Przywódcy państw i rządów NATO przedłużyli w czwartek kadencję Jensa Stoltenberga na stanowisku sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego. Będzie pełnił tę funkcję do końca września 2023 roku.


"Jestem zaszczycony decyzją szefów państw i rządów NATO o przedłużeniu mojej kadencji jako sekretarza generalnego do 30 września 2023 r. W obliczu największego kryzysu bezpieczeństwa w tym pokoleniu jesteśmy zjednoczeni, aby nasz Sojusz był silny, a nasi ludzie bezpieczni" - napisał Stoltenberg na Twitterze.
Honoured by the decision of #NATO Heads of State and Government to extend my term as Secretary General until 30 September 2023. As we face the biggest security crisis in a generation, we stand united to keep our Alliance strong and our people safe. https://t.co/06YkRkmX8J
— Jens Stoltenberg (@jensstoltenberg) March 24, 2022
Stoltenberg nie zostanie więc kolejnym gubernatorem banku centralnego Norwegii, mimo że jego wybór na stanowisko został ogłoszony na początku lutego. Na czele Norges Banku stanie jego kontrkandydatka dr Ida Wolden Bache.
Kadencja Norwega miała wygasnąć 1 października br.
Stoltenberg: Ukraińcy walczą o swoją wolność i przyszłość, a my jesteśmy z nimi
"Ukraińcy walczą z odwagą i determinacją. Walczą o swoją wolność i przyszłość. Jesteśmy z nimi. (...) Dziś przywódcy NATO uzgodnili, że musimy i zapewnimy dalsze wsparcie dla Ukrainy. Będziemy nadal nakładać bezprecedensowe koszta na Rosję i wzmocnimy naszą zdolność odstraszania i obrony" - zadeklarował Stooltenberg.
"Sojusznicy wyposażają Ukrainę w ważne zaopatrzenie wojskowe. Włączając w to systemy obrony przeciwpancernej i przeciwlotniczej, drony, które okazują się wyjątkowo skuteczne. Zapewniają również pomoc finansową i humanitarną. Uzgodniliśmy, że zrobimy więcej. m.in. jeśli chodzi o wsparcie w dziedzinie cyberbezpieczeństwa i wyposażenia przeciwko zagrożeniom biologicznym, chemicznym, radiologicznym i atomowym. Chodzi m.in. o sprzęt do wykrywania, ochrony i medyczny, jak również szkolenie z dziedziny dekontaminacji i zarządzania kryzysowego. Jesteśmy zdecydowani, by zrobić wszystko, by wspierać Ukrainę" - dodał sekretarz generalny NATO.
"Ciąży na nas odpowiedzialność, by ten konflikt nie stał się wojną na pełna skalę w Europie, w którą będą zaangażowane nie tylko Ukraina i Rosja, ale też sojusznicy z NATO. Byłoby to bardziej niebezpieczne i niszczące. Myślę, że powinniśmy być szczerzy w tej sprawie" - podkreślił Stoltenberg.
NATO: sojusznicy wezwali Chiny do powstrzymania się od wspierania wysiłku wojennego Rosji
"Sojusznicy wezwali Chiny do powstrzymania się od wspierania wysiłku wojennego Rosji. Chiny nie powinny zapewniać wsparcia gospodarczego ani wojskowego dla inwazji Rosji, zamiast tego Pekin powinien wykorzystać wpływ na Rosję, aby promować natychmiastowe pokojowe rozwiązania" - mówił Stoltenebrg na czwartkowej konferencji prasowej.
Członkowie NATO wezwali wszystkie państwa, w tym Chiny, do "utrzymania porządku międzynarodowego, w tym zasad suwerenności i integralności terytorialnej, zapisanych w Karcie Narodów Zjednoczonych, do powstrzymania się w jakikolwiek sposób od wspierania wysiłków wojennych Rosji oraz do powstrzymania się od wszelkich działań, które pomagają Rosji obejść sankcje".
"Sojusznicy uzgodnili również, że Białoruś powinna przestać działać jako współuczestnik inwazji Putina" - dodał.
NATO: jesteśmy zdeterminowani, by przeciwstawić się rosyjskim próbom zniszczenia podstaw międzynarodowego bezpieczeństwa
"Jednoczy nas postanowienie, by przeciwstawić się rosyjskim próbom zniszczenia podstaw międzynarodowego bezpieczeństwa i stabilności. Rozliczamy Rosję i Białoruś. Masowe sankcje i wysokie koszty polityczne zostały nałożone na Rosję w celu zakończenia tej wojny. Jesteśmy zdeterminowani, aby utrzymać skoordynowaną międzynarodową presję na Rosję. Będziemy kontynuować ścisłą koordynację z odpowiednimi zainteresowanymi stronami i innymi organizacjami międzynarodowymi, w tym z Unią Europejską. Koordynacja transatlantycka pozostaje kluczowa dla skutecznej reakcji na obecny kryzys" - czytamy w dokumencie.
"Rosyjska wojna przeciwko Ukrainie zburzyła pokój w Europie i powoduje ogromne cierpienie i zniszczenia. Z całą mocą potępiamy inwazję Rosji na Ukrainę. Wzywamy prezydenta Putina do natychmiastowego przerwania tej wojny i wycofania sił zbrojnych z Ukrainy, a Białoruś do zaprzestania współudziału (...). Atak Rosji na Ukrainę zagraża światowemu bezpieczeństwu. Jej atak na międzynarodowe normy sprawia, że świat jest mniej bezpieczny. Wojownicza retoryka prezydenta Putina jest nieodpowiedzialna i destabilizująca" - podkreślili liderzy krajów NATO.
Wyrazili oni podziw dla heroicznego oporu Ukraińców i potępili ataki Rosji na ludność cywilną, w tym kobiety i dzieci.
"Będziemy współpracować z resztą społeczności międzynarodowej, aby pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiadające za naruszenia prawa humanitarnego i międzynarodowego, w tym zbrodnie wojenne. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni zwiększonym ryzykiem przemocy seksualnej i handlu ludźmi. Wzywamy Rosję, aby umożliwiła szybki, bezpieczny i nieograniczony dostęp humanitarny i bezpieczne korytarze dla ludności cywilnej oraz umożliwiła dostarczanie pomocy humanitarnej do Mariupola i innych oblężonych miast. Potępiamy również ataki na infrastrukturę cywilną, w tym zagrażające elektrowniom jądrowym" - zadeklarowali.
Prezydent Duda: Cieszę się, że NATO zachowuje jedność
Głównym tematem szczytu NATO było to, co powinien zrobić Sojusz, by przerwać rosyjską agresję na Ukrainę, bo zawieszenie broni to za mało, ono jest potrzebne Rosji, by przegrupować siły - powiedział prezydent Andrzej Duda. Wyraził zadowolenie, że NATO zachowuje jedność ws. agresji Rosji na Ukrainę.
Prezydent Duda podczas konferencji po szczycie podkreślił, że przywódcy zebrali się w trybie nadzwyczajnym, na wezwanie prezydenta USA Joe Bidena, by rozmawiać o tym, jakie kroki trzeba podjąć, by zapewnić bezpieczeństwo NATO, a ściślej mówiąc - krajów członkowskich, które znajdują się dziś w pobliżu granic Rosji, "tych, które potencjalnie są zagrożone ewidentnym widmem rosyjskiej agresji, będącej (...) następstwem agresji na Ukrainę".
"O tym dziś rozmawialiśmy. Ale oczywiście najważniejszym tematem było to, jakie jeszcze środki Sojusz Północnoatlantycki może i powinien przedsięwziąć w tym kierunku, by przerwać, zakończyć rosyjską agresję na Ukrainę" - powiedział Andrzej Duda.
Prezydent wyraził zadowolenie, że NATO zachowuje jedność, że stanowisko jest jednoznaczne. "To znaczy, że musimy uczynić wszystko, posługując się pokojowymi narzędziami, ale używając narzędzi adekwatnych do potrzeb po to, by przerwać rosyjską agresję na Ukrainę. By doprowadzić nie tylko do tego, że nastąpi zawieszenie broni, co ja bardzo mocno akcentowałem w swoim wystąpieniu" - mówił prezydent.
Jak podkreślił, "zawieszenie broni to za mało". "Powiem więcej, zawieszenie broni to jest może coś właśnie takiego, czego dziś Rosjanie bardzo potrzebują, biorąc pod uwagę ogromne straty, jakie ponoszą, nieporównywalne z niczym, co do tej pory chyba im się zdarzyło. Bo przecież w Afganistanie, w czasie całej wojny afgańskiej ponieśli takie straty, jakie ponieśli w ciągu niecałego miesiąca swojego ataku na Ukrainę" - powiedział. Jak dodał, Rosjanie potrzebują dziś zawieszenia broni, by się przegrupować.
"Wszyscy jednoznacznie mówili: musimy wspierać Ukrainę ze wszystkich sił. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której Władimir Putin, w której Rosja wygra tę wojnę, ta wojna nie może zostać przez Rosję wygrana" - powiedział prezydent.
"Jeżeli miałoby dość do zawieszenia broni, to musi być zawieszenie broni, które będzie połączone z wycofaniem sił rosyjskich z międzynarodowo uznanych terenów Ukrainy, z terenów państwa ukraińskiego uznanego międzynarodowo - podkreślam to bardzo mocno" - oświadczył Duda.
Zaznaczył, że zwycięstwo Rosji oznaczałoby niebezpieczeństwo dla wschodniej flanki Sojuszu, a także całego NATO. "Trzeba prowadzić dyplomację, ale oprócz tego trzeba także stosować twarde środki, które będą Rosję przywoływały do porządku i które będą od Rosji twardo wymagały powrotu do przestrzegania prawa międzynarodowego" - dodał prezydent. (PAP)
"Bardzo ważnym dla mnie aspektem jako dla prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, kraju, który graniczy z Ukrainą, który jest w związku z tym, w potencjalnym zagrożeniu imperializmem rosyjskim jest i będzie zwiększenie obecności NATO na wschodniej flance Sojuszu. Cieszę się bardzo, że ten temat podnosili w zasadzie wszyscy i że nie został podniesiony ani jeden głos sprzeciwiający się zwiększeniu tej obecności" - powiedział prezydent.
Dodał, że on i kilku innych prezydentów proponowali, żeby ta obecność była obecnością przekształconą z Enhanced Forward Presence na wysuniętą obecność obronną. Podkreślił, że zmiana jej charakteru byłaby przeprowadzona "poprzez wprowadzenie dodatkowych brygadowych grup bojowych, poprzez wzmocnienie w związku z tym ilościowe i jakościowe tej obecności Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także poprzez dodatkowe doposażenie sił zbrojnych, armii państw, które na wschodniej flance się znajdują, a także i poprzez wzmocnienie dodatkowym wyposażeniem przynajmniej na czas, kiedy te państwa swojego własnego wyposażenia choćby przeciwrakietowego, obrony przeciwrakietowej, same we własnym zakresie nie zakupią".
"To były nasze postulaty wobec sojuszników i to są kwestie, które będą dyskutowane przez najbliższe miesiące" - mówił Andrzej Duda.
"Były jasne deklaracje, że pomoc dla Ukrainy zostanie zwiększona" – mówił Duda, nawiązując do wystąpienia prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który ponowił apel o pomoc wojskową.
"Szczególnie dla nas jest to istotne, żeby Ukraina była wspierana, żeby nie przegrała tej wojny, tylko, aby to była porażka Rosji, aby Rosja połamała sobie zęby na Ukrainie i dwa razy się zastanowiła, zanim zaatakuje w przyszłości, czy to Ukrainę jeszcze raz, czy kogokolwiek innego" - mówił prezydent.
Powtórzył że wobec naruszania przez Rosję prawa międzynarodowego przestał obowiązywać akt stanowiący o wzajemnych stosunkach NATO Rosja z 1997 r. "Rosja całkowicie ten akt podeptała, złamała wszystkie najważniejsze jego zobowiązania. W związku z powyższym mamy carte blanche jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji, żadnych zobowiązań wobec Rosji nie ma, Rosja pogwałciła i złamała wszystkie zasady prawa międzynarodowego, złamała nawet zasady praw wojny" – powiedział Duda.
Autorzy: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka, Łukasz Osiński, Aleksandra Rebelińska, Wiktoria Nicałek, Rafał Białkowski
NATO: jeśli Kreml poważnie traktuje negocjacje pokojowe, niech natychmiast wprowadzi zawieszenie broni
Wezwali też Kreml, by udowodnił, że poważnie traktuje negocjacje pokojowe i by natychmiast wprowadził zawieszenie broni.
"Wzywamy Rosję do konstruktywnego zaangażowania się w wiarygodne negocjacje z Ukrainą w celu osiągnięcia konkretnych rezultatów, poczynając od trwałego zawieszenia broni, a kończąc na całkowitym wycofaniu jej wojsk z terytorium Ukrainy" - zaapelowali.
Szefowie państw i rządów Sojuszu Północnoatlantyckiego wyrazili solidarność z "prezydentem (Wołodymyrem) Zełenskim, rządem Ukrainy i odważnymi obywatelami Ukrainy", którzy bronią swojej ojczyzny.
"Potwierdzamy nasze niezachwiane poparcie dla niepodległości, suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy w jej międzynarodowo uznanych granicach rozciągających się na jej wody terytorialne" - zaznaczyli. Ponadto, podkreślili, że Ukraina ma podstawowe prawo do samoobrony na mocy Karty Narodów Zjednoczonych.
"Od 2014 roku szeroko wspieramy zdolność Ukrainy do korzystania z tego prawa. Przeszkoliliśmy siły zbrojne Ukrainy, wzmacniając ich zdolności wojskowe oraz zwiększając ich odporność. Sojusznicy NATO zwiększyli swoje wsparcie i będą nadal udzielać dalszego politycznego i praktycznego wsparcia Ukrainie, która wciąż się broni. Sojusznicy NATO będą także nadal świadczyć pomoc w takich obszarach, jak cyberbezpieczeństwo oraz ochrona przed zagrożeniami o charakterze chemicznym, biologicznym, radiologicznym i nuklearnym" - zapewnili natowscy przywódcy.
"Będziemy nadal podejmować wszelkie niezbędne kroki w celu ochrony i obrony bezpieczeństwa naszych obywateli i każdego centymetra terytorium sojuszniczego. Nasze zobowiązanie do przestrzegania Artykułu 5. Traktatu Waszyngtońskiego jest niepodważalne" - czytamy w deklaracji.
Wschodnia flanka NATO zostanie wzmocniona
Przywódcy przypomnieli również, że w odpowiedzi na działania Rosji zostały uruchomione plany obronne NATO, a na wschodniej flance Sojuszu zostało rozmieszczonych 40 tys. "wraz ze znaczącymi zasobami lotniczymi i morskimi".
"Dzisiaj zdecydowaliśmy się zresetować nasze stanowisko obronności i odstraszania, aby stawić czoła nowej rzeczywistości" - powiedział Stoltenberg po zakończeniu szczytu. Jak dodał, oznacza to, że w terenie będziemy mieli "zdecydowanie więcej" sił we wschodniej części Sojuszu, w wyższej gotowości, a także więcej prepozycjonowanego sprzętu.
"Rozmieścimy więcej myśliwców i wzmocnimy obronę przeciwlotniczą oraz przeciwrakietową" - zapowiedział. Jak podkreślił, liderzy zatwierdzili także cztery nowe grupy bojowe - mają być wysłane do Bułgarii, na Węgry, do Rumunii i na Słowację.
Biden po szczycie NATO: opracujemy plany wzmocnienia Sojuszu dodatkowymi siłami i zdolnościami
Do czerwcowego szczytu NATO w Madrycie opracujemy plany wysłania dodatkowych sił i zdolności, by wzmocnić obronę NATO - ogłosił w czwartek prezydent USA Joe Biden po nadzwyczajnym szczycie Sojuszu w Brukseli.
"Omówiliśmy naszą pracę, by wzmocnić obronę zbiorową NATO, zwłaszcza na wschodniej flance (...) W okresie między chwilą obecną i szczytem NATO w czerwcu opracujemy plany dotyczące dodatkowych sił i zdolności, by wzmocnić obronność NATO" - oznajmił Biden w oświadczeniu wydanym przez Biały Dom.
Dodał, że decyzja Sojuszu, by powołać cztery nowe grupy bojowe na Słowacji, Węgrzech, w Rumunii i Bułgarii jest "silnym sygnałem, że będziemy razem chronić i bronić każdego centymetra terytorium NATO".
Zapowiedział też, że podczas szczytu NATO w Madrycie Sojusz uchwali nową koncepcję strategiczną, by "zapewnić, że NATO jest gotowe stawić czoła każdemu wyzwaniu w nowym i bardziej niebezpiecznym środowisku".
Prezydent ocenił, że wysłuchanie wystąpienia ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego do liderów sojuszu było "przywilejem" i zapowiedział "znaczące i zwiększające się" wsparcie wojskowe dla Ukrainy.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)
asc/ jar/ asc/ akl/

























































