że duchowni nie powinni zajmować stanowiska na temat edukacji zdrowotnej, a 27 proc. uważa, że powinni. Pozostały odsetek kobiet i mężczyzn to osoby wskazujące odpowiedź: „nie wiem/trudno powiedzieć”.

Jeśli zaś chodzi o podział głosów w zależności od poparcia politycznego to: 97 proc. wyborców koalicji rządzącej (Koalicja Obywatelska + Polska 2050 + Polskie Stronnictwo Ludowe + Lewica) nie zgadza się na wyrażanie przez duchownych opinii w tej kwestii (78 proc. – „Zdecydowanie się nie zgadzam”; 19 proc. – „Raczej się zgadzam”), a pozostałe 2 proc. wybiera opcję: „Raczej się zgadzam” – pokazuje sondaż.

Z kolei wśród zwolenników partii pozostających w opozycji (czyli Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej Grzegorza Brauna i partii Razem) opinie są bardziej podzielone. 24 proc. badanych z tej grupy na pytanie: „Czy Kościół katolicki powinien zabierać głos w sprawie lekcji edukacji zdrowotnej w szkołach?” wybiera odpowiedź: „Zdecydowanie się zgadzam”, 23 proc. odpowiada: „Raczej się zgadzam”, 12 proc. – „Raczej się nie zgadzam”, a 32 proc. – „Zdecydowanie się nie zgadzam”. 9 proc. wskazuje odpowiedź: „nie wiem/trudno powiedzieć”. Po zsumowaniu opinii negatywne stanowisko wobec zaangażowania duchownych w kwestię lekcji edukacji zdrowotnej wyraża 44 proc. zwolenników opozycji, a 47 proc. – pozytywne.

Badanie ogólnopolskie zrealizował Instytut Badań Rynkowych i Społecznych IBRiS metodą telefonicznych, standaryzowanych wywiadów kwestionariuszowych wspomaganych komputerowo (CATI), 29 i 30 sierpnia 2025 r., na reprezentatywnej próbie 1069 Polaków.

Akcja Uczniowska: edukacja zdrowotna to ważny przedmiot

Każdy, kto mówi, że edukacja zdrowotna to edukacja seksualna i deprawacja dzieci, zdecydowanie się myli – ocenił w poniedziałek założyciel Akcji Uczniowskiej Paweł Mrozek. Według niego przedmiot ten jest „niezwykle ważny”.

Podczas konferencji przed budynkiem Episkopatu Polski założyciel Akcji Uczniowskiej Paweł Mrozek powiedział, że ten rok szkolny będzie „ostatnim dzwonkiem na zmiany w edukacji”.

Według niego minister edukacji Barbara Nowacka nie wypełnia tego, co obiecywała uczniom w sprawie zmian w podstawie programowej, w kwestiach związanych z prawami uczniowskimi i zadbaniem o ich dobrostan psychiczny.

– Jeśli pani minister w dalszym ciągu nie będzie działała na rzecz dzieci, młodzieży, czyli tego, co jest jej obowiązkiem, to my jako organizacje społeczne, nie możemy zrobić nic innego, niż oczekiwać jej dymisji – powiedział Mrozek.

Odniósł się też do przedmiotu edukacja zdrowotna. Według niego jest on „niezwykle ważny”. Razem z innymi organizacjami pozarządowymi zachęcił, by na niego uczęszczać.

– Każdy, kto mówi, że edukacja zdrowotna to deprawacja dzieci, zdecydowanie się myli – mówił Mrozek.

Zwrócił uwagę na komentarze prawicowych polityków i na komunikaty Episkopatu Polski, które pojawiały się na ten temat. W jego ocenie są one „skandaliczne”.

Z kolei wiceprzewodnicząca Młodzieżowej Rada m.st. Warszawy Julia Jaworska zwróciła uwagę na kryzys zdrowia psychicznego młodych ludzi w Polsce. Przytoczyła też dane m.in. Fundacji Growspace, według których w 2024 r. w Polsce mieliśmy 23,9 proc. wakatów psychologów i psycholożek szkolnych, a 308 gmin zadeklarowało, że nie ma obsadzonego ani jednego etatu takiego specjalisty.

Oceniła też, że wielu uczniów może wypisać się z przedmiotu edukacja zdrowotna z powodu źle ułożonego planu lekcji i zaapelowała do szkół, aby ten plan uwzględniał edukację zdrowotną.

Od 1 września 2025 r. w szkołach są nowe przedmioty, wśród nich edukacja zdrowotna. Ma ona łączyć elementy nauk o zdrowiu, medycznych, społecznych, humanistycznych, przyrodniczych i ścisłych i odnosić się do zdrowia w wymiarze fizycznym, psychicznym, seksualnym, społecznym i środowiskowym na wszystkich etapach życia. Przedmiot będzie nauczany w szkołach podstawowych w klasach IV-VIII i w szkołach ponadpodstawowych. W tym roku będzie nieobowiązkowy – z zajęć można zrezygnować do 25 września.

Decyzja o tym, że będzie to przez rok przedmiot nieobowiązkowy zapadła w trakcie kampanii prezydenckiej po protestach części społeczeństwa i Kościoła. Ogłaszając ją, minister edukacji Barbara Nowacka argumentowała, że „widząc napięcia”, musi ochronić szkołę przed „awanturą polityczną”.

Pod koniec sierpnia członkowie Komisji Wychowania Katolickiego KEP zaapelowali do rodziców katolików, aby nie zgadzali się na udział dzieci w zajęciach z edukacji zdrowotnej. W swoim apelu ocenili m.in, że pogram przedmiotu stanowi zagrożenie dla katolickiej wizji rodziny, małżeństwa oraz dojrzałości ludzkiej dzieci i młodzieży. (PAP)

akuz/ joz/

dsr/ ktl/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (27)

dodaj komentarz
niederfurzdorf
Uprzejmie przypomnę Art. 48 Konstytucji RP drogie lewaki!!!
dariusz1976
To mamy wolność słowa czy nie?
Czy mamy wyłączenia dla wolności słowa czy nie?
samsza
to jest wolność na nowym postępowym poziomie!

przykład, coś orzecze neosędzia, a ty masz WOLNOŚĆ to uznać lub nie...

ktoś coś powie i ty masz wolność...
:)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
zenonn
Marek Jędraszewski – jako arcybiskup i profesor teologii – krytykuje edukację zdrowotną w szkołach, ponieważ postrzega ją jako zagrożenie dla wychowania dzieci zgodnie z katolicką wizją człowieka. W swoich wystąpieniach podaje kilka powodów:

Ideologia gender i seksualność

Według Jędraszewskiego, treści z zakresu edukacji
Marek Jędraszewski – jako arcybiskup i profesor teologii – krytykuje edukację zdrowotną w szkołach, ponieważ postrzega ją jako zagrożenie dla wychowania dzieci zgodnie z katolicką wizją człowieka. W swoich wystąpieniach podaje kilka powodów:

Ideologia gender i seksualność

Według Jędraszewskiego, treści z zakresu edukacji zdrowotnej często zawierają elementy „ideologii gender” oraz liberalnego podejścia do seksualności, które stoją w sprzeczności z katolicką antropologią człowieka i nauką Kościoła.

Podważanie roli rodziny

Uważa, że programy edukacji zdrowotnej mogą ingerować w prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem i przekonaniami religijnymi.

„Demoralizacja” młodzieży

Ostrzega, że zajęcia mogą promować postawy relatywizmu moralnego, akceptację dla zachowań seksualnych poza małżeństwem czy otwartość wobec mniejszości seksualnych – co według niego jest demoralizujące.

Redukcja zdrowia do biologii/seksualności

Jędraszewski twierdzi, że edukacja zdrowotna w takim wydaniu nie uwzględnia integralnego rozwoju człowieka (fizycznego, duchowego, moralnego), a skupia się na aspekcie biologiczno-seksualnym, oderwanym od wartości chrześcijańskich.

Dlatego apeluje do rodziców, aby nie zapisywali dzieci na zajęcia edukacji zdrowotnej, bo – jego zdaniem – niosą one ryzyko wychowania sprzecznego z chrześcijańską wizją człowieka i rodziny.
polityka_to_nie_ekonomia odpowiada zenonn
Przynajmniej mamy jasność. Wychodzi, że katolicka wizja człowieka wg. ks. arcybiskupa zdecydowanie różni się od wizji człowieka według większości katolików. BTW ciekawy jestem czy wspomniany arcybiskup czytał w ogóle program nauczania edukacji zdrowotnej. Całkiem sporo jest tam o ważnej roli rodziny w życiu człowieka, przeciwdziałaniu Przynajmniej mamy jasność. Wychodzi, że katolicka wizja człowieka wg. ks. arcybiskupa zdecydowanie różni się od wizji człowieka według większości katolików. BTW ciekawy jestem czy wspomniany arcybiskup czytał w ogóle program nauczania edukacji zdrowotnej. Całkiem sporo jest tam o ważnej roli rodziny w życiu człowieka, przeciwdziałaniu zagrożeń (ze strony innych ludzi, w sieci etc.) czy o budowaniu zdrowych nawyków np. żywieniowych.
niederfurzdorf odpowiada polityka_to_nie_ekonomia
Oj wy geniusze. Art . 48 KONSTYTUCJI RP daje wyłączne prawo rodzicom do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem . To w Sowietach wymyślono , że wychowanie dzieci przez rodziców jest zagrożeniem dla komunizmu. Dlatego wymyślono żłobki, przedszkola i indoktrynacje w szkołach czego efektem był Pietka Morozow , który doniósł Oj wy geniusze. Art . 48 KONSTYTUCJI RP daje wyłączne prawo rodzicom do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem . To w Sowietach wymyślono , że wychowanie dzieci przez rodziców jest zagrożeniem dla komunizmu. Dlatego wymyślono żłobki, przedszkola i indoktrynacje w szkołach czego efektem był Pietka Morozow , który doniósł na własnego ojca , że ten krytykuje komunizm . Najpierw Pietka był bohaterem , ojciec trafił do łagru, Pietka po jakimś czasie skończył podobnie….Komunisci wiedzą od tego czasu, że koniecznie trzeba zabrać rodzicom wychowanie dzieci !!!
jag63
Panowie biskupi przegrali właśnie bardzo prestiżowy, ambicjonalny pojedynek.
Jena dzielna kobieta, Pani Nowacka, pokonała całe to świąto..bliwe sukienkowe grono.
Osiem mrocznych pisowskich jat właśnie poszło w piach, panowie biskupi. Bóg tak chciał.

.
secundus
oświecony, ile nasz gatunek ma płci?

S.
jag63 odpowiada secundus
Putina zapytaj, one je wszystkie policzył.

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki