Mimo nielegalności całego przedsięwzięcia, urzędy skarbowe oraz prokuratury w naszym kraju jak dotychczas nie mają praktycznie żadnych możliwości namierzenia gracza w Internecie. Nasze prawo nie może zrobić nic w sprawie zagranicznych firm bukmacherskiech, działających w sieci. Są one zarejestrowane za granicą i przestrzegają tamtejszego prawa, są więc praktycznie nie do ruszenia.
Jednak miliony Polaków biorą udział w zakładach. Najwięcej i najczęściej obstawiają w internetowych firmach zagranicznych. Polski kodeks karny skarbowy mówi jednak wyraźnie, że uczestnictwo w zagranicznych zakładach uznaje za przestępstwo skarbowe. Grozi za to nawet więzienie. Przyjmowanie zakładów wzajemnych dozwolone jest wyłącznie w punktach, które mają pozwolenie Ministerstwa Finansów.
- Bukmacherzy internetowi, to duży problem i duża konkurencja - mówi Wojciech Sodzawiczny, rzecznik firmy Profesjonał. - Ministerstwo Finansów wydaje pozwolenia dla bukmacherów tradycyjnych, ale w żaden sposób nie chce dopuścić nas do rynku zakładów internetowych. Wiadomo, że wszyscy legalni bukmacherzy chcieliby mieć również taką możliwość.
Problemem w walce z internetowym hazardem mogą też być przepisy unijne. W swoim wyroku Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie zakwestionował legalności takiej działalność. Trybunał zaznaczył jedynie, że radykalne ograniczenie internetowego hazardu dopuszczalne jest jedynie, gdy bezpośrednio wiąże się to z interesem publicznym.
NaszeMiasto.pl
(erka)
Źródło:NaszeMiasto.pl



























































