

Ewa Kopacz chce, by podatek miedziowy został przeanalizowany przez ekspertów. Premier w Głogowie, wizytując lokalną inwestycję KGHM, mówiła że płacony przez ten koncern podatek mógłby być inaczej obliczany. Jednocześnie skrytykowała propozycję Prawa i Sprawiedliwości, które zapowiada wniosek o likwidację tego obciążenia.

Według premier Ewy Kopacz, należy przeanalizować "strukturę podatku" płaconego przez KGHM. Szefowa rządu nie wykluczyła zrównania podatku miedziowego z wchodzącym w życie od przyszłego roku podatkiem od węglowodorów. Dodała, że najważniejsze jest wspieranie inwestycji w nowe złoża.
"Uważam, że dzisiaj powinniśmy bardzo szczegółowo przeanalizować strukturę podatku, który dzisiaj jest płacony przez KGHM (podatek od niektórych kopalin - przyp. PAP). (...) Nie zawsze w każdej tonie urobku jest tyle samo miedzi, w związku z tym warto by eksperci pochylili się nad tą strukturą opodatkowania, która teraz jest" - powiedziała podczas briefingu prasowego Kopacz.
Podkreśliła, że dla niej najistotniejsze jest myślenie o tych, którzy jeszcze poszukują miejsc pracy, a więc o tym, by inwestować i wydobywać te złoża, które "w dalszym ciągu w tym regionie są bardzo bogate". "Skoro mamy wydobywać, to trzeba zainwestować; jak zainwestować, to wiadomą jest rzeczą, że (...) dla takiego, który tworzy miejsca pracy, i (...) chce eksploatować określone złoża, to powinna być określona ulga" - stwierdziła szefowa rządu.
Kopacz dodała, że jej zdaniem należy pomyśleć o tym, by KGHM nie płacił podatku od nowych złóż do momentu, gdy pieniądze, które zostaną włożone w ich poszukiwania a potem eksploatację, nie wyrównają zainwestowanych środków.
Krytykując PiS za pomysł rezygnacji z podatku miedziowego, stwierdziła, że zagrozi to stabilności finansowej. "Proszę sobie wyobrazić, że wszystkiego będziemy rezygnować. To za chwilę, oprócz tego, że Komisja Europejska która zdjęła z nas procedurę nadmiernego deficytu straci cierpliwość, a reguła wydatkowa nie wytrzyma tego" - mówiła Ewa Kopacz. Dodała, że przy propozycjach opozycji, "w pół roku można tą dobrą i stabilną sytuację finansową zniszczyć."
PiS proponuje likwidację podatku od kopalin
PiS złoży we wtorek w Sejmie projekt ustawy likwidujący podatek od wydobycia niektórych kopalin, tzw. podatek miedziowy - zapowiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak. Ostatnio spadła rentowność kopalni wydobywających surowce objęte tym podatkiem - uzasadniają politycy PiS.
Podatek ten wprowadzony ledwie trzy lata temu zdążył dać się we znaki akcjonariuszom KGHM-u. Spowodował on znaczący spadek zysków i dywidend oraz znacząco przyczynił się do osłabienia giełdowej atrakcyjności spółki.
Podatek od wydobycia niektórych kopalin naliczany jest od ilości miedzi i srebra zawartej w wyprodukowanym koncentracie i jego wysokość jest uzależniona od notowań powyższych metali i kursu USD/PLN. Podatek obciąża koszt wytworzenia produktu podstawowego, jednak nie stanowi kosztu uzyskania przychodów do celów kalkulacji obciążeń z tytułu CIT.
Ustawa o podatku od niektórych kopalin weszła w życie w połowie kwietnia 2012 r. Jedynym płatnikiem tego podatku jest KGHM. W 2014 r. spółka zapłaciła z tego tytułu 1,5 mld zł, co stanowiło 12 proc. kosztów działalności operacyjnej. W 2013 r. KGHM zapłacił 1,86 mld zł podatku od niektórych kopalin, a w 2012 r. 1,6 mld zł.
W ustawie budżetowej na 2015 rok zapisano dochód z podatku od wydobycia niektórych kopalin w tym roku na poziomie 1,45 mld zł.
1 stycznia 2016 r. wejdzie w życie - z wyjątkiem m.in. przepisu Ordynacji podatkowej dotyczącego składania deklaracji podatkowych przez internet - ustawa o specjalnym podatku węglowodorowym (SPW). Wprowadza ona system opodatkowania wydobywanych kopalin, m.in. ropy i gazu. Całkowitym obciążeniem inwestora ma być - pobierana przez państwo - renta surowcowa o docelowej wysokości ok. 40 proc. Rentę ma tworzyć specjalny podatek węglowodorowy, którego stawka ma wynosić od 0 do 25 proc., zależnie od relacji przychodów do wydatków oraz podatek od wydobycia niektórych kopalin (w przypadku gazu konwencjonalnego stawka wyniesie 3 proc., a gazu niekonwencjonalnego 1,5 proc., natomiast w przypadku ropy konwencjonalnej będzie to 6 proc., a niekonwencjonalnej 3 proc.).
Na zapowiedzi największej partii opozycyjnej zareagowała warszawska giełda. Około godziny 16. kurs akcji KGHM rósł o 6,76 proc. To pierwszy wzrost kursu akcji miedziowego giganta od kilku dni.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/łp/dyd/PAP/tgo/ her/ jzi/Bankier.pl/at



























































